Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Pierwszy angielski szlagier - Manchester United kontra Chelsea Londyn na remis

Pierwszy angielski szlagier - Manchester United kontra Chelsea Londyn na remis

Piłka nożna | 26 sierpnia 2013 23:38 | Michał Kozera

fot. Manchester United - Facebook

Już druga kolejka angielskiej Premier League zapewniła graczom spotkanie na samym szczycie. Na Old Trafford Manchester United podjął Chelsea Londyn – spotkanie niestety nie porwało, nie zobaczyliśmy również bramek.

 

Od wejścia obu ekip na boisko kamery skupiały się na osobach Wayne’a Rooneya oraz Davida Moyesa. Nic dziwnego – ten pierwszy według wszystkich znaków pozostaje w United mimo dwóch ofert Chelsea, ten drugi zaś rozgrywa swoje pierwsze ligowe spotkanie w nowym domu, na Old Trafford. Zaskoczeniem w drużynie Londyńczyków jest zaś obecność w podstawowej jedenastce André Schürrle, na ławce natomiast zasiedli m.in. Mata i Torres.

 

Pierwsze dziesięć minut to dość spokojna rozgrzewka obu ekip przed resztą spotkania. Piłka częściej znajduje się w posiadaniu gospodarzy, wśród których aktywnością wyraźnie wyróżnia się Wayne Rooney. Pierwsza poważna sytuacja należy jednak do gości – w 9 minucie strzał oddaje Oscar, piłkę jednak śmiało łapie De Gea. Dwie minuty później pierwszy rożny wywalczają Czerwone Diabły – dośrodkowanie van Persiego trafia na głowę Terry’ego, a próby zbudowania bramkowej sytuacji kończą się w rękach Petra Cecha. Co istotne jednak, chwilę wcześniej kierunek piłki ręką zmienił Cole, co pozostało bez reakcji stojącego obok sędziego liniowego.

 

Chelsea stara się zbudować sytuację bramkową, jednak to United naciska dużo skuteczniej. Tempo gry nie powala, chociaż ciężko nazwać spotkanie nudnym. 20 minut nieco chaotycznej gry to zaledwie kilka niegroźnych strzałów na bramkę. Swoją szansę mógł wykorzystać w 22’ van Persie, który bo błędzie obrony dostał piłkę, nie wystarczyło mu tym razem miejsca, by oddać celny strzał na bramkę, podobnie jak 2 minuty później, gdy po dośrodkowaniu Evry próbował oddać strzał głową. W 28 minucie pierwszy strzał na bramkę zalicza Rooney, jednak siła uderzenia nie miała prawa sprawić problemów Cechowi.


Brzydki faul spowodował Valencia podczas próby odebrania piłki wślizgiem. Ekwadorczyk spóźnił się z interwencją i z impetem położył Oscara. Na szczęście dla skrzydłowego United obyło się bez nawet żółtej kartki. Tę natomiast otrzymał de Bruyne po zderzeniu z van Persiem, który starał się ruszyć z kontrą na pole karne przeciwnika. Zawodnik Chelsea poza kartonikiem otrzymał również rozciętą wargę. Twarda, angielska gra (której dziś nie brakuje) daje w kość również Philowi Jonesowi wraz z jego upadkiem na rękę. Na szczęście Anglik po chwili wraca do gry i stara się dośrodkowaniami wspomóc ofensywę.

 

Koniec pierwszej połowy i brak bramek na Old Trafford. Do tego nas mecze po między Chelsea i Manchesterem United nie przyzwyczaiły. Podobnie zaczyna się druga połowa – kolejne 10 minut spędzone na próbach skonstruowania groźnej akcji, do tych jednak nie dochodzi. Ciężko wskazać, czy to linie defensywne zespołów są dziś w tak fantastycznej dyspozycji, czy może napastnicy obu drużyn nie mogę się rozstrzelać. Ku temu drugiemu wnioskowi skłania nas zachowanie Welbecka i Valencii, którzy mieli kilka szans na oddanie naprawdę dobrego strzału, jednak albo mijali się z bramką, albo… oddawali piłkę kolegom do tyłu. Przed szansą stał też Schurrle, jednak ten do piłki wystartował ze spalonego, a na dodatek po gwizdku siłą wcześniejszych postanowień posłał piłkę w bramkę, trafiając tylko w poprzeczkę. Mourinho na stan rzeczy reaguje zmianami, dając odpocząć de Bruyne’owi, w którego miejsce wprowadza Torresa. Ten dość szybko rusza z akcją, jednak ostatecznie brakuje mu pomysłu na minięcie ostatniego obrońcy. Być może z braku inwencji, strzał z 20 metrów półwolejem oddaje Rooney, ten jednak spokojnie wyłapuje Cech. W międzyczasie powtórki pokazują drugą niepodyktowaną rękę, tym razem autorstwa stojącego w polu karnym Franka Lamparda.


Boisko opuszcza piekielnie szybki, jednak mimo to nieskuteczny dziś Antonio Valencia, w jego miejsce wchodzi Ashley Young, który zeszły sezon spisany ma na zdecydowane straty po licznych kontuzjach i braku formy. Akcję z jego udziałem ręką blokuje Oscar – tak przynajmniej twierdzi sędzia, bo powtórki uniewinniają Brazylijczyka. Po chwili karnego wymusić starał się Ashley Cole, jednak tym razem sędzia nie popełnił błędu. Przygaszone w ostatnich minutach (a tych minęło już 73) United rusza do odważniejszego ataku, rozgrywanego przez Younga, którego dwa silne dośrodkowania nie trafiają na kolegów z zespołu, a za drugim razem świetną interwencją popisuje się Petr Cech. Kolejną szansę czeski bramkarz otrzymuje po kilku minutach, gdy wyzwanie kolejnym strzałem z 20 metrów rzuca mu Rooney – i tym razem bramkarz Chelsea spisuje się świetnie. Kolejną zmianę w 78 minucie przeprowadza David Moyes – boisko opuszcza Welbeck, w jego miejsce wchodzi Ryan Giggs. Być może tym razem uda się ożywić spotkanie, czego dokonać nie potrafi póki co Young. W drużynie przeciwnej rozgrzewa się natomiast Juan Mata, ale to Obi Mikel wchodzi na boisko, zmieniając Schurrle.

 

Ostatnie minuty przynoszą chwilowe ożywienie za sprawą zamieszania w polu karnym Chelsea. Próbował van Persie i Evra, jednak bramki nie ma nadal. 3 dodatkowe minuty dają nadzieję na zmianę wyniku. Po minutach dla United, przyszedł okres gry Chelsea – na lewej flance czarował Hazard, na prawej starał się Torres, obrońców było jednak zbyt wiele i po chwili z kontrą rusza United. Ta kończy się rzutem rożnym, który desperacko stara się wykorzystać i RvP, i Rooney. Bez skutku, bo po chwili gwizdek kończy spotkanie.

 

0:0 po dość nietypowym spotkaniu – innym, niż przyzwyczaiły nas do tego obie ekipy. Mecz obrońców, którzy byli bezbłędni i swoją solidnością nie dopuścili do żadnych bramek. Tym samym kiepski mecz formacji atakujących obu klubów, który mimo starań, nie dały rady znaleźć sposobu na drogę do bramki. Przebieg spotkania był nader prosty – co parę minut piłka zmieniała właściciela, jednak obie drużyny poza rozgrywaniem nie pokazały wiele. Za nami pierwszy szlagier, a przed nami nadzieje, że kolejne będą wiele bardziej udane.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)