Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Matsui show, podział punktów w Gdańsku.
Daisuke Matsui to kandydat na gwiazdę T-Mobile Ekstraklasy.
fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news
Daisuke Matsui to kandydat na gwiazdę T-Mobile Ekstraklasy.

Matsui show, podział punktów w Gdańsku.

Piłka nożna | 22 lipca 2013 23:58 | Paweł Pawelec

Mecz Lechii Gdańsk z Podbeskidziem Bielsko-Biała był jednym z najbardziej emocjonujących spotkań w 1. kolejce T-Mobile Ekstraklasy. Prowadzili przyjezdni, by później stracić dwie bramki. Gdy wydawało się, że to gdańszczanie zgarną trzy punkty, w ostatniej akcji do bramki Mateusza Bąka po wrzutce z rzutu wolnego trafił Błażej Telichowski.


Początek meczu należał do drużyny przyjezdnych, Podbeskidzie zaczęło bardzo zdecydowanie i wywalczyło sobie przewagę na PGE Arenie. Na bramki nie trzeba było czekać długo, już w 23 minucie meczu po świetnym dośrodkowaniu z lewej strony boiska Jagiełły do piłki jako pierwszy doskoczył Wodecki i mocnym strzałem głową nie dał szans bramkarzowi gospodarzy.

 

Od 25 minuty spotkania sytuacja diametralnie uległa zmianie, do głosu doszli gospodarze, drużyna prowadzona przez Michała Probierza przeważała w każdym elemencie gry. Najjaśniejszą postacią Lechii Gdańsk był zakupiony przed tym sezonem, wielokrotny reprezentant Japonii - Daisuke Matsui. Pomocnik z kraju kwitnącej wiśni skutecznie konstruował grę, popisując się kilkoma pięknymi podaniami i zagraniami. W 31 minucie najlepszą sytuację na zdobycie gola przez gospodarzy zmarnował Duda. Po mocnym strzale Rybańskiego bramkarz wybił piłkę wprost pod nogi Dudy, a ten zamiast technicznym strzałem wpisać się na listę strzelców, kopnął kilka metrów koło bramki. Sytuacja na boisku nie zmieniła się aż do końca pierwszej połowy, dominacja gospodarzy i skuteczna gra defensywna "Górali", po 45 minutach 0:1 dla gości.


Obraz gry nie zmienił się w drugiej części spotkania, ciągły napór gdańszczan i pojedyncze kontry przyjezdnych, nie zmieniał się jednak wynik. Z minuty na minutę akcje gospodarzy wydawały się być groźniejsze, a Górale wyraźnie siedli. Podobać się mogła gra doświadczonego Japończyka, który precyzyjnymi podaniami stwarzał szanse na zdobycie bramki. W 79 minucie indywidualną akcją popisał się właśnie Daisuke Matsui, dobrze przyjął on w polu karnym prostopadłe podanie, zwiódł obrońcę i płaskim strzałem w krótki róg bramki Rybanskiego zdobył gola dającego wyrównanie. Niespełna 9 minut później Japończyk, podobnym do pierwszego- płaskim strzałem (asysta Oualembo), drugi raz zaskoczył bramkarza gości, 2:1 dla Lechii. Kiedy kibice i piłkarze Lechii Gdańsk cieszyli się już ze zwycięstwa, sędzia w ostatnich minutach podyktował rzut wolny dla Podbeskidzia. Po dośrodkowaniu ''na aferę'' do piłki, z minimalnej pozycji spalonej, dobiegł Telichowski i precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza gospodarzy, 2:2.


Zdecydowanie lepszą drużyną była Lechia Gdańsk, dominowali oni przez zdecydowaną większość spotkania z Matsuim na czele, nie byli jednak w stanie utrzymać korzystnego rezultatu i w samej końcówce stracili 2 punkty. Mecz mógł się podobać, moim zdaniem najlepszym zawodnikiem był Japończyk - Daisuke Matsui.


Przypominamy, iż już 30 lipca o godzinie 20:45 Lechia Gdańsk rozegra towarzyski mecz z FC Barceloną z Messim i Neymarem na czele. Jest to zaległe spotkanie, które Duma Katalonii musiała początkowo odwołać z powodu rezygnacji Tito Vilanovy z funkcji trenera (nawrót nowotworu ślinianek).

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)