Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Zamiast Barcelony... Podbeskidzie. Czy Lechia odczaruje PGE Arenę?

Zamiast Barcelony... Podbeskidzie. Czy Lechia odczaruje PGE Arenę?

Piłka nożna | 22 lipca 2013 07:14 | Przemysław Drewniak
Kibice w Gdańsku wierzą, że Lechia w końcu będzie wygrywać na PGE Arenie
fot. Agencja TVN / x-news
Kibice w Gdańsku wierzą, że Lechia w końcu będzie wygrywać na PGE Arenie

Do walki w nowym sezonie T-Mobile Ekstraklasy wkroczą dziś dwa ostatnie zespoły. Wieczorem na PGE Arenie o punkty powalczą Lechia Gdańsk z Podbeskidziem Bielsko-Biała, a więc drużyny, które w bieżących rozgrywkach chcą zająć znacznie wyższe pozycje niż w poprzednich. W przypadku gdańszczan, kluczem do poprawy będzie odczarowanie jak dotąd gościnnego dla przyjezdnych ekip własnego stadionu.
 

Dla „Górali” dzisiejsza potyczka będzie trzecią rozgrywaną na PGE Arenie. Dwie poprzednie drużyna z Bielska-Białej wygrała, co jednak w skali ligi nie jest ewenementem. Od momentu przenosin z obiektu przy ul. Traugutta na giganta w Letnicy, Lechia ma spore problemy z wygrywaniem meczów u siebie, co było główną przyczyną bardzo niskiej frekwencji podczas ligowych spotkań biało-zielonych. W Gdańsku jednak wierzą, że w tym sezonie wszystko się zmieni. Pod wodzą Michała Probierza Lechia ma uczynić z PGE Areny prawdziwą twierdzę, dzięki czemu kibice chętniej będą oglądać swoją drużynę w akcji.


W tym celu gdańszczanom pomoże między innymi nowy nabytek klubu, mający być w Lechii gwiazdą formatu Abdou Razacka Traore. Mowa o Daisuke Matsuim, który był podstawowym zawodnikiem reprezentacji Japonii podczas mundialu w RPA, a na swoim koncie ma także liczne występy we francuskiej Ligue 1. W meczu z Podbeskidziem pomocnik z Kraju Wiśni po raz pierwszy zaprezentuje się kibicom w Polsce i choćby z tego względu warto obejrzeć dzisiejsze starcie. Oprócz niego szeregi biało-zielonych wzmocnił latem Adam Pazio, który ma przyczynić się do poprawy słabej w zeszłym sezonie grze w obronie, a także powracający do klubu bramkarz Mateusz Bąk. Doświadczony golkiper trafił do Lechii z ligi bułgarskiej, a wcześniej przez półtora sezonu miał problemy z wywalczeniem sobie miejsca między słupkami bramki Podbeskidzia.


Celem drużyny prowadzonej przez Czesława Michniewicza będzie w tym sezonie spokojne utrzymanie i włączenie się do walki o awans do grupy mistrzowskiej. Patrząc na wyniki zespołu z rundy wiosennej jest to jak najbardziej możliwe, ale w Bielsku-Białej nie będą mogli już liczyć na bramki Roberta Demjana. Władze klubu nie zdołały sprowadzić napastnika, który gwarantowałby wypełnienie luki po odejściu Słowaka, ale za to ciekawie zapowiada się druga linia „Górali”. Latem Podbeskidzie pozyskało kilku młodych zawodników, wśród których największą szansę na zabłyśnięcie już teraz mają wypożyczeni z Legii Aleksander Jagiełło i Kamil Kurowski. Obaj od jakiegoś już czasu uchodzą za największe talenty stołecznej szkółki piłkarskiej, a weryfikacją ich możliwości ma właśnie być pobyt w drużynie Michniewicza.


Choć dla obu drużyn dopiero pierwszy mecz w tym sezonie, trenerzy nie będą mogli skorzystać z kilku podstawowych zawodników. W kadrze Lechii zabraknie kontuzjowanych Pawła Buzały i Rafała Janickiego, zaś w Bielsku-Białej zostali także leczący urazy Marek Sokołowski, Damian Chmiel i Richard Zajac. Tego ostatniego zastąpi w bramce jego rodak Ladislav Rybansky, który w zeszłym sezonie występował w węgierskiej ekstraklasie.


W porównaniu do poprzedniego sezonu składy Lechii i Podbeskidzia nie uległy znaczącej zmianie, choć przyjście Matsui i brak Demjana mogą mieć duży wpływ na ich postawę w ofensywie. Biorąc jednak pod uwagę podobny poziom prezentowany przez obie drużyny w rundzie wiosennej, stawiamy w tym meczu na bramkowy remis.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)