Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Mistrz wraca do gry

Mistrz wraca do gry

Piłka nożna | 20 lipca 2013 01:44 | Hubert Błaszczyk
Michał Kucharczyk w walce z Okachim.
fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news
Michał Kucharczyk w walce z Okachim.

Sobotnie mecze T-Mobile Ekstraklasy będą stały pod znakiem powrotu do walki o ligowe punkty uznanych firm. Za takie należy bowiem uznać drużyny aktualnego mistrza Polski, Legii Warszawa czy też Widzewa Łódź. Na dobre w najwyższej klasie rozgrywkowej zadomowiła się też Jagiellonia. Debiut po kilkunastoletniej przerwie zaliczy natomiast bydgoski Zawisza.


Zawisza Bydgoszcz – Jagiellonia Białystok X (sobota, 15:30)
To spotkanie dwóch zespołów, w których na pierwszy plan wysuwają się charyzmatyczni trenerzy. Zarówno Ryszard Tarasiewicz jak i Piotr Stokowiec traktują bowiem piłkarzy jak partnerów, ale też dużo od nich wymagają. Obie drużyny przed sezonem zostały przebudowane. W nieco mniejszym stopniu Jagiellonia, w większym Zawisza. Sobotni rywale realnie się jednak wzmocnili, co powinno widać na boisku. Bydgoszczanie nie zamierzają opuszczać szeregów najlepszych drużyn w Polsce już po pierwszym sezonie, dlatego też w ich składzie znajduje się wielu doświadczonych zawodników, tj. Kaczmarek, Strąk, Abbott i pozyskany w przerwie letniej Sebastian Dudek. Prawdziwym kandydatem na gwiazdę Ekstraklasy jest Herold Goulon. 25-letni Francuz w przeszłości typowany był na następcę Patricka Vieiry. Jego kariera nie potoczyła się tak jak on sam sobie to wymarzył. Goulon wspominał, że nie przykładał się do treningów, nie miał też aż tak dużo talentu jak jego przyjaciel Hatem Ben Arfa. Teraz zawodnik Zawiszy chce jednak odbudować swoją karierę w polskiej lidze. Próbkę jego możliwości będziemy mogli poznać już w sobotę. Z kolei Jagiellonia wzmocniła formację obronną. W niej na lewej stronie pojawił się Jakub Tosik, a jako środkowy obrońca zagra inny były zawodnik warszawskiej Polonii, Martin Baran. Trener Stokowiec postanowił też przesunąć do pomocy Adama Dźwigałę. Jedynym zmartwieniem szkoleniowca przyjezdnych jest brak nominalnych napastników. Jedynym atakującym Jagi jest pozyskany z Dolcanu Ząbki, Mateusz Piątkowski. Według nas nim przyjezdni Zawiszy zbytnio nie postraszą i mecz zakończy się remisem.


Legia Warszawa – Widzew Łódź 1 (sobota, 18:00)
Legia i Widzew to ostatnie polskie zespoły, którym udało się zagrać w Lidze Mistrzów. Od czasów występów obu drużyn w elitarnych rozgrywkach minęło już jednak sporo czasu. Obecnie warszawian i łodzian dzieli sportowa i organizacyjna przepaść. Legia z budżetem sięgającym 80 milionów złotych jest najbogatszym polskim klubem. Widzew natomiast plasuje się pod koniec tej listy. Przez drużynę Radosława Mroczkowskiego latem przewinęły się dziesiątki testowanych zawodników. Byli to gracze polecani m.in. przez Princewilla Okachiego, ale też piłkarze z niższych klas rozgrywkowych. Uznanie znalazło niewielu, co może sugerować, że ich poziom nie był zbyt wysoki. Na domiar na przyjezdnych przed sezonem nałożono limit finansowy, co spowodowało, że ściągnięcie doświadczonych piłkarzy graniczyło niemal z cudem. W tej sytuacji o utrzymanie w T-Mobile Ekstraklasie może być niezwykle trudno. Pierwsza kolejka powinna okazać się bolesna, bo Legia nie dość, że na każdej pozycji ma po dwóch wartościowych zawodników, to jeszcze ma już za sobą przetarcie w postaci meczu w Lidze Mistrzów z The New Saints. Tam błysnął Michał Kucharczyk, który w sobotę powinien wyjść w pierwszej jedenastce. Ofensywna siła rażenia Legionistów jest jednak ogromna. 3:0 dla Legii to będzie według nas najniższy wymiar kary.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)