Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Mecz prawdy w Krakowie

Mecz prawdy w Krakowie

Piłka nożna | 25 sierpnia 2013 01:55 | Przemysław Drewniak
Wisła powalczy z Lechem o pierwsze zwycięstwo przy Reymonta
fot. x-news / T-Mobile Ekstraklasa
Wisła powalczy z Lechem o pierwsze zwycięstwo przy Reymonta

Przed niedzielnymi meczami 5. kolejki T-Mobile Ekstraklasy na największy ból głowy może narzekać Stanislav Levy. Prowadzony przez niego Śląsk dopiero w piątkowy poranek wrócił do Polski z Sewilli, a jego zawodnicy mieli zaledwie 48 godzin na wypoczynek. To może oznaczać problemy wrocławian w starciu z Widzewem. W drugim meczu dojdzie do pojedynku dwóch dużych firm naszej ligi, dla których będzie to prawdziwy test ich aktualnej formy - Wisła zmierzy się u siebie z Lechem.


Śląsk Wrocław – Widzew Łódź
Godzina: 15:30
NASZ TYP: 1


Choć Śląsk przegrał w Sewilli aż 1:4 i właściwie pogrzebał szanse na awans, to piłkarze Levego mogli wracać do domów z podniesionymi głowami. Do momentu czerwonej kartki dla Dudu Paraiby przez niemal godzinę toczyli wyrównany bój z drużyną na co dzień występującą w Primera Division, prezentując otwarty, ofensywny futbol. Jednak długa podróż i gra wysokim pressingiem w andaluzyjskim upale odbiły się na dyspozycji fizycznej graczy Śląska. W meczu z Widzewem czeski szkoleniowiec musi dokonać zmian w wyjściowej jedenastce, ale jego pole manewru jest ograniczone, by nie powiedzieć, żadne. Czwartkowy mecz dobitnie pokazał, że Śląsk może liczyć tylko na 11 piłkarzy, a na ławce rezerwowych nie ma piłkarzy, którzy mogliby pozwolić drużynie skutecznie walczyć na kilku frontach. Dziś Levy z konieczności da odpocząć kilku podstawowym piłkarzom, a to, wzorem poprzednich meczów ligowych, z pewnością odbije się na jakości gry zespołu.


Szansa otwiera się więc przed piłkarzami Widzewa, którzy dla odmiany są wypoczęci (w meczu Pucharu Polski z Ursusem zbytnio się nie wysilali), choć też narzekają na kadrowe problemy. Największą wyrwę stanowi środek obrony, bo z klubu na dniach mają odejść Hachem Abbes i Thomas Phibel. Ten drugi być może wystąpi na Maślicach w swoim ostatnim meczu w barwach Widzewa.


Oba zespoły grają w tym sezonie bardzo nierówno, więc w tym spotkaniu może zdarzyć się dosłownie wszystko. My stawiamy jednak na skromną wygraną gospodarzy, dla których seria czterech meczów bez wygranej w lidze jest chyba wystarczająco długa.


Wisła Kraków – Lech Poznań
Godzina: 18:00
NASZ TYP: X


Dla obu drużyn ten mecz będzie prawdziwą weryfikacją tego, co oglądaliśmy w ich wykonaniu w ostatnich tygodniach. Wisła z meczu na mecz prezentowała się coraz lepiej, w Pucharze Polski rozbiła Zagłębie Sosnowiec 4:0 i wszystko wskazuje na to, że jest na fali wznoszącej. W podobnej sytuacji jest Lech, który (przynajmniej chwilowo) otrząsnął się już z litewskiej traumy i w takim samym stosunku jak Wisła wygrał swój pucharowy mecz z Termalicą Nieciecza.


Kibice „Białej Gwiazdy” ostrzą sobie zęby nie tylko na pierwsze w tym sezonie zwycięstwo u siebie, ale także pierwszą po powrocie do ekstraklasy bramkę Pawła Brożka. 30-letni napastnik trafił już we wspomnianym meczu w Sosnowcu, a teraz postara się pokonać Krzysztofa Kotorowskiego pierwszy raz od 31 października 2010 roku, gdy w Poznaniu strzelił jedyną dla Wisły bramkę w przegranym 1:4 spotkaniu z „Kolejorzem”.


O ile Franciszek Smuda może liczyć na komfort przy wyborze podstawowej jedenastki, w drużynie Lecha lista kontuzjowanych wciąż jest bardzo długa. W meczu z Wisłą ze względów formalnych nie zadebiutuje pozyskany w tygodniu reprezentant RPA, Daylon Claasen. Co ciekawe, jeżeli w dzisiejszym meczu zwyciężą goście, to… zrównają się punktami z Legią Warszawa. Jeszcze kilka tygodni temu było taki scenariusz był nie do pomyślenia.


My stawiamy jednak na zwycięstwo Wisły. Grę „Białej Gwiazdy” od początku sezonu charakteryzuje tendencja zwyżkowa, czego nie można powiedzieć o drużynie Mariusza Rumaka. W Poznaniu wierzą, że mecz w Niecieczy był tym momentem, w którym Lech „odpalił”, ale wygrana z pierwszoligowcem to za mało, by mówić o zażegnaniu kryzysu.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)