Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Götze nie jest pierwszy

Götze nie jest pierwszy

Piłka nożna | 04 lipca 2013 16:47 | Michał Kozera
Nawet prezentując się w nowym klubie Götze zebrał dodatkowy rozgłos.
fot. Day in Sports/flickr.com
Nawet prezentując się w nowym klubie Götze zebrał dodatkowy rozgłos.

Mario Götze opuszczając Borussię Dortmund dla Bayernu Monachium wzbudził niemałą burzę, nie tylko w niemieckiej piłce. Odejście do jednego z największych rywali to ruch dla tych, którzy nie boją się zaryzykować sympatii fanów i akceptacji w nowym miejscu pracy. Bundesliga zna kilka nazwisk, które porzuciły Borussię dla Bayernu lub odwrotnie. O niektórych słyszeliście na pewno.


Nazwiska pięciu niemieckich zawodników prezentuje oficjalna strona UEFA, wykorzystując okoliczności prezentacji „niemieckiego Messiego” w nowej drużynie. Gdyby kontrowersji było mało, Mario pierwszy raz przedstawiając się jako gracz Bayernu, dumnie uniósł swój nowy klubowy trykot opatrzony logiem Adidasa. Celowo lub nie, miał na sobie koszulkę z dość dużym i wyraźnym logiem Nike. Faux pas Niemca błyskawicznie obiegło prasę, a niezadowolenia nie krył również Adidas.


Być może mniej nerwowo przebiegł transfer Michaela Rummenigge, który swoją karierę w Bundeslidze rozpoczął w Bayernie Monachium. Grając tam jako napastnik rozegrał 152 spotkania i zdobył 44 gole w ciągu 6 sezonów spędzonych w Bawarii. W 1988 zdecydował się opuścić dotychczasowy zespół i przeniósł się do Borussi, która powierzyła mu rolę pomocnika. W żółto-czarnych barwach Niemiec spędził kolejne 6 aktywnych lat, podczas których zdobył 36 bramek w ciągu 157 meczy.


Thomas Helmer, obrońca. Karierę w Bundeslidze rozpoczął w Arminii Bielefeld, szybko jednak musiał poznać smak porażki, gdy jego zespół kolejny sezon rywalizował już w drugiej lidze. Rok później, w 1986, Helmer miał już zapewnione miejsce w Borussi Dortmund, gdzie zaczynał jako pomocnik, potem na dobre zadomawiając się w obronie. Debiut ligowy Niemiec zaliczył przeciw Bayernowi Monachium, do którego dołączył – ale to dopiero 6 lat później. W Dortmundzie zdążył rozegrać 190 spotkań. W Bawarii zadebiutował zwycięsko, dokładając swoją cegiełkę w postaci bramki. Dalsza kariera Thomasa obfitowała w triumfy – Puchar UEFA, 3 mistrzostwa kraju, Puchar Niemiec i 2 Puchary Ligi. Kariera w Bayernie trwała 7 lat, a zakończyła się mało przyjemnie, bo przegraną z Manchesterem United w finale Ligi Mistrzów 1999.


Stefan Reuter to kolejny gracz, który „zasłużył” się oferowaniem swoich usług dwóm rywalom z krajowego podwórka. Tym razem kierunek był przeciwny, niż w przypadku Helmera, a sam ruch nie tak bezpośredni. Reuter po 4 sezonach w 1. FC Nürnberg zadebiutował w Bayernie Monachium, gdzie spędził 3 lata, które zaowocowały dwoma tytułami mistrza i jednym wicemistrza ligi. Rok później Niemiec reprezentował już barwy Juventusu Turyn, gdzie grał jednak tylko rok. Po włoskim epizodzie przyszedł czas na powrót do domu, gdzie wciąż kojarzony był jako gracz Bayernu. Mimo to Reuter zdecydował się dołączyć do składu Borussi Dortmund i nie może tego żałować – spędził tam aż 12 lat. Zapełniła się wówczas również jego gablota z trofeami – łupem padły 3 mistrzostwa Niemiec, Liga Mistrzów czy Puchar Interkontynentalny.


Identyczną drogę pokonał Jürgen Kohler – niemiecki obrońca do Bayernu dołączył po 2 latach w 1. FC Köln. Tyle samo czasu spędził w Bawarii, skąd, podobnie jak Reuter, udał się do Juve. Na północy Włoch Kohler spędził znacznie więcej czasu, bo 4 sezony i dopiero wtedy wrócił do ojczyzny, podpisując umowę z Borussią. W klubie z Dortmundu grał przez 7 sezonów. Na sukcesy nie może narzekać – Puchar UEFA z Juventusem, Liga Mistrzów i Puchar Interkontynentalny z Borussią, a na dokładkę również tytuł Piłkarza Roku w 1997.


Nazwisko ostatniego z Niemców zna bez wątpienia wielu fanów piłki. Torsten Frings do niedawna jeszcze grał w klubie Toronto FC, wcześniej jednak grał w Werderze Brema, Bayernie Monachium i Borussi Dortmund. Tak naprawdę kariera pomocnika kręciła się tylko w bremeńskim klubie, bowiem ani w Dortmundzie, ani w Monachium długo miejsca nie zagrzał. I tak po 6 sezonach w Werderze Frings postanowił zmienić klub na Borussię, gdzie grał tylko 2 sezony. Potem dodał oliwy do ognia transferem do Bayernu Monachium. I tam mu nie wyszło, potem po roku wrócił do Werderu, gdzie odetchnął, grając kolejne 6 sezonów.


Jeżeli przygoda Götze w Bayernie odznaczy się takimi sukcesami, jak minione 4 sezony w Borussi, bawarscy fani bezwarunkowo pokochają 21-letniego piłkarza. Już teraz nie może narzekać on na niechęć w nowym klubie, jednak jeśli tylko powinie mu się noga, łatka zdrajcy z Borussi szybko znajdzie posłuch w nowych klubie. Z takimi opiniami zmagali się ci, którzy oba zespoły odwiedzali niemal przelotem, zmagają się również Ci, którzy w innych zespołach i innych ligach zdecydowali się na kontrowersyjny transfer. O tym mogliście przeczytać tutaj, a przed nami okres przygotowawczy, podczas którego fanom Borussi przyjdzie oglądać niedawnego idola w barwach największego wroga.

uefa.com
Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)