Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Bitwa o rekord

Bitwa o rekord

Piłka nożna | 01 września 2013 22:02 | Jakub Kacprzak


Wielkie pieniądze to dziś chleb powszedni w światowym futbolu. Piłkarska rywalizacja już dawno wybiegła poza murawę. Dziś kluby walczą ze sobą nie tylko o punkty i puchary, ale i pod względem marketingowym. Jest jednak bitewne pole, na którym pojawia się niewiele zespołów z niewielu lig. Muskuły prężą tam nieliczni. Największe transfery budzą wyobraźnię kibiców, powodują wściekłość słabszych klubów i dają do myślenia zarówno ludziom z FIFA i UEFA, jak i dziennikarzom. Zapraszam Was w świat wielkich pieniędzy. Sum tak bajecznych, że nawet nasze Lotto może czuć się zazdrosne. Oto największe transfery w historii futbolu. Ale ostrzegam. Lista ta w pewien sposób jest nieco nudna i przewidywalna.


Na liście, o której dziś piszę znajdziecie zaledwie pięć lig. Biorę pod uwagę całą historię i moment, od którego zaczęto spisywać transakcje pomiędzy klubami. Kiedy więc świat ujrzał pierwszego, najdroższego piłkarza świata? Było to w… 1893 roku. Szkocki napastnik Willie Groves przeszedł wtedy za kwotę 100 funtów z West Bromwich Albion do Aston Villi. To właśnie w ojczyźnie futbolu przez długi okres czasu przeprowadzano rekordowe transfery. Pomiędzy 1893 a 1951 Anglia miała monopol na najwyższe transakcje. Co ciekawe w 1932 rekord trafił do… Argentyny. River Plate zapłaciło drużynie Tigre 23 tysiące funtów za Bernabe Ferreyrę. Pomocnika, który stał się legendą argentyńskiego klubu. Dopiero w 1952 na pole najwyższych transferów weszła kolejna liga. Włosi zaczęli sprowadzać za ogromne jak na tamte pieniądze graczy. Co ciekawe nie byli to tylko sami Włosi. W 1952 roku najdroższym piłkarzem świata został Szwed Hans Jeppson, który przeszedł z Atalanty do Napoli za 52 tysiące funtów. Dwa lata później z urugwajskiego Penarol do AC Milanu za 72 tysiące przeszedł Juan Schiaffino. Krajan Luisa Suareza i Diego Forlana dzierżył miano najdroższego piłkarza przez trzy lata. Włoska dominacja trwała aż do 1973 roku. Wtedy to Barcelona postanowiła zapłacić ogromną kwotę za holenderską legendę, Johana Cruyffa. Jeden z najlepszych piłkarzy w historii przeszedł z Ajaxu do Dumy Katalonii za 922 tysiące. Blaugrana pobiła poprzednią sumę aż o 422 tysiące (rekord należał do tamtej pory do Juventusu Turyn i Pietro Anastasiego). Wszystko to zwiastowało, że niebawem zobaczymy pierwsze milionowe transakcje.



Rok 1975 należał do Napoli. Włosi zapłacili 1,2 mln funtów za Giuseppe Savoldiego z Bolonii. Rok później Juventus postanowił po raz kolejny pobić rekord. Stara Dama zapłaciła 1,750 mln za Paolo Rossiego. Pieniądze za genialnego Włocha dostała Vicenza. Wynik ten utrzymywał się aż do 1982 roku. Jak więc łatwo policzyć przez 30 lat Włosi panowali niepodzielnie na rynku transferowym (z krótką przerwą na transfer Cruyffa do Barcelony). Przez te trzy dekady przeprowadzili dziewięć rekordowych transakcji. Co ciekawe dokonało ich jedynie pięć klubów: Inter, Juventus, Milan, Napoli i Roma. Po sześciu latach od transferu Rossiego na rynku transferowym znowu zawrzało. Barcelona po raz kolejny postanowiła się wzmocnić. Ich nabytkiem zostało nie kto inny jak Diego Maradona. Przyszedł on za 3 mln z argentyńskiego Boca Juniors. Włosi czekali jedynie 2 lata, by pokazać futbolowemu światu, że chcą rządzić niepodzielnie w piłce nożnej. Napoli za 5 mln odkupiła Maradonę od Barcy (swoją drogą Katalończycy zrobili dobry interes, prawda?). Rozwiązało to po raz kolejny transferowy worek. Do 1992 roku Milan i Juventus co chwilę zmieniali się na szczycie rekordowej listy. Wpierw 1987 roku Rossoneri kupili z PSV Eindhoven za 6 mln Ruuda Gullita. 3 lata później Juventus sprowadzając Roberto Baggio przegonił Milan, płacąc za napastnika reprezentacji Italii 8 mln. Jednak prawdziwa wojna transferowa pomiędzy dwiema włoskimi potęgami rozpoczęła się w 1992 roku. Wtedy to w jednym okienku transferowym dokonano, aż trzech najwyższych transferów. Wpierw Milan kupił za 10 mln z Olympique Marsylia Jeana-Pierre Papina. Juventus odpowiedział o 2 mln wyższym zakupem, a nowym graczem turyńczyków został Gianluca Viali, który wcześniej reprezentował Sampdorię Genuę. Mediolańczycy nie chcąc być gorsi ponownie sięgnęli do skarbonki Sylvio Berlusconiego i za 13 mln odkupili od Torino Gianluigiego Lentiniego. W przeciągu ośmiu lat, dokonano sześciu rekordowych transferów w Serie A. Nikt już nie pamiętał o Anglikach i ich dominacji na początku futbolowej historii.


Jednak w 1996 roku niespodziewanie brytyjska piłka mogła się po 45 latach poszczycić tym, że ma najdroższego piłkarza świata. Alan Shearer przeszedł z Blackburn Rovers do Newcastle za 15 mln. Jak się okazało był to ostatni taki transfer dla Premier League do tej pory. Potem posypały nam się rekordowe transfery co roku. Rok po Shearerze miano najdroższego zyskał Ronaldo. Il Fenomeno przeszedł z Barcelony do Interu Mediolan za 19,5 mln. Warto zwrócić uwagę, że był on pierwszym Brazylijczykiem w historii, który stał się najdroższym piłkarzem. Rok później wiele osób przeżyło szok gdy Betis Sevilla zakupił za 23 mln rodaka Ronaldo – Denilsona. Był to jeden z najdziwniejszych transferów. Chłopak, który wcześniej grał w Sao Paulo nigdy nie zrobił jednak takiej kariery jakiej można byłoby oczekiwać. Rok 1998 to kolejny rekord dla Włochów. Inter dokupił do Ronaldo Christiana Vieriego. Popularny Bobo kosztował, aż 32 mln, które zostały przelane na konto Lazio. Rzymianie rok później dzięki gotówce za Vieriego sami wskoczyli na szczyt listy. Kupili z Parmy Hernana Crespo, który kosztował ich 35,5 mln. Był to rok 2000. Nikt wtedy nie spodziewał się, że nastanie całkowita dominacja jednego klubu, który będzie zgarniał najlepszych piłkarzy świata za niebotyczne sumy.


Real Madryt postanowił stworzyć potęgę i nie oszczędzał na tym. W tym samym roku co Crespo, do Królewskich trafił Luis Figo. Był to jeden z najgłośniejszych transferów w historii ze względu na to, iż Portugalczyk trafił do Madrytu ze znienawidzonej przez fanów Realu Barcelony. Cena? 37 mln. Figo został znienawidzony w Katalonii, ale z Realem wygrał Ligę Mistrzów. Rok później do legendy portugalskiej piłki Zinedine Zidane. Za francuskiego geniusza madrytczycy zapłacili 46,6 mln. Na kolejne rekordowe transfery musieliśmy czekać długo, bo aż 8 lat. Jednak rok 2009 szybko nam wynagrodził tęsknotę za nowym, najdroższym piłkarzem. Wpierw za 56 mln funtów do Realu przyszedł Kaka, a w tym samym okienku Królewscy dokonali niebywałej transakcji, sprowadzając za 80 mln Cristiano Ronaldo. Dziś gdy piszę te słowa, znów Real dokonuje największego transferu w historii. Jeśli potwierdzą się informacji zagranicznych mediów, to Gareth Bale trafi do stolicy Hiszpanii za 86 mln funtów. W przeciągu 13 lat Real wydał na pięciu wyżej wymienionych piłkarzy… 305,6 mln. To więcej niż zapłacono za wszystkich poprzednich najdroższych zawodników łącznie! I to ponad 100 mln więcej…


Najdroższymi piłkarzami na świecie stawali się Walijczycy (jeśli Bale rzeczywiście został kupiony za kwotę jaką podają niektóre media), Duńczycy, Szwedzi, Urugwajczycy, Hiszpanie (1x), Szkoci, Portugalczycy, Francuzi, Holendrzy (2x), Brazylijczycy (3x), Anglicy, Argentyńczycy (5x) i Włosi, którzy są rekordzistami (9x). To właśnie do Włochów należy rekord jeśli chodzi o ilość zarówno sprzedanych piłkarzy za rekordowe kwoty jak i kupionych. Odpowiednio 13 razy sprzedawano takowych i 18 razy kupowano. Na drugim miejscu jeśli chodzi o kupno są Hiszpanie, a na trzecim Anglicy. Niesamowicie się nam sumy zmieniały na przestrzeni lat. Ciekawostką również jest to, że wciąż narzekamy na zwiększającą się ilość arabskich szejków w piłce. Ci jednak na najwyższy transfer się nie porwali. Kupują dużo i chętnie, ale za pojedynczych piłkarzy dają mniej. Przeznaczają ogromne kwoty, ale sprowadzają większą ilość graczy.


Widać również jak świat futbolu się zmienia. Dziś w Serie A nie ma szans na to, by zobaczyć rekordowe transfery, w których Italia się specjalizowała przez niemal cały czas. Zaskakuje również to, że od tak dawna, uważana za najlepszą ligę świata, Premier Leauge nie przeprowadza spektakularnych transferów. I to pomimo, że w ich kluby zainwestowali szejkowie (Manchester City, Queens Park Rangers) czy rosyjski miliarder Abramowicz (Chelsea). Dziś widzimy zupełną zmianę kierunku jeśli chodzi o transfery. Z Serie A najchętniej się odchodzi, a do La Liga przychodzi. Ciekawe czy ktoś przerwie hegemonię Realu. I czy pojawi się w najbliższym czasie jakiś nowy klub, który wzorem Betisu zaskoczy cały świat spektakularnym transferem.
 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)