Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Piątek w Ekstraklasie: Matsui potwierdzi klasę?

Piątek w Ekstraklasie: Matsui potwierdzi klasę?

Piłka nożna | 26 lipca 2013 15:12 | Hubert Błaszczyk
Daisuke Matsui to kandydat na gwiazdę T-Mobile Ekstraklasy.
fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news
Daisuke Matsui to kandydat na gwiazdę T-Mobile Ekstraklasy.

W piątkowy wieczór fani w Chorzowie i Łodzi będą świadkami spotkań drużyn, które w pierwszej kolejce T-Mobile Ekstraklasy nie odniosły zwycięstwa. Najbliżej wygranej byli piłkarze Lechii Gdańsk. Zwycięstwo odebrał im jednak w ostatnich sekundach Błażej Telichowski, który strzałem głową pokonał Mateusza Bąka.

 

Ruch Chorzów – Lechia Gdańsk X (piątek, 18:00)
Obie ekipy w swoich pierwszych meczach goniły rywali. Ruch przegrywał do 83. minuty z Lechem Poznań, a Lechia do 79. z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Grę gdańszczan pociągnął w drugiej połowie Daisuke Matsui. Mecz w Chorzowie powinien jednak zweryfikować jego przygotowanie fizyczne. Japończyk w drugich 45 minutach chodził, bowiem po boisku i nie przejawiał specjalnych chęci do biegania. Nie zmienia to jednak faktu, że zrobił różnicę, a jego umiejętności techniczne zdecydowanie wykraczają poza polską Ekstraklasę. Oprócz Matsuiego ciężko jednak szukać zawodnika, który mógłby pociągnąć Lechię w ofensywie. Szarpać próbuje Marcin Pietrowski, brakuje jednak klasycznego napastnika. W pierwszym meczu w napadzie zagrał Adam Duda. Jego występ najlepiej skwituje to, że w kadrze na mecz z Ruchem już się nie znalazł. Gospodarze mają mniej problemów, ale ich kadra również nie powala. Chorzowianie czyszczą swoją listę płac i przygotowują się do sprzedania Macieja Jankowskiego. W tym sezonie nie powalczą więc raczej o nic więcej niż o spokojne utrzymanie. W meczu z Lechią typujemy bramkowy remis.


Widzew Łódź – Zawisza Bydgoszcz (piątek, 20:30)
Najmniej przyjemnie pierwszą kolejkę T-Mobile Ekstraklasy będą wspominać gracze Widzewa. Łodzianie doznali bolesnej porażki w Warszawie. Pięć straconych bramek, to powód do poważnych rozważań. Już na pierwszy rzut oka widać bowiem, że defensywa będzie największą bolączką drużyny Radosława Mroczkowskiego. Z Łodzi wyjechał Thomas Phibel, pole manewru zawężyło się więc do minimum. Na całe szczęście dla Widzewa, Zawisza ma problemy w ofensywie, co pokazało spotkanie z Jagiellonią, gdzie bydgoszczanie nie zdobyli bramki. Typujemy, że będzie to pojedynek dwóch drużyn, którym trudno będzie uniknąć walki o utrzymanie, a więc ewentualne zwycięstwo może okazać się na wagę złota. Nie zdziwimy się jednak, gdy mecz zakończy się bezbramkowym remisem po słabym widowisku. Jakości piłkarskiej po obu stronach jest bowiem niewiele.



Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)