Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Wynik dobry, gorzej ze stylem

Wynik dobry, gorzej ze stylem

Piłka nożna | 24 lipca 2013 23:08 | Damian Wiśniewski

fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news

Legia Warszawa pokonała The New Saints i awansowała do trzeciej rundy eliminacji Ligi Mistrzów. No, to by było na tyle z pozytywów dnia dzisiejszego. Postawa podopiecznych Jana Urbana, podobnie jak w ubiegłym tygodniu pozostawiała wiele do życzenia.

 

W składzie Legii nie widzieliśmy zbyt wielu niespodzianek. Zgodnie z naszymi przewidywaniami, na skrzydłach obrony wystąpił duet Wawrzyniak – Bereszyński, a nie Brzyski – Rzeźniczak. W porównaniu z meczem z Widzewem, na środku defensywy Cichockiego zastąpił Dose Junior. Mistrzowie Polski nie mogli za to skorzystać z Kuby Koseckiego, który nabawił się wczoraj kontuzji.

 

Początek pierwszej połowy mógł napawać optymizmem. Gospodarze szybko „siedli” na rywalu i stworzyli sobie kilka sytuacji podbramkowych, z których nie wynikało jednak nic. Co gorszej, gościom z Walii kilkakrotnie udało się nieźle skontrować i przedrzeć się pod pole karne Kuciaka.

 

Najlepszą okazję w pierwszej połowie z pewnością miał Dose Junior. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, stoper zespołu ze stolicy w bardzo dogodnej pozycji fatalnie przestrzelił.

 

Druga połowa, a w zasadzie jej początek, przypominała trochę tę pierwszą. Znów to Legia dość szybko ruszyła do ataku, jednak nie potrafiła go rozegrać na tyle dobrze, by zagrozić rywalowi. W 53 minucie meczu udało się jednaj zdobyć pierwszą i jak się potem okazało, ostatnią bramkę w tym spotkaniu. Z głębi pola świetnym podaniem popisał się Miro Radović, a gola strzelił Dwaliszwili.

 

Do końca gry wynik nie uległ już zmianie. W 68 minucie z rzutu wolnego w poprzeczkę trafił Furman, a kolejne ciekawe sytuacje Legia stworzyła sobie w samej końcówce. To wtedy o krok od drugiego trafienia dla gospodarzy byli: Furman (znowu) Radović i Dwaliszwili. Żadnemu jednak ta sztuka się nie udała i arbiter zagwizdał po raz ostatni przy stanie 1:0.

 

Za co można chwalić? Niewiele powodów do pochwał można się doszukać, niestety. Mało ruchu w środku pola, mistrzom Polski ewidentnie brakowało klasycznego rozgrywającego. Jeśli w tej roli miał wystąpić Lado Dwaliszwili, to kompletnie się nie sprawdził.

 

Kolejny slaby mecz rozegrał również Bartek Bereszyński. Na tę chwilę w dużo lepszej dyspozycji wydaje się być Kuba Rzeźniczak i to on powinien być teraz pierwszym prawym obrońcą. Niezły mecz zaliczyli Żyro, Radović, Vrdoljak na upartego również Furman. Słabo natomiast wyglądali statyczni w ataku Saganowski i Dwaliszwili. Legia ma wiele do poprawy jeśli myśli o pokonaniu Molde w kolejnej fazie eliminacji.

 

Legia Warszawa – The New Saints 1:0 (0:0)
1:0 Dwaliszwili 53’

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)