Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Superpuchar Europy dla Bayernu!

Superpuchar Europy dla Bayernu!

Piłka nożna | 31 sierpnia 2013 00:32 | Michał Kozera

fot. FC Bayern München - Facebook

Piękny mecz, niesamowite spotkanie! Gol w każdej połowie meczu, 3 bramki na początku każdej z połów – to coś co nieźle nakręca grę. Ale nic nie powoduje emocji tak intensywnie, jak zagwarantowanie sobie dalszej gry w ostatniej, doliczonej zresztą minucie… dogrywki! Bayern został, a raczej nagrodził się, w sposób idealny za trud i desperackie próby zdobycia gola w ostatnich minutach. Tym więcej wygrali, gdy karne rozstrzygnęły się na ich korzyść, a trofeum wróci do domu w ich rękach.

 

Ruszyli! Przy piłce na początku są zawodnicy z Monachium – widać, że chcą się rozegrać. Muszą jednak być świadomi, że druga jedenastka też chce pokopać, a ta dochodzi do głosu dość podenerwowana – bo od razu kontrą. Gdy piłka wraca do nóg Bayernu, Chelsea znów musi postarać się o piłkę. Gdy to robi… pada gol! Fernando Torres postanowił pokazać rywalowi, że jego obecność oznacza też kiedyś gole i świetnie z pierwszej uderzył wrzutkę od Schurrle. 1:0 i dopiero 8 minuta meczu – zwiastun dobrego spotkania. Potem zaczyna się próba wyrównania wyniku. Bayern zaczyna atakować i przetrzymuje trochę piłkę na niebieskiej połowie, rozgrywając między sobą i szukając luki do zwieńczenia akcji. Na nic to jednak, bo obrona Chelsea wie co robić i co więcej – próbuje ugrać jeszcze więcej. Z kontrą ruszył Oscar, odegrał do Torresa, a ten… zrobił to, do czego nas przyzwyczaił, czyli chybił. Chelsea bardzo ładnie gra piłką pod polem karnym Monachijczyków i widać, że mają pomysł na akcje. Wystarczy jednak jedna strata, by Bayern ruszył z kontrą. Gdy tym się nie udaje, gra „zawraca” i znów Chelsea atakuje. Próbuje Hazard, kiwając przy narożniku obrońców, próbuje też Ribery, strzelając tak, jakby od liczby prób zależało jego życie. Niestety, Cech gra dziś bardzo pewnie. Niestety dla Chelsea, niewiele gorzej (i głównie w 8 minucie) radzi sobie Neuer.

 

Od początku gwizda na drugą połowę Bayern rusza do ataku. Pep Guardiola musiał udzielić specjalnych instrukcji swojej ofensywie, bo po dwóch minutach mamy już bramkę! Ribery schodzi z lewej flanki do środka i znajduje lukę między obrońcami. Strzał okazał się świetnym pomysłem, bo Cech nie sięgnął lecącej przy krótkim słupku piłki, pozwalając, by prowadzenie zmieniło się w remis. Francuski skrzydłowy ledwo skończył się cieszyć z bramki na wyrównanie, a już miał szansę dać Bayernowi prowadzenie, tym razem jednak zabrakło celności. Bramka zdecydowanie ożywia graczy z Monachium, którzy zaczynają trwale zdobywać teren i naciskać na pole karne Londyńczyków. Chelsea stara się nadrobić to próbą kontry, jednak dopiero w 64 udaje im się zagrozić bramce Neuera. Sprawę zawalił najpierw Dante, który próbując wybić piłkę poślizgnął się. Z wzięciem sobie bezpańskiej piłki nie miała problemu Chelsea, której „kontrę” mógł zwieńczyć golem Oscar, ale świetnie blokował Neuer, którego Brazylijczyk chyba się wystraszył, bo kopnął prosto po jego nogach. Zaczyna się kolejny okres nacisku Bayernu, a w międzyczasie mieliśmy zmiany. U „Czerwonych” Javi Martinez wszedł za Rafinhę, kilkanaście minut później potem Goetze za Muellera. Świetną okazję miało też Chelsea – świetne dośrodkowanie z wolnego posłał Lampard, które wykańczał równie świetny w swoim fachu Luiz. Na jego nie szczęście – Neuer był na posterunku, lekko trącił piłkę i to wystarczył, by ta odbiła się od poprzeczki. Na koniec sypią się kartki – Boateng dostaje żółtą, ale to Ramirez wywołuje szok, niebezpiecznie faulując Goetzego. Czerwona kartka jest bardzo sprawiedliwym rozwiązaniem, zwłaszcza przy jednej żółtej dla zawodnika. Chelsea grając w 10 nie daje się jednak kilkuminutowym naciskom Bayernu i mecz kończy się remisem.

 

 

Tym razem to Chelsea postanowiła sprawić przyjemność swoim kibicom tuż po rozpoczęciu dogrywki! Popisową akcję przeprowadził Eden Hazard – zszedł ze skrzydła wzdłuż pola karnego, minął dwóch obrońców i dał prowadzenie Chelsea! Pluć w brodę powinien sobie Neuer, który w tej akcji zachował się dość kiepsko i mógł zapobiec bramce. Na boisku w miejsce Torresa zjawia się Lukaku i… na dzień dobry zgarnia żółtą kartkę. Potem próbuje się zrehabilitować rajdem na skrzydle, ale obrońcy Bayernu są szybsi. Zresztą mają podwójną motywacje – gol sam się nie odrobi. W bramce jednak stoi Cech, który robi dziś cuda w swoim fachu, ale tylko wtedy, gdy piłka minie zastawiony w polu karnym klasyczny bus Chelsea. W drugiej części dogrywki Bayern przechodzi do najsilniejszej fazy oblężenia bramki, otaczając zawodnikami pole karne rywala. Na połowie czeka zresztą Michael Neuer, zmuszony nawet do popisowej interwencji głową, gdy piłka niebezpiecznie szybko zostaje wybita spod pola karnego. Cecha natomiast nie może sobie pozwolić na chwilę odpoczynku i robi niesamowite rzeczy, broniąc dwa razy strzały głową po dośrodkowaniach. Gorąco zrobiło się, gdy Shaqiri chciał dostawić nogę i dokończyć dzieła swoich kolegów – niestety nie wyszło mu i piłkę skierował na aut bramkowy. W międzyczasie Mourinho wreszcie stawia na obronę, wrzucając na pole bitwy Terry’ego za Hazarda, po czym z pola przeznaczonego dla niego zaczyna nawoływać do gorącego dopingu. I robi tak przez parę ładnych minut, póki nie przeszkadzają mu kibice Bayernu. Jest już 120 minuta, a w zasadzie doliczony czas gry, kiedy kolejna (z serii kilkunastu dośrodkowań) wrzutka odbija się od obrońcy Chelsea, trafia pod nogi Javiego Martineza, a ten z lewej strony bez problemu pokonuje Cecha. Bayern zapewnia sobie rzuty karne w ostatniej chwili – sędzia nie wznawia już gry!

W stronę pola karnego, w dość dobrych humorach, udają się razem Cech i Neuer. Zaczyna się kanonada na bramkę i ostateczne rozstrzygnięcie.


Trafia Alaba, trafia Luiz. Kross myli bramkarza, zaś Oscar strzela lepiej niż Neuer rzuca. Lahm i Lampard wbijają 3 karnego dla swoich zespołów. Ustawia się Ribery i… trafia! Strachu najadł się Cole, którego strzał wpadł od słupka. Cech mógł wyjąć – Shaqiri strzela w prawy dolny ruch, piłka po rękach Czecha wpada do bramki. I nie trafia Lukaku! Piąty karny przygniótł presją napastnika Chelsea, który podszedł lekceważąco do piłki i uderzył tak technicznie, że wydawało się jakby Neuer przed strzałem był w miejscu, gdzie Belg uderzał. Ten łapie się za głowę i zamierza. Bayern Monachium zdobywa Superpuchar Europy, czwarte trofeum po ligowym mistrzostwie, krajowym pucharze i Lidze Mistrzów, dominacja Bawarczyków na arenie międzynarodowej!

 

Piękny mecz, niesamowite spotkanie! Gol w każdej połowie meczu, 3 bramki na początku każdej z połów – to coś co nieźle nakręca grę. Ale nic nie powoduje emocji tak intensywnie, jak zagwarantowanie sobie dalszej gry w ostatniej, doliczonej zresztą minucie… dogrywki! Bayern został, a raczej nagrodził się, w sposób idealny za trud, powolny, ale odważny w atakach na autobus Chelsea. Nie rozgrywali długo piłek przed polem karnym, nie czekali minut na możliwość wdarcia się do środka – gdy trwało to za długo, widzieliśmy nagły zryw i próbę przebicia się przez multum nóg. Na koniec prawdziwa determinacja – wrzutka za wrzutką. Każda z takich prób była wybijana przez skutecznych obrońców Chelsea, jednak piłka ledwo trafiała pod nogi gracza Bayernu, a niemal od razu wracała w pole karne. Swoje spotkanie mógł zagrać Cech, który bronił momentami jak zahipnotyzowany, sięgając strzały czubkami palców. Niestety, wynik taki zwróci oczy na Neuera, który pod koniec dogrywki zwrócił na siebie uwagę „wsparciem” oblężenia, a w karnych obronił strzał Lukaku. Chociaż, Lukaku nie strzelił, bardziej opisuje tę próbę. Jeżeli ktoś chce widzieć piękny futbol, to może liczyć na ludzi takich jak Pep Gueardiola i Jose Mourinho. Ci dwaj dali nam dziś spektakl – dla koneserów piłki nożnej, ale też dla tych, których oko cieszy dynamiczna i pomysłowa gra. Było wszystko – taktyka, faule, zwroty akcji – nikt nie mógł się nudzić. A na koniec – Superpuchar Europy powędrował do gabloty Bayernu Monachium.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)