Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Wszędzie (nie) dobrze, ale w domu najlepiej

fot. wikipedia.org

Wszędzie (nie) dobrze, ale w domu najlepiej

Piłka nożna | 26 lipca 2013 17:40 | Damian Wiśniewski

Kiedy trzy lata temu, opuszczał Wisłę Kraków, spora grupa ekspertów, kibiców, zastanawiała się, czy to trochę nie za późno. Paweł Brożek, bo to o nim mowa, w wieku 27 lat został napastnikiem tureckiego Trabzonsporu. Czemu dopiero w tym wieku zdecydował się na ten ruch? Tego nawet chyba on do końca nie wie, ale wiadomo, że teraz wraca pod Wawel i będzie próbował wskrzesić dawną Wisłę.

 

Wielki talent na skale ligi polskiej, który kompletnie nie sprawdził się za granicą. Pięciokrotny mistrz Polski, dwukrotny król strzelców ekstraklasy, poza naszym ligowym podwórkiem absolutnie sobie nie poradził.

 

Zaczęło się oczywiście od wspomnianego już Trabzonu, do którego trafił zresztą wraz ze swoim bratem bliźniakiem, Piotrem. Na wiosnę sezonu 2010/2011 (bo to wtedy własnie trafił do Turcji), było jeszcze całkiem nieźle, przynajmniej pod względem gry. 12 meczów w pierwszej jedenastce, dwa strzelone gole i kilka asyst, dawały nie najgorszy prognostyk na następne lata. Później niestety był już tylko ostry zjazd w dół.

 

Runda jesienna rozgrywek 2011/2012, była już fatalna. Tylko siedem występów, jedno trafienie, zaowocowało tym, iż „Broziu” przeszedł na wypożyczenie do Celtiku Glasgow. W Szkocji miał on wrócić do gry w pierwszej jedenastce i spokojnie przygotować się do Euro w Polsce i na Ukrainie. Rzeczywistość okazała się brutalna. Trzy rozegrane mecze ligowe i ani jednej bramki.

 

Po wypożyczeniu w Glasgow, polski napastnik wrócił do Turcji, jednak za porozumieniem stron, rozwiązał kontrakt ze swoim ówczesnym klubem. Następnie związał się z zespołem występującym w drugiej lidze hiszpańskiej, gdzie miał się ograć, wrócić do dawnej formy i spróbować podbić Primera Division. Jak zwykle, nic z tego wyszło. 18 rozegranych meczów i ledwie dwa strzelone gole mówią same za siebie.

 

W ostatnich dniach dowiedzieć mogliśmy się, iż ten były reprezentant Polski, wraca do krakowskiej Wisły. Jego kariera jest dość podobna, do tego co osiągał były gwiazdor Białej Gwiazdy i Jagielloni Białystok, Tomasz Frankowski. Franek również wyróżniał się w naszej lidze, ale bardzo słabo szło mu za granicą. Czy z Pawłem będzie podobnie? My oczywiście życzymy mu jak najlepiej, ale coś nam mówi, że w Wiśle prowadzonej przez Franciszka Smudę, nic nie może wypalić.

 

Może powrót Brożka będzie wyjątkiem potwierdzającym regułę?

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)