Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Ambitny Śląsk nie dał rady

Ambitny Śląsk nie dał rady

Piłka nożna | 23 sierpnia 2013 12:24 | Jakub Kacprzak

fot. superstar.com.pl

Gdy tak myślę o wczorajszym meczu w Sevilli przychodzi mi do głowy pewien tekst piosenki. Gdyby nie słupek, gdyby nie poprzeczka. Gdyby się nie przewrócił, byłaby rzecz wielka. Gdyby to najczęstsze słowo polskie. Fragment utworu idealnie pasuje do tego co wczoraj zaprezentował Śląsk. Wrocławianie zagrali bardzo ambitnie, momentami doskonale. Wysoki pressing, dużo podań. Stworzyli też sobie wystarczająco dużo 100% okazji, by wywieźć ze stolicy Andaluzji znakomity wynik. No właśnie… gdyby nie Plaku, gdyby nie czerwona kartka, byłaby rzecz wielka. Wynik 4:1 dla Sevilli nie odzwierciedla dobrze tego jak przebiegało spotkanie. Był to powiem pojedynek dwóch wyrównanych ekip. Zarówno gospodarze jak i Polacy atakowali i mieli swoje okazje. Świetnie w bramce spisywali się jednak zarówno Gikiewicz jak i Beto. Podobało mi się to, że wrocławianie wyszli naprzeciw Hiszpanom bez strachu. Podopieczni Stanislava Levego grali swoje i stwarzali groźne sytuacje, a w 16. minucie przypieczętowali dobrą grę bramką Marco Paixao.


Niestety o tym, że z Hiszpanii Śląsk Wrocław wraca ze stratą trzech bramek zadecydowała postawa trzech zawodników. Sebino Plaku, Dudu i Dalibora Stevanovića. Ten pierwszy mógł po meczu zostać legendą klubu. Miał dwie 100% sytuacje. Gdyby je wykorzystał to Sevilla raczej nie podniosłaby się już. Tym bardziej, że najlepszą okazję Plaku miał przy wyniku 1:0 dla Śląska. Niestety zabrakło mu zimnej krwi. Brazylijski obrońca zarobił czerwoną kartkę, która pogrzebała szanse na korzystny rezultat. To po zejściu z boiska Dudu, gra wrocławian się posypała. Czy tak wysoka kara była słuszna? Niestety wydaje się, że tak. Szkoda, że były gracz Widzewa zaspał w obronie. Jednak najgorzej z tej trójki moim zdaniem zaprezentował się Stevanović. Nie wiem o czym myślał podczas całego spotkania, ale popełniał mnóstwo błędów. To po jego bezsensownym faulu gola z rzutu wolnego zdobył Rakitić.


Sevilla do perfekcji wykorzystała przewagę jednego zawodnika. Jednak czy był to w jej wykonaniu wielki mecz? Zdecydowanie nie. Cieszy mnie, że Śląsk grał jak równy z równym (do momentu nieszczęsnej czerwonej kartki). Naprawdę szkoda, że Dudu nie zachował więcej zimnej krwi. Jednak największe pretensje mam do… Zygmunta Solorza. Jego brak wiary w to, że Śląsk może odnieść sukces spowodował brak zainwestowania większych pieniędzy w klub, a to sprawiało, że Stanislav Levy bogactwa składu nie ma. Słaba ławka rezerwowych zmusza go do wystawiania niemal w każdym meczu tej samej jedenastki. Brakuje godnych zastępców na niemal wszystkie pozycje. Szkoda, bo gdyby wrocławski zespół dysponował tak bogatą kadrą jak Legia, to na pewno mieliby większe szanse w walce z Sevillą. Mam jednak nadzieję, że właściciel Polsatu uwierzy w końcu, że warto inwestować w Śląsk Wrocław. Śląsk, który pokazał się z naprawdę dobrej strony. I choć szanse na awans ma już czysto iluzoryczne to i tak należą mu się brawa za postawę. Kto bowiem spodziewał się, że wyeliminują Club Brugge, a ze Sevillą będą grać tak dzielnie?


Indywidualne błędy zadecydowały o tym, że to Hiszpanie są już praktycznie w fazie grupowej Ligi Europy. Oczywiście dopóki piłka w grze trzeba wierzyć w korzystny wynik, ale Śląsk będzie w rewanżu mocno osłabiony. A zmienników nie ma. Jednak warto było na grę wrocławian patrzeć. Waldemar Sobota to już europejski poziom i zasługuje na to, by grać regularnie w lepszej lidze. Podobało mi się to, że nawet jak w jednej akcji popełniał błąd, to w następnej potrafił na dużej swobodzie minąć dwóch rywali. Kilka razy wynik ratował Gikiewicz, który jedyny błąd popełnił przy feralnym golu na 1:1. Ambicji, woli walki i zaangażowania Śląskowi nikt nie odmówi. I to cieszy. Dali oni swoją postawą dobrą reklamę polskiej piłce. I choć w fazie grupowej LE raczej ich nie zobaczymy, to trzeba za walkę im podziękować, bo dali nam sporo radości.
 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)