Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Dlaczego Pellegrini (nie) poradzi sobie w Man City
Manuel Pellegrini
fot. Wikipedia
Manuel Pellegrini

Dlaczego Pellegrini (nie) poradzi sobie w Man City

Piłka nożna | 07 lipca 2013 17:24 | Damian Wiśniewski

Gdy po zakończeniu sezonu 2012/2013, włodarze Manchesteru City zdecydowali się na zwolnienie Roberto Manciniego, niemal od razu jasnym stało się, iż nowym menedżerem The Citizens zostanie Manuel Pellegrini. Co do trafności tego wyboru, zgodni byli i są wszyscy. Dziennikarze, eksperci, kibice – nikt nie ma wątpliwości, że Chilijczyk jest właściwą osobą na właściwym miejscu. Mi jednak przeczucie przepowiada coś innego. Coś mówi mi, że były trener Malagi nie podoła zadaniu wzniesienia drużyny z niebieskiej części Manchesteru na piedestał.

 

Gdy analizowałem sobie dotychczasowy przebieg europejskiej kariery trenerskiej jednokrotnego reprezentanta Chile, w oczy rzucił mi się pewien fakt. Mianowicie szkoleniowiec ten świetnie radzi sobie prowadząc drużyny, od których nikt nie wymaga zbyt wiele, gorzej jednak jest, gdy przychodzi mu prowadzić zespół z najwyższej półki, choć taki przykład miał miejsce tylko raz.

 

W latach 2004 – 2009, nowy szkoleniowiec Obywateli, prowadził hiszpański Villarreal. Ten przedział czasowy wielu uważa za najlepszy w całej historii Żółtej Łodzi Podwodnej. Dzięki niemu zespół ten dwukrotnie kończył sezon ligowy na pudle, zdobył Puchar Intertoto oraz awansował do półfinału Ligi Mistrzów (przegrany dwumecz z angielskim Arsenalem).

 

W 2009 roku, w Madrycie rozpoczęto budowę kolejnego Galacticos. Do Realu za wielkie pieniądze sprowadzono chociażby Cristiano Ronaldo, Kakę czy Karima Benzemę. Prezes Królewskich postanowił postawić również na nowego szkoleniowca, a wybór padł właśnie na Pellegriniego. Dla Chilijczyka był to pierwszy tak wielki klub, który prowadził i jak się potem okazało, przerosło to jego możliwości. Real zawodził na wszystkich frontach. W lidze pierwszego miejsca musiał ustąpić Barcelonie, w Lidze Mistrzów odpadł już 1/8 finału z olympique Lyon.

 

Następnie mieliśmy niezły okres pracy w Maladze, w czasie którego udało się nawet zająć czwarte miejsce w lidze i awansować do ćwierćfinału Champions League. Jednak gdy przypatrzymy się pracy Pellegriniego w Hiszpanii, wniosek nasuwa się jeden – człowiek ten nie potrafi radzić sobie w wielkim zespole, gdzie presja nie opuszcza szkoleniowca nawet na sekundę. A takim klubem jest teraz przecież Manchester City.

 

Inną kwestią jest to, iż Pellegrini nigdy (w Europie) nie odniósł żadnego znaczącego sukcesu. Nigdy nie wygrał Ligi, nigdy nie zdobył Pucharu Europy, czy nawet Pucharu Krajowego. A City to taki zespół, w którym jest to wymagane, jak nigdzie indziej. Wystarczy spojrzeć na przykład zeszłego sezonu. Mancini nie zdobył nic oprócz Tarczy Wspólnoty i wyleciał, chociaż w poprzednim sezonie wygrał ligę, a w jeszcze poprzednim FA Cup. Czy ktoś, kto od dziesięciu lat nie zdobył ważnego trofeum, nagle zacznie zdobywać je na pęczki? Nie wydaje mi się.

 

Kolejna rzecz – szatnia. Ta w Manchesterze City pełna jest indywidualności, a z tym ewidentnie problem ma Pellegrini, co pokazała jego przygoda z Realem. Szejkowie zarządzający The Citizens co roku wydają ogromne miliony na wzmocnienia i co roku do klubu trafiają zawodnicy z wielkimi nazwiskami, ale również wielkimi ego. Nie poradził sobie z tym do końca Mancini, wątpliwą rzeczą jest, aby udało się to Chilijczykowi.

 

Z drugiej jednak strony, dla tego trenera pobyt w takim klubie jest ostatnią szansą, by udowodnić, że potrafi sobie radzić w wielkim zespole, także w Europie. Prowadził on już słynny River Plate (zdobył z nim nawet mistrzostwo Argentyny), ale jego przygoda z wielkimi drużynami starego kontynentu wygląda blado. Kto wie, może Pellegrini mnie zaskoczy i pokaże, że to ja się mylę.

 

Wszystko jednak wskazuję na to, że tak nie będzie. Trener, który nie lubi pracować pod presją, być na świeczniku, nie poradzi sobie w takim zespole jak Manchesterze City. Jest to jednak tylko moja opinia, a historia piłki nożnej, historia futbolu w Anglii, już nieraz pokazywała, iż to co niedorzeczne, to nie całkiem możliwe i realne, staje się faktem, ku naszemu zdumieniu. Ale przecież za to właśnie tak bardzo kochamy tę dyscyplinę sportu.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)