Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Niesamowity Puchar Konfederacji

fot. Twitter.com

Niesamowity Puchar Konfederacji

Piłka nożna | 01 lipca 2013 17:02 | Jakub Kacprzak

Przystawka przed daniem głównym okazała się niezwykle smaczna. Puchar Konfederacji nigdy do końca nie był traktowany zbyt poważnie. Jednak tegoroczna edycja sprawiła, że nie możemy się już doczekać tego co będzie działo się za rok na boiskach w Brazylii. Mieliśmy bowiem wszystko co w futbolu piękne. Gol najsłabszej ekipy i obroniony przez ich bramkarza rzut karny, mnóstwo bramek, emocje, konkurs jedenastek i wymarzony finał. Nie zabrakło zarówno wyrównanych spotkań jak i całkowitej dominacji z jednej ekip. Można śmiało stwierdzić, że chcielibyśmy tak ciekawego Mundialu jak Puchar Konfederacji.


Osiem drużyn, 16 spotkań, 68 goli, średnia goli na mecz – 4,25. Turniej zaprzeczył tezie, że bezpośrednio z rzutów wolnych trafia się już rzadko. Ja nie mam wątpliwości, że oglądaliśmy naprawdę ciekawe widowisko. To co cieszy, to przede wszystkim poziom. Spotkanie Włochów z Japonią czy Urugwajem o trzecie miejsce pokazały, że reprezentacyjny futbol ma się naprawdę dobrze. Ku uciesze miejscowych fanów doskonale zaprezentował się gospodarz. Brazylia wygrała wszystkie spotkania. Strzelili 14 bramek, a stracili zaledwie trzy (z czego dwie przeciwko Włochom) co jest najlepszym wynikiem Pucharu. Można stwierdzić, że piłka nożna się zmienia. Znani z najlepszej obrony Włosi stracili podczas turnieju 10 bramek co było drugim najgorszym wynikiem. Jedynie Tahiti wpuściło więcej. Tylko w półfinałowym meczu pomiędzy Hiszpanią a Italią nie zobaczyliśmy bramek w regulaminowym czasie gry. 


Czy turniej dał nam nową gwiazdę? W pewnym sensie tak. Neymar pokazał się ze znakomitej strony i zaprezentował całemu światu, że jest gotów. Nie był już zagubionym w meczach kadry młodym chłopakiem, o którym mówiono, że zbyt przedwcześnie ogłoszono go wielkim piłkarzem. Na pięć rozegranych spotkań, w 4 strzelał bramki. W każdym meczu brał udział przy golu dla Brazylii. Jego bilans to cztery gole i dwie asysty. Dobrze wykonywał stałe fragmenty gry, strzelał z różnych pozycji, czarował dryblingiem. Widać, że po transferze do Barcelony zeszło z niego ciśnienie. Jeśli będzie tak grać również w La Liga, to Duma Katalonii może być o niego spokojna. Wielki potencjał udowodnił również Paulinho, który został nagrodzony Brązową Piłką. Zawiodły stare gwiazdy. Diego Forlan spudłował dwa rzuty karne podczas Pucharu i był cieniem zawodnika, który został uznany najlepszym piłkarzem Mundialu w RPA. Nie błyszczał Xavi, kompletnie zawiódł Fabregas. Nie przekonał nas do siebie Hulk, który po przeprowadzce do Rosji wyraźnie się zagubił.


Nie jestem również zwolennikiem tezy, że to koniec Hiszpanii. Nie można po jednym przegranym meczu ogłaszać końca drużyny, która dwukrotnie z rzędu zdobyła Mistrzostwo Europy i międzyczasie dorzuciła złoty medal Mistrzostw Świata. Z pewnością Vicente Del Bosque musi usprawnić poczynania swej drużyny. Będzie miał na to cały rok i zrobi wszystko, by jego podopieczni znów doszli do finału. Uznanie należy też się Włochom, którzy bez Balotelliego i Pirlo zdołali wywalczyć trzecie miejsce. Znów potwierdzili, że są drużyną turniejową. Na Mundialu będą piekielnie groźni. Słowa uznania należą się także kibicom. Pomimo protestów pod stadionami, wielu zamieszek i walki z policją, potrafili na trybunach stworzyć wspaniałe widowisko i swym dopingiem motywować grające zespoły. Nie było niemiłych sytuacji, nie rzucano na murawę rac, nie wbiegano na boisko, ani nie brzdękano na czymś w stylu piekielnych wuwuzeli.


Dla mnie oglądanie tego turnieju było czystą przyjemnością. Obejrzeliśmy wiele pięknych goli i szczerze mówiąc nie wiem, który osobiście wybrać za najpiękniejsze trafienie. Podsumowując całość trzeba pochwalić organizatorów za to, że na stadionie było bezpiecznie. Piłkarzy za to, że walczyli w każdym meczu. Ja już nie mogę się doczekać Mundialu, a Wy?
 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)