Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Walka w hiszpańskim upale

Walka w hiszpańskim upale

Piłka nożna | 22 sierpnia 2013 15:43 | Jakub Kacprzak


Już dziś o 21:30 rozpocznie się pierwszy mecz w rywalizacji Śląska Wrocław z Sevillą. Dwumecz zostanie zainaugurowany w Hiszpanii co oznacza zarówno dobrą, jak i złą wiadomość dla Polaków. Dobra jest taka, że rewanż zagrają u siebie, a wiadomo jak pomaga gra o najwyższe cele przy własnej publiczności. Zła wygląda tak, że podopieczni Stanislava Levego zmuszeni będą do gry w morderczym upale. Prognozy pogody zapowiadają ok. 35 stopni ciepła w momencie rozpoczęcia spotkania. Czy Śląsk ma szansę na korzystny wynik? Trudno jednoznacznie powiedzieć.


Sevilla to bez dwóch zdań faworyt. Ogromny budżet, doświadczenie w europejskich pucharach i głośne nazwiska. W 2006 i 2007 roku triumfowali oni w Pucharze UEFA (dziś zwanej Ligą Europy). Jednak to wszystko jest przeszłością. Obecnie klub ze stolicy Andaluzji nie jest już tak mocny jak jeszcze kilka lat temu. W ostatnich rozgrywkach zajęli dopiero 9. miejsce w tabeli i tylko dzięki temu, że z europejskich pucharów został wykluczony zespół Rayo Vallecano i Malagi. Sama nazwa rywali Śląska może budzić respekt i strach, ale jeśli przyjrzeć się w jakim stanie jest klub z Hiszpanii to promyk nadziei może nam w sercach zaświtać. Sevilla jest obecnie w przebudowie. Z klubu w tym okienku transferowym odeszli m.in. Jesus Navas, Alvaro Negredo, Gary Medel, Luis Alberto, Andres Palop czy Emir Spahić. Łącznie z drużyną pożegnało się 18 piłkarzy. Do kluby najbardziej znanym piłkarzem jaki przyszedł jest Kevin Gameiro, którego Hiszpanie kupili za 7,5 mln euro. Na wypożyczeniu z Chelsea jest też Marko Marin. Dodatkowym problemem trenera Emery jest to, że w meczu nie będzie mógł skorzystać z Nico Parejy, Daniela Carrico, Jose Antonio Reyesa, Piotra Trochowskiego i Cicinho. W drużynie nie ma tak wielkich nazwisk jak niegdyś, gdy o sile ataku decydowali Kanoute i Luis Fabiano. Początek sezonu w La Liga też nie wyszedł im najlepiej, gdyż przegrali 1:3 z Atletico Madryt.


Śląsk pomimo, że finansowo biedniejszy i mniej utytułowany nie może podejść do tego meczu ze strachem w oczach. Wrocławianie pokazali już w dwumeczu z Club Brugge, że potrafią grać doskonale przeciwko bardziej znanym firmom. Mocną stroną Śląska będzie atmosfera jaka panuje w zespole oraz to, że Stanislav Levy trafił z przygotowaniem formy swych podopiecznych znakomicie. Ostatnie miesiące są najlepszymi w karierze Waldka Soboty, bardzo pewnie gra Sebastian Mila, a Marco Paixao w końcu stał się napastnikiem jakiego wrocławianie potrzebowali. Dodatkowo na Śląsku nie ciąży presja. Oni mogą sprawić niespodziankę. To Sevilla jest tutaj faworytem i ma obowiązek wygrać. Nikt od podopiecznych Levego nie wymaga, by jak równy z równym bili się o awans z jedną z lepszych ekip ostatnich lat hiszpańskiego futbolu. Większy luz może być dla Śląska zbawienny. Wrocławianie mają cieszyć się grą i pokazać z jak najlepszej strony. Jeśli przegrają to nie stanie się tragedia. Wiadomo bowiem jaka różnica jest pomiędzy hiszpańską i polską piłką.


Jedyne czego od Śląska Wrocław należy wymagać to ambitnej walki. Tego, by gryźli trawę i starali się grać na 100% zaangażowania. Jeśli tak będzie, to nikt pretensji o ewentualny zły wynik mieć nie będzie. Pamiętajmy jednak, że futbol to sport. A w sporcie wszystko jest możliwe!
 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)