Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Henrik Ojamaa dla SPORT4FANS: Steaua? Nie mogę się doczekać!

Henrik Ojamaa dla SPORT4FANS: Steaua? Nie mogę się doczekać!

Piłka nożna | 19 sierpnia 2013 07:12 | Przemysław Drewniak
Henrik Ojamaa (drugi od prawej) ma nadzieję, że takie obrazki będziemy oglądać także w dwumeczu ze Steauą
fot. x-news / T-Mobile Ekstraklasa
Henrik Ojamaa (drugi od prawej) ma nadzieję, że takie obrazki będziemy oglądać także w dwumeczu ze Steauą

Zawodnicy Legii Warszawa już jutro wylecą do stolicy Rumunii, by rozpocząć ostateczną bitwę o fazę grupową Ligi Mistrzów. Na dwumecz ze Steauą Bukareszt zęby ostrzy sobie Henrik Ojamaa, który latem był bliski przejścia do Lecha Poznań, ale to właśnie perspektywa gry w Champions League skusiła go do podpisania kontraktu z Legią. W wywiadzie dla SPORT4FANS.PL Estończyk nie ukrywa, że środowy mecz będzie dla niego wielkim wydarzeniem.


Chyba trudno zmotywować się na pojedynek z drugoligowcem, gdy już za kilka dni czeka Was wielki mecz w Bukareszcie.

Oczywiście, siedziało nam to w głowach, ale jesteśmy profesjonalistami i do każdego meczu podchodzimy w pełni przygotowani. Słowa uznania dla piłkarzy Rozwoju, którzy dali dziś z siebie wszystko i sprawili, że mecz był całkiem ciekawy. Momentami nawet nie było nam tak łatwo, jak może się wydawać, ale myślę, że dla wszystkich to było udane popołudnie. Gospodarze znakomicie nas przyjęli, a my wracamy do Warszawy z wygraną.


Wszedłeś na boisko w miejsce Michała Kucharczyka i widać było, że chcesz pokazać się z jak najlepszej strony. Nawet taki mecz to szansa na udowodnienie trenerowi, że zasługuje się na pierwszy skład?
Tak, liczy się każdy mecz i trening. Dzisiaj najważniejsze było to, żeby bez problemu wywalczyć awans do następnej rundy. W momencie, gdy strzeliliśmy bramkę na 3:0 zaczęliśmy grać nieco spokojniej i oszczędzaliśmy już siły na środowy mecz.


Czy kibice i media w Estonii interesują się walką Legii o udział w Lidze Mistrzów?
Jasne, wielu ludzi pyta mnie o Legię i Ligę Mistrzów. Dla mnie i dla całej drużyny to wielka okazja i także fani z Estonii zdają sobie z tego sprawę. Najważniejszy będzie pierwszy mecz, bo on najdobitniej pokaże jaki jest potencjał obu zespołów. Jeśli uda nam się wywieźć z Bukaresztu dobry wynik, znajdziemy się w świetnej sytuacji i u siebie będziemy jeszcze mocniejsi.


Porażka w Chorzowie trochę zaniepokoiła polskich kibiców. Z drugiej strony może to i dobrze, że dostaliście taki sygnał ostrzegawczy akurat przed Steauą?
Na pewno ciężko mówić o jakichś pozytywach, w końcu przegraliśmy mecz. W Chorzowie zaczęliśmy zbyt wolno, a w drugiej połowie trochę zabrakło nam szczęścia. Ale czeka nas długi sezon, przecież nie będziemy wygrywać wszystkiego i takie słabsze występy muszą się zdarzać. Porażka z Ruchem była tylko wypadkiem przy pracy, choć oczywiście nie możemy sobie pozwolić na tak słabe wejście w mecz w Bukareszcie.


Podchodzisz do środowego meczu jako najważniejszego w dotychczasowej karierze? Czy tą najistotniejszą przeszkodę, jaką było Molde, macie już za sobą?
Wiemy o co gramy. Zdaję sobie sprawę, że stawka jest ogromna, ale nie chcę na sobie wywierać dodatkowej presji. Jestem raczej podekscytowany, że mam okazję wystąpić w takim wielkim meczu. To okazja, żeby wypróbować się na wysokim poziomie i szczerze mówiąc, już nie mogę się doczekać. Nerwy odgrywają mniejszą rolę, gdy wychodzisz na boisko. Wtedy wykonujesz po prostu to, co dzień w dzień ćwiczysz na treningach i liczy się przede wszystkim dyspozycja dnia. Ja czuję się całkiem pewny siebie i wiem, że mogę pomóc drużynie.


Czujecie się pokrzywdzeni decyzją UEFY, która zamknęła „Żyletę” na mecz rewanżowy?
To wielki zawód dla nas wszystkich. Nasi kibice to duży atut, ich doping z pewnością utrudniłby grę piłkarzom Steauy. Ale cóż, na to nie mamy już wpływu. Postaramy się zniwelować tę stratę na boisku.


Jak z Twoim polskim?
Eh… szkoda gadać! Uczę się pilnie, ale jest bardzo trudno. Kłopotliwy macie ten język.


A nazwa której z drużyn ekstraklasy sprawia Ci najwięcej problemów?

Jest ich naprawdę wiele… Na przykład ta drużyna, która awansowała teraz do ekstraklasy, jeszcze z nimi nie graliśmy. Zaw.. Zawisza? Nazwy miasta nawet nie spróbuję wymówić (śmiech). Ale idzie mi całkiem nieźle. Jestem bardzo zdeterminowany w nauce polskiego i mam nadzieję, że już za kilka miesięcy będę potrafił powiedzieć więcej.


Aklimatyzacja w Warszawie przebiegła bez problemów?
Tak, od początku mi się tu bardzo spodobało. Wszyscy w klubie są bardzo mili, w mieście także, więc mogę powiedzieć, że już się zadomowiłem.


Dziękuję za rozmowę i powodzenia w Bukareszcie.
Dziękuję.


Rozmawiał w Katowicach Przemysław Drewniak

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)