Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Manchester United zdobywa Tarczę Wspólnoty

Manchester United zdobywa Tarczę Wspólnoty

Piłka nożna | 11 sierpnia 2013 16:59 | Michał Kozera


Czerwone Diabły pokonały na Wembley 2:0 Wigan Athletic, zdobywając swoje pierwsze trofeum w tym sezonie. Cieszyć może się David Moyes, zaś obejść się smakiem muszą zdobywcy FA Cup, którzy w tym meczu nie mieli do powiedzenia zbyt wiele. Mimo to, legendarny stadion uraczył nas bardzo dobrym spotkaniem, zapowiadającym, oby ciekawy, nadchodzący sezon.

 

Sensacyjny zwycięzca FA Cup przeciwko mistrzowi Premier League. Spadkowicz przeciw ekipie, w której pierwszy raz od dwóch dekad zmieniło się tak wiele. Mecz o Tarczę Wspólnoty to mały przedsmak emocji, które czekają nas już od soboty. Zanim jednak sezon ruszy, przed nami finał na Wembley i szansa na pierwsze trofeum w tym sezonie.

 

Już od pierwszej minuty zdobywcy FA Cup pokazali, że chcą zagrać przynajmniej równie dobrze, jak z sąsiadem zza miedzy obecnego rywala. Przegrać finałowego meczu nie zamierzają również piłkarze United, co już w 4 minucie zasygnalizował Phil Jones, mocno niedelikatnie obchodząc się z McCarthym podczas walki o piłkę. Na szczęście obyło się bez kartki dla sprawcy zamieszania, co mogłoby być dość nienajlepszym startem jego sezonu. Zaledwie dwie minuty później brak litości okazuje Robin van Persie, po dośrodkowaniu Evry, z 10 metra główkując na bramkę Wigan. Do długo lecącej piłki nie dosięga Carson i już w 6 minucie Czerwone Diabły wychodzą na prowadzenie.

 

Ekipa z Manchesteru wyraźnie przejęła inicjatywę w tym meczu, bardzo często wykorzystując grający na prawym skrzydle nowy nabytek – Wilfrieda Zahę. Młody Brytyjczyk dwoi się na swojej pozycji, jednak duże jest również krycie na jego stronie. Dobrze za to radzi sobie Giggs, który miał szansę pięknym podaniem asystować przy drugiej bramce, niestety – van Persie tym razem do długiej, górnej piłki nie dopadł, mimo to w górze była już chorągiewka liniowego.

 

Szczęścia nie ma Rafael. Po kontakcie z jednym z obrońców Wigan Brazylijczyk opuszcza boisko wyraźnie utykając. Na prawą obronę przechodzi Jones, natomiast jego pozycję zajmuje wchodzący na boisko Smalling. Mimo zmiany niewzruszona pozostaje obrona Diabłów, natomiast nadal z przodu pracuje ofensywa. Podobnie wyglądają starania napastników Wigan i efekt ich pracy mieliśmy szanse ujrzeć w 31, gdy z dośrodkowaniem McCleana pod bramkę Manchesteru minął się Hoth, faulujący przy okazji Vidica. Wziąć sprawy w swoje ręce próbował parę minut później ponownie James McClean, jednak tym razem do jego crossa nie ustawił się nikt.

 

Bardzo blisko przed szansą stanął Welbeck – Anglik stojąc plecami do bramki Carsona otrzymał podanie od Cleverleya i oddał strzał, z którym jednak problemu nie miał golkiper Wigan. Nie polubili się Holt z Vidicem, między którymi doszło do małej sprzeczki w oczekiwaniu na wykonanie rzutu wolnego przed polem karnym De Gei. Obyło się bez kartek, jednak sędzia odbył rozmowę z zawodnikami. Kolejna szansa z rzutu wolnego przed Latics i było bardzo blisko! W 44 minucie uderzenie głową Boyce’a z ostrego kąta broni De Gea, dobitka zaś nie stwarza zagrożenia. Minuta doliczonego czasu nie przynosi wiele akcji i do szatni w lepszych nastrojach wraca ekipa Diabłów. Może poza Vidicem, który po drodze z wyraźnym grymasem na twarzy dyskutuje z Markiem Clattenburgiem, zapewne skarżąc się na rywala.

 

Tylko jedną bramkę przyniosła pierwsza połowa finałowego spotkania o Tarczę Wspólnoty. Dla widzów przed telewizorami bez wątpienia najgorszy jest cień, wzdłuż dzielący boisko na dwie, różnie oświetlone połowy. W takich warunkach zdecydowanie lepiej pracuje się graczom Manchesteru United, którzy oddali 3strzały na bramkę, w tym dwa celne, mieli też 60% posiadania piłki. Jednak tylko początek meczu wskazywał na dominację United – końcówka pierwszej połowy należała zdecydowanie do Wigan Athletic, którzy odważnie starali się przedrzeć pod bramkę rywala. Czego zabrakło? Zawodnika, który odebrałby dośrodkowania od świetnego dziś Jamesa McCleana. Po drugiej stronie boiska pozytywnie prezentuje się Zaha, próbujący wnieść w spotkanie jak najwięcej. Bardzo możliwe, że któremuś z nich uda się w drugiej połowie dokończyć dzieła.

 

Od początku drugiej połowy to gracze Wigan postanowili gonić wynik, przesuwając akcję mocno na połowę rywala. Nadal bardzo ciężko pracuje McClea i choć nie widać efektów, to co raz mocniej pilnować muszą się obrońcy United. Po ponad 10 minutach od pierwszego gwiazdka drugiej połowy wreszcie wyraźniej do głosu dochodzą mistrzowie Premier League. Po kilku próbach przedarcia się do bramki, udaje się! Zza pola karnego uderza Robin van Persie, a jego piłkę próbuje zblokować James Perch. Niestety – bardzo pechowo, bo piłka zmienia kierunek, myli bramkarza i ląduje w bramce, dając Czerwonym Diabłom dwubramkową przewagę w finale!

 

W przerwie po bramce trener Wigan decyduje się na aż potrójną zmianę. Wchodzą Chris McCann, Marc-Antoine Fortune i Callum McManaman, za których boisko opuszczają James McArthur, Grant Holt i James McClean. Utykając do szatni schodzi też Zaha, którego zastępuje Antonio Valencia. 6 minut później również Ryan Giggs opuszcza boisko, a do pomocy zjawia się Anderson. Świetną klepą popisali się gracze z Manchesteru pod polem karnym rywala, co mogło skończyć się dla Wigan bardzo źle, na ich szczęście, strzał Valencii ląduje na rożnym.

 

Na 10 minut przed końcem wydaje się, że zwycięzcę już znamy. Wigan choć stara się nadal, to ich próby kończą się co raz wcześniej. Jeszcze więcej gra natomiast Manchester, który próbuje, próbuje i próbuje. W przeciwieństwie do Diabłów, na zmianach sporo polotu stracili The Latics, którzy bez McCleana wydają się nie mieć pomysłu na grę. Świeże siły u przeciwników wnoszą natomiast wchodzący na boisko Shinji Kagawa i Adnan Januzaj, zmieniający w 83 minucie bardzo pracowitych van Persiego i Welbecka. Pod nieobecność Zahy ciężar gry przeniósł się na lewą flankę, gdzie bardzo dużo gra Evra, pracując na naprawdę wysoką notę. W natłoku ofensywnych obowiązków nie zapomina on również o swojej roli obrońcy, blokując Dicko w sytuacji sam na sam przed oczami bramkarza.

 

Zaostrza się gra na koniec – kartkę dostaje Espinoza, potem w walce o piłkę w twarz rywala kopie Januzaj, w 91 minucie żółty kartonik ogląda Cleverley. 4 doliczone minuty dają jeszcze ofensywy i rzuty rożne obu ekip, ale nie ma zmian wyniku! 2:0 wygrywa Manchester United, zdobywając Tarczę Wspólnoty. Jest to pierwszy tytuł Czerwonych Diabłów po odejściu Sir Alexa Fergusona i tym samym pierwsze trofeum Davida Moyesa, zdobyte po naprawdę niezłym meczu, dającym nadzieje na ciekawy sezon w Anglii.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)