Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Derby północno-zachodniej Anglii dla The Reds

Derby północno-zachodniej Anglii dla The Reds

Piłka nożna | 01 września 2013 17:06 | Damian Wiśniewski
Bohater Liverpoolu na początku tego sezonu, Danny Sturrigde
fot. Facebook.com
Bohater Liverpoolu na początku tego sezonu, Danny Sturrigde

 Nie było to widowisko typu derbów Manchesteru na Etihad Stadium z ubiegłego sezonu (2:3 dla podopiecznych wtedy jeszcze sir Alexa Fergusona), ale na całe szczęście nie był to też mecz typu poniedziałkowego spotkania United z Chelsea. Słowem, było nieźle, ale nie jakoś szczególnie porywająco. Trudno oprzeć się wrażeniu, że więcej było ostrych przepychanek, niż stuprocentowych sytuacji z obu stron. Liverpool wygrał po raz trzeci w tym sezonie, po raz trzeci 1:0 i po raz trzeci po trafieniu Daniela Sturrigde’a.

 

Od początku z wysokiego „C” zaczęli podopieczni Brendana Rodgersa. Trzecia minuta meczu i mieliśmy pierwszy strzał na bramkę. Jego autorem był Danny Sturrigde, jednak piłka po nodze obrońcy wyszła na corner.

 

Po tym właśnie stałym fragmencie gry, kilkanaście sekund później, ten właśnie angielski napastnik trafił do siatki. Po dośrodkowaniu z prawej strony strzał oddał Agger, a tor lotu futbolówki zmienił właśnie reprezentant Anglii.

 

W szóstej minucie spotkania po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, przewrotką strzelił Van Persie, ale Holender nieznacznie chybił celu. Minutę potem zza pola karnego przymierzył Coutinho, ale futbolówka przeleciała obok bramki.

 

W dziesiątej minucie gry, najpierw z około 20 metra uderzył Welbeck, potem Henderson. Za każdym razem kończyło się to spokojnymi interwencjami bramkarzy. Dziesięć minut później, z dystansu uderzył Coutinho, ale spokojnie piłkę chwycił De Gea.

 

W 27 minucie spotkania nieźle z rzutu wolnego uderzył Gerrard, ale hiszpański goalkeeper gości zainterweniował spokojnie i bardzo pewnie. Dziewięć minut potem, z rzutu wolnego fatalnie przestrzelił Coutinho.

 

Do końca pierwszej połowy nie wydarzyło się nic godnego uwagi. Poza oczywiście kilkoma ostrymi starciami między piłkarzami obu drużyn. Zawodnikom Manchesteru lekko gotuje się w głowach, ale w sumie nic to dziwnego, kiedy przegrywa się w takim meczu.

 

Cztery minuty po przerwie, mogliśmy oglądać pierwszy w drugiej połowie strzał. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, którego autorem był Gerrard, głową przestrzelił Agger. W 51 minucie meczu, z około 18 metra strzał oddał Van Persie, ale po ciele Skrtela futbolówka wyszła na rzut rożny.

 

Jeszcze w tej samej minucie, po cornerze, groźne uderzenie oddał Young, ale tym razem piłkę na siebie przyjął Glen Johnson.

 

W następnych minutach, mecz znów się wyrównał i znów nieco stracił na jakości. Żadna ze stron na dobrą sprawę nie zagroziła poważnie rywalowi. W 69 minucie gry, po rzucie rożnym głową uderzył Giggs, ale Mignolet nie miał z tym zagrożeniem najmniejszych kłopotów.

 

Osiem minut potem, z dystansu jak z armaty huknął Nani, jednak świetnie interweniował belgijski bramkarz The Reds. W 82 minucie spotkania, z pola karnego, ale za słabo uderzył Javier Hernandez. Mignolet znów broni bez problemu.

 

Pięć minut później, Chicharito właśnie zagrał doskonałą piłkę do Van Persiego, jednak Holender w sytuacji sam na sam nie trafił nawet w światło bramki. W piątej minucie doliczonego czasu gry groźnie uderzał Sterling, ale świetnie interweniował David De Gea.

 

To był ostatni akcent tego widowiska. United po przerwie zagrali o wiele lepiej, ale wielu klarownych sytuacji sobie nie stworzyli. Całe spotkanie było bardzo wyrównane, ale wygrać udało się gospodarzom. Czyżby wyrósł nam naprawdę poważny kandydat to miejsca w top 4?

 

Liverpool – Manchester United 1:0 (1:0)
1:0 Sturrigde 3’

 

Kartki
Żółte: Jones (34’), Aspas (35’), Van Persie (39’), Carrick (41’), Young (59’)

Czerwone: Brak.

 

Składy
Liverpool: Mignolet – Johnson (Wisdom 78’), Agger, Skrtel, Enrique - Lucas, Henderson, Gerrard, Coutinho (Luis Alberto 84’), Aspas (Sterling 60’) – Sturridge

 

Manchester United: De Gea – Jones (Valencia 37’), Ferdinand, Vidić, Evra – Young (Nani 63’), Cleverley, Carrick, Giggs (Hernandez 73’), Welbeck, Van Persie

 

Sędzia: Andre Marriner

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)