Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Quo vadis Madrid?

Quo vadis Madrid?

Piłka nożna | 02 września 2013 19:16 | Adrian Szymczak

fot. alwarrete(flickr.com)

Taktyka transferowa Realu Madryt od czasów prezesury Florentino Pereza zawsze wyglądała w ten sam sposób. Jeżeli zawodnik jest na tyle dobry, by reprezentować barwy Królewskich, prezes nie szczędził pieniędzy i robił wszystko, by zawodnika ściągnąć do swojej drużyny. Jeżeli po pewnym czasie zawodnik zaczął zawodzić, klub robił takie roszady, by pozbyć się zbędnego balastu.


Dziś miała miejsce oficjalna prezentacja nowego nabytku Królewskich – Garetha Bale’a. Różne źródła podają różne sumy za transfer, lecz jedno jest pewne: transfer Walijczyka był najdroższym, lub też drugim najdroższym transferem w historii piłki nożnej. No i teraz pytanie o zasadność ceny. Gdy Cristiano Ronaldo przychodził do Realu Madryt był, obok Leo Messiego, najlepszym piłkarzem globu i nikt się nie zastanawiał, czy ta kwota jest odpowiednia. Florentino za wszelką cenę chciał sprowadzić Portugalczyka do Madrytu i to mu się udało. Madryt potrzebował wtedy skrzydłowego/napastnika światowej klasy. Człowieka, który zapewni triumf w niejednym spotkaniu. Ronaldo spłaca się w doskonały sposób, udowadniając to swoją grą w koszulce Los Blancos. Nie jestem wielkim fanem tego piłkarza, ale trzeba przyznać, że nie raz uratował Madryt. Nie jestem również przeciwnikiem Garetha Bale’a. Tylko zastanawiają mnie dwie rzeczy. Mianowicie cena i rola tego piłkarza w drużynie. Cena w okolicach 100 milionów to według mnie trochę za dużo jak na piłkarza, który dopiero od dwóch, max. trzech sezonów pokazuje trochę lepszy poziom piłkarski. Florentino zapłacił tyle pieniędzy za talent, który nie wiadomo jak bardzo się jeszcze rozwinie. Możliwe, że przerośnie go presja, która już na nim ciąży, a być może jest on następnym zdobywcą Złotej Piłki. Tego dowiemy się już wkrótce. Druga sprawa, tak jak wcześniej zaznaczyłem, to rola Garetha w Madrycie. Zastanawiam się nad użytecznością Walijczyka w Realu. Zastanawiam się po co został sprowadzony kolejny skrzydłowy, którego forma może być jednym wielkim znakiem zapytania. Mając do dyspozycji takich zawodników jak Di Maria, Jese, Ozil, który równie dobrze może grać na skrzydle, sprowadza się kolejnego do rywalizacji. Trener Carlo Ancelotti powtarzał w wywiadach, że „skład którym dysponuje jest praktycznie kompletny. Madryt ma klasowych zawodników, którzy poradzą sobie na każdej pozycji.” Florentino Perez widocznie nie był zadowolony ze składu i sprowadził Bale’a.


100 milionów wydanych „ot tak” musi się jakoś wyrównać, więc było pewne, że ktoś opuści drużynę. Dzisiejszej nocy dowiedzieliśmy się, że zespół Królewskich opuścił jeden z galaktycznych transferów Pereza czyli Kaka. Real zapłacił za Brazylijczyka aż 65 milionów euro, a oddał go za darmo do włoskiego Milanu. Jednak jeśli wgłębimy się w szczegóły tego przedsięwzięcia, Real aż tak dużo nie straci na tym transferze, gdyż nie będzie musiał płacić niebotycznej wypłaty, którą zgarniał Kaka. Osobiście bardzo żałuję, że Kaka nie spełnił oczekiwań praktycznie wszystkich kibiców Królewskich. Pokładano w nim ogromne nadzieje, a Brazylijczyk się nie sprawdził. Fakt, że nie miał zbyt wielu szans bo przez 4 lata wystąpił w niecałych 100 spotkaniach. Niestety, gdy już występował, nie prezentował się jak na piłkarza, który zdobył Złotą Piłkę. Teraz Kaka będzie miał szansę udowodnienia, że jego oddanie to był błąd. Mam nadzieję, że odrodzi się w Milanie. Gracją i elegancją znów będzie czarował San Siro. Brazylijczyk sam przyznał w ostatnim wywiadzie, że „wraca do swojego klubu.”


Jeżeli chodzi o spłacanie Bale’a dużą rolę odegrały 3 transfery. Włoskie Napoli wykupiło z Madrytu, aż trzech zawodników: Jose Callejona, Raula Albiola no i przede wszystkim Gonzalo Higuaina. Napoli „wrzuciło” do madryckiej kasy prawie 60 milionów euro. Teraz jeżeli chodzi o słuszność sprzedaży. Raul Albiol zaczął być na straconej pozycji, gdy eksplodował talent Raphaela Varane’a. Hiszpan stracił miejsce w składzie i tylko od czasu do czasu był przydatny. Jose Callejon grał więcej niż swój rodak, lecz jego występy były w kratkę. Częściej jednak zawodził niż był pomocny. Real sprowadził wychowanka, który za czasów Mourinho był swoistą „zapchaj dziurą” Czasami grał na ataku, na boku pomocy, a nawet na boku obrony. Może w Napoli Rafa Benitez znajdzie dla niego odpowiednie miejsce. I na końcu Argentyńczyk Higuain. Spędził w Madrycie 7 lat, które czasem były lepsze, czasem gorsze. Sam zawodnik stwierdził, że jest to najwyższy czas na zmianę otoczenia. Niemniej jednak Gonzalo zrobił bardzo wiele dla Królewskich. Chociaż nie zawsze wspinał się na wyżyny swoich możliwości, był świetnym konkurentem dla Karima Benzemy w walce o wyjściowy skład. Gdy Higuain odszedł do Napoli, Benzema czuje się troszeczkę bezpieczniej bo jego konkurentami są Alvaro Morata i Jese. Młodzi Hiszpanie rzadko dostawali szansę gry w pierwszym zespole u Jose Mourinho. Pewne jest, że talent, który drzemię w jednym i drugim jest ogromny. Zadaniem Carlo Ancelottiego jest wydobycie go i rozwijanie w jak najlepszy sposób.


Jak donoszą zagraniczne źródła trener Ancelotti został podstawiony pod ścianą i został do tej ściany bardzo przyciśnięty. Włodarze Królewskich postawili Włocha przed faktem dokonanym, a on miał tylko dokonać wyboru. Chodzi o sprzedaż jednego z zawodników. Carlo miał wybierać pomiędzy Angelem Di Marią a Mesutem Ozilem. Klub najchętniej sprzedałby obu zawodników, bo w końcu trzeba jakoś spłacić Bale’a, ale „utargowano” sprzedaż tylko jednego z nich. Podobno Carlo postawił na Niemca i od samego rana otrzymujemy informacje, jakoby Mesut Ozil przeszedł do Arsenalu Londyn za 50 milionów euro. Jestem bardzo rozczarowany faktem, że klub chce się pozbyć, jakby nie patrzeć, filarów swojej drużyny. Wiem, że Di Maria grał w kratkę i nie zawsze wszystko mu wychodziło, ale takiego drugiego „strusia pędziwiatra” nie ma w La Liga. No i przede wszystkim sprzedaż Ozila. Boże Ty widzisz i nie grzmisz! Perez sprzedaje najlepszego asystenta Europy. Statystyki nie kłamią. Niemiec potrafił w sezonie zaliczyć ok. 30 asyst, a Madryt sprzedaje go lekką ręką. Nie rozumiem dlaczego wybór klubu padł akurat na tych dwóch zawodników. Nie rozumiem także wyboru Carlo Ancelottiego. Logiczne myślenie: jeżeli kontuzji dozna Modrić, a Isco będzie bez formy, to kogo Włoch postawi na pozycji „mediapunta”? Będą eksperymenty z Bale’m? Xabi Alonso zostanie przesunięty do przodu? A może Casemiro, albo Illaramendi? Poza tym Real nie ma w szkółce aż tak kreatywnej młodzieży, żeby kogoś ustawić na pozycji rasowej „dziesiątki” w lidze. Sam Mesut w ostatnich wywiadach podkreślał, że „chce zostać w Madrycie i święcić z nim triumfy”. Podobno z wielką niechęcią opuszcza Santiago Bernabeu. Perez popełnił ogromny błąd zmuszając Ozila do odejścia i miejmy nadzieje, że ten transfer nie odezwie się czkawką, bo Madryt oddaje jednego z najlepszych asystentów Europy.


Trzeba jednak spojrzeć na drugą stronę medalu. W tym okienku transferowym Real sprowadził Carvajala, Casemiro, Isco i Bale’a. Pierwszy z nich wyszedł w wyjściowym składzie na pierwszy mecz ligowy, lecz zawiódł na całej linii, co poskutkowało odsunięciem Hiszpana na ławkę rezerwowych. Wydaje mi się, że z czasem odzyska zaufanie trenera i będzie ostro rywalizował z Alvaro Arbeloą o miejsce w wyjściowym składzie. Casemiro z reguły jest zawodnikiem wchodzącym z ławki i prezentuje się nie najgorzej. Ja osobiście dałbym mu czas, bo jest całkiem przyzwoitą alternatywą dla Xabiego Alonso i Samiego Khediry. No i wreszcie Isco. Młody Hiszpan wystąpił we wszystkich 3 spotkaniach La Liga w wyjściowym składzie i już zawładnął sercami madridistas. Jeżeli wszystko pójdzie w dobrym kierunku, Real Madryt będzie miał prawdziwy skarb w swoich szeregach i zawodnika na lata.


Wydarzenia boiskowe zweryfikują, czy Real zrobił dobrze oddając Kakę, Higuaina, ustawiając Carvalaja na boku obrony, albo Bale’a na skrzydle zamiast Di Marii. Jedno jest pewne: jeżeli Madryt odda Ozila, a Bale się nie sprawdzi w 100%, prezes Florentino Perez straci bardzo wiele w oczach madridistas na całym świecie.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)