Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Muy bien, Korono!
"Pacheta" udanie zadebiutował na ławce trenerskiej Korony
fot. x-news / T-Mobile Ekstraklasa
"Pacheta" udanie zadebiutował na ławce trenerskiej Korony

Muy bien, Korono!

Piłka nożna | 26 sierpnia 2013 20:43 | Przemysław Drewniak

Hiszpan Jose Rojo Martin może być w pełni zadowolony ze swojego debiutu w T-Mobile Ekstraklasie. Prowadzona przez niego Korona po bardzo dobrym meczu zasłużenie pokonała Piasta Gliwice i po raz pierwszy w tym sezonie zainkasowała komplet punktów. Dla drużyny ze Śląska był to z kolei już czwarty kolejny mecz bez zwycięstwa.


Korona Kielce 2-0 Piast Gliwice

Kiełb 16’, Sobolewski 24’


Jak na razie jest zdecydowanie za wcześnie by mówić, że hiszpański szkoleniowiec nadał grze Korony nową jakość. „Pacheta” potrzebuje czasu, by wywrzeć realny wpływ na styl swojej drużyny, ale po meczu z Piastem możemy powiedzieć, że kieleccy gracze pozytywnie zareagowali na zmianę trenera i zagrali jak w najlepszych meczach pod wodzą Leszka Ojrzyńskiego.


Dla gospodarzy, którzy dominowali w tym spotkaniu od pierwszej do ostatniej minuty, kluczem do zwycięstwa była doskonała gra w środku pola. Trener Martin zdecydował się na ustawienie z jednym defensywnym pomocnikiem, w którego wcielił się Vlastimir Jovanović. Bośniak był łącznikiem między obrońcami a drugą linią i wywiązywał się ze swoich zadań doskonale. Świetnie dysponowani byli także pozostali pomocnicy gospodarzy. Jacek Kiełb był bardzo aktywny na swojej flance i już w 16. minucie otworzył wynik meczu, wykorzystując dośrodkowanie Pawła Golańskiego i brak krycia defensorów Piasta. Michał Janota był czołowym kreatorem gry Korony i przechodził przez niego niemal każdy atak kielczan. Świetny występ zaliczył także Paweł Sobolewski. Pochodzący z Podlasia pomocnik popisał się kilkoma kluczowymi podaniami, a sam podwyższył rezultat spotkania po bardzo dobrym podaniu Kamila Sylwestrzaka. Gra tego ostatniego zaskoczyła chyba najbardziej. 25-letni lewy obrońca często włączał się w akcje ofensywne Korony i pokazał, że dysponuje dobrą wrzutką w pole karne.


Korona przez cały mecz grała agresywniej, była szybsza i znacznie częściej utrzymywała się przy piłce. Zrobiła więc dokładnie to, czego oczekiwał przed meczem trener Martin. Teraz przed Hiszpanem stoi chyba jeszcze trudniejsze zadanie – musi sprawić, by Korona w końcu przełamała swoją niemoc w meczach wyjazdowych. Dobra wiadomość jest taka, że złocisto-krwiści za tydzień jadą do Bielska-Białej, gdzie Podbeskidzie wygrywa ostatnio równie rzadko, jak Korona w delegacji.


A Piast? Podopieczni Marcina Brosza zawiedli na całej linii i rozegrali swój najgorszy mecz od dłuższego czasu. Gracze z Gliwic od początku dali się zdominować, poruszali się na zwolnionych obrotach, a w obronie popełniali fatalne błędy w ustawieniu. Przy zdobywanych bramkach Kiełb i Sobolewski byli pozostawieni zupełnie bez opieki, przez co Dariusz Trela miał nikłe szanse na skuteczną interwencję.


Jeśli ten sezon ekstraklasy czegoś nas uczy, to tego, jak kluczowy wpływ na grę drużyny ma solidny napastnik. Po odejściu Marcina Robaka w Gliwicach zanosi się na casus Demjana, bo współpraca Kamila Wilczka i Rubena Jurado zupełnie się nie układa. W słabszej formie niż wiosną ubiegłego sezonu jest też większość podstawowych zawodników Piasta. Tomasz Podgórski już w drugim meczu z rzędu został zmieniony przed zakończeniem spotkania i ewidentnie nie jest w swojej optymalnej formie. Na boku obrony zawodził dziś też Damian Zbozień, przegrywając pojedynki z Kiełbem czy nawet Sylwestrzakiem. Na słowo „kryzys” jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie, ale Piast złapał zadyszkę i na tę chwilę nie jest już zespołem czołówki ekstraklasy. A kibice z Gliwic powinni teraz mocno zacisnąć kciuki w nadziei, że do końca tygodnia Piastowi uda się zakontraktować nowego napastnika.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)