Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Brak logiki u Waldemara Fornalika

Brak logiki u Waldemara Fornalika

Piłka nożna | 23 sierpnia 2013 16:32 | Jakub Kacprzak

fot. superstar.com.pl

Reprezentację Polski czekają najważniejsze mecze, które przesądzą o tym, czy do końca będziemy mogli wierzyć w awans na przyszłoroczny Mundial, czy też po raz drugi z rzędu tą największą piłkarską imprezę obejrzą nasi piłkarze przed telewizorami. Zgodnie z wszelkimi zasadami logiki wydawać by się mogło, że Waldemar Fornalik zrozumie jak ważne mecze go czekają i powoła na spotkania z Czarnogórą i San Marino tych, którzy są w najlepszej formie. A przecież, by w takowej być, należy regularnie grać. I tu się pojawia problem. Na liście powołanych piłkarzy z lig zagranicznych widnieją bowiem nazwiska, których być nie powinno. I trudno się oprzeć wrażeniu, że jedynym kryterium jakim kieruje się selekcjoner naszej kadry jest nazwa klubu w jakim znajduje się dany zawodnik.


Szybki rzut oka na powołania. Boruc, Szczęsny, Boenisch, Celeban, Glik, Salamon, Jędrzejczyk, Szukała, Błaszczykowski, Pawłowski, Zieliński, Klich, Polanski, Krychowiak, Wszołek, Borysiuk, Lewandowsk, Milik. I tutaj moje pytanie? Jakim prawem do kadry zostali wzięci zawodnicy, którzy w swych klubach nie grają? Arkadiusz Milik jeszcze w tym sezonie nie powąchał niemieckich muraw choćby przez minutę. Paweł Wszołek i Bartosz Salamon sezonu jeszcze nie rozpoczęli, ale w sparingach tylko ten pierwszy prezentował w miarę niezłą formą, strzelając dwie bramki. Należy jednak pamiętać, że cała trójka może grać w reprezentacji U-21, przed którą arcyważny mecz na wyjeździe ze Szwecją. Tym bardziej nie rozumiem dlaczego Fornalik wziął ich do seniorskiej kadry. Młodzieżówce przydaliby się bardziej, mieliby pewne miejsce w podstawowej jedenastce. Nikt chyba nie wierzy, że w meczu z Czarnogórą zagrają od pierwszej minuty (ewentualnie Salamon, ale to też mocno wątpliwe). Dlaczego więc selekcjoner odbiera im szansę na grę przeciwko Szwecji? Od Wszołka dużo lepiej prezentuje się Waldemar Sobota i Jakub Błaszczykowski, i to ta dwójka jest pewniakiem do gry w podstawowej jedenastce. Na ławce na pewno nie usiądzie Robert Lewandowski, a taktyki Fornalik nie zmieni, więc i Milik zacznie na ławce rezerwowych.


Coraz mocniejsze odnoszę wrażenie, że nasz selekcjoner nie patrzy na rzeczywistą formę piłkarzy, których powołuje. Na liście rezerwowej znalazł się na przykład Damian Perquis, który zagrał w pierwszym meczu La Liga przeciwko Realowi Madryt, ale jego występ był katastrofalny. Gdyby nie odgwizdane spalone, to strzeliłby sobie dwa samobóje. Spóźniał się w kryciu, zawalił bramkę na 2:1 dla Królewskich. Na tej samej liście znalazł się Adrian Mierzejewski, który wczoraj zdobył bramkę dla Trabzonsporu i prezentuje dobrą formę. Brakuje logiki w powołaniach Fornalika. Rzuca się w oczy brak jakiejkolwiek chęci na eksperymenty. Mamy problemy z lewą obroną. Co robi selekcjoner? Nic. Bierze Wawrzyniaka lub Boenischa, którzy w kadrze nie grali nigdy dobrze. Nie próbuje kombinować. Wszystko to wygląda na łatwiznę. Fornalik bierze piłkarzy z klubów o dużych nazwach, wystawia ich i tyle.


Ciekaw jestem kogo powoła z polskiej ligi. Czy da szansę świetnemu w ostatnich meczach Rzeźniczakowi? Ilu zawodników Legii i Śląska zostanie powołanych? I czy w końcu zobaczymy kadrę grającą przez 90 minut w dobrym stylu? Pytań jest wiele, a odpowiedzi mogą niestety mocno rozczarować. I na sam koniec pytanie. Ile jeszcze będziemy musieli znosić prowizorkę pana Waldemara?
 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)