Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Adam Buczek dla SPORT4FANS: Od prezesa usłyszałem, że mogę spokojnie pracować

Adam Buczek dla SPORT4FANS: Od prezesa usłyszałem, że mogę spokojnie pracować

Piłka nożna | 11 sierpnia 2013 17:20 | Przemysław Drewniak
Adam Buczek ma sprawić, że nastroje piłkarzy i kibiców Zagłębia ulegną zmianie
fot. x-news / T-Mobile Ekstraklasa
Adam Buczek ma sprawić, że nastroje piłkarzy i kibiców Zagłębia ulegną zmianie

Zagłębie Lubin już od dłuższego czasu prezentuje się znacznie poniżej swoich możliwości kadrowych, a przede wszystkim finansowych. Oczekiwań nie spełnił czeski trener Pavel Hapal, któremu już po dwóch meczach tego sezonu podziękowano za współpracę. Przed bardzo trudnym zadaniem poukładania gry "Miedziowych" staje teraz jego następca i były asystent, 35-letni Adam Buczek. Wszystko wskazuje na to, że nowy szkoleniowiec otrzyma w Lubinie swoją szansę i ma ambicję, by zbudować drużynę na miarę wymagań tamtejszych działaczy i kibiców. Między innymi o tym mówił w rozmowie z naszym serwisem, którą przeprowadziliśmy po piątkowym meczu Zagłębia z Podbeskidziem (0:0).


Do Lubina przywozicie jeden punkt, choć w dniu urodzin marzył Pan o czymś więcej?
Wiadomo, że zawsze gra się o pełną pulę, ale żeby wygrywać, trzeba umieć sobie stwarzać sytuacje. My dziś tych sytuacji stworzyliśmy sobie za mało i nie jesteśmy z tego zadowoleni. Na pewno musimy też poprawić kilka innych elementów w naszej grze, bo nasz potencjał jest większy niż to, co prezentujemy na boisku.


Na plus można zaliczyć kolejny mecz bez straty bramki, ale wydaje się, że Zagłębiu brakuje żądeł z przodu. To coś, nad czym szczególnie popracujecie w przerwie na reprezentację?

Nie można powiedzieć, że czeka nas przerwa, bo mamy tylko tydzień do meczu pucharowego, a w następny weekend wracamy do gry w lidze. Ale na pewno czeka nas intensywna praca i mam nadzieję, że w kolejnym spotkaniu będzie widać jej efekty.


Kiepski start zmienia cele na ten sezon? Zagłębie miało z powodzeniem walczyć o miejsce w grupie mistrzowskiej.

I te cele na pewno się nie zmieniły. Zaliczyliśmy falstart, ale przed nami jeszcze bardzo dużo meczów. Musimy mieć pozytywne nastawienie.


Dziś straciliście Miłosza Przybeckiego. Wydaje się, że w najbliższych meczach to może być poważna strata dla drużyny.
Wiadomo, że strata każdego zawodnika to duży problem. Tym bardziej, że Miłosz jest naszym podstawowym graczem i ważnym ogniwem w grze naszego zespołu. Zobaczymy co wykażą badania. Mam nadzieję, że szybko do nas wróci.


Doświadczenia ze współpracy z Czesławem Michniewiczem pomogły w przygotowaniach do meczu z Podbeskidziem?
To było dość dawno temu. Zagłębie grało wtedy zupełnie inaczej, miało innych zawodników, więc nie doszukiwałbym się takich zależności. Warsztat trenera Michniewicza nie jest mi obcy, ale my przede wszystkim chcieliśmy grać swoją piłkę.


Wielu się zastanawia czy objęcie przez Pana stanowiska pierwszego trenera będzie tylko okresem przejściowym czy też nowym kierunkiem obranym przez działaczy Zagłębia. Były jakieś zapewnienia, że dostanie Pan spokój i czas na zbudowanie drużyny?

Te spekulacje do mnie dochodzą, ale ja się tym w ogóle nie przejmuję. Szczerze mówiąc ani mnie to nie deprymuje, ani nie motywuje. Dla mnie liczy się kolejny mecz, więc co mi to da, jeśli będę się przejmował czy za mnie ktoś przyjdzie czy nie. Od prezesa usłyszałem, że teraz spokojnie pracuję, ale sam się nie uspokajam, bo jestem na tyle ambitny, że chcę, by gra Zagłębia i wyniki były dużo lepsze.


To jak będzie wyglądało Zagłębie Adama Buczka?

Nie będę teraz deklarował jaki będzie nasz styl. Będziemy się starać grać tak, żeby podobało się to kibicom. Jak każdy trener chcę, żeby moja drużyna potrafiła utrzymać się przy piłce, tworzyła sytuacje bramkowe, grała agresywnie. Te elementy chciałbym w Zagłębiu wprowadzić, ale na to trzeba zapracować.


Przed Wami Puchar Polski, ale czy Zagłębie po takim słabym starcie w lidze stać na walkę na dwóch frontach?

Nie ma czegoś takiego, że Puchar schodzi na dalszy plan. W niedzielę jedziemy do Gliwic, zagramy z wymagającym rywalem i kibice oczekują od nas zwycięstwa. Dlatego też nie oddzielamy ligi od pucharu, każdy mecz jest okazją do pracy nad naszą formą.


Rozmawiał w Bielsku-Białej Przemysław Drewniak

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)