Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Beznadziejna Korona nie miała prawa zdobyć choćby punktu. Pierwsze zwycięstwo Górali

Beznadziejna Korona nie miała prawa zdobyć choćby punktu. Pierwsze zwycięstwo Górali

Piłka nożna | 02 września 2013 21:12 | Damian Wiśniewski
Bramkarz Podbeskidzia, Ladislav Rybansky
fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news
Bramkarz Podbeskidzia, Ladislav Rybansky

Jeśli ktoś sądził, że po niezłej grze sprzed tygodnia, Korona swój kryzys ma już za sobą, to grubo się mylił. Tego wieczoru w Bielsku-Białej zostały obnażone wszystkie kłopoty i niedociągnięcia gości, które wykorzystali gospodarze. Podopieczni Czesława Michniewicza wygrali 1:0.

 

Od początku spotkania przeważali piłkarze Podbeskidzia. Żółto-czerwoni mieli kłopoty nawet z czymś, co wydaje się być na tym poziomie banalnie prostym, czyli wyprowadzeniem piłki z własnej strefy obronnej. Fatalnie robili to defensorzy, fatalnie robił to bramkarz Zbigniew Małkowski. Na szczęście dla niego i dla drużyny, on potrafił swoje błędy naprawiać świetnymi interwencjami.

 

Gospodarze byli lepsi w każdym względzie. Korona była niewidoczna, wyraźnie rozbita i słaba. Nie wiadomo, czy wpływ na to miała słaba od początku forma, czy sytuacja jaka panuje w klubie. Wysłanie do rezerw Tomasza Lisowskiego, który był jedną z głównych person w szatni kieleckiego zespołu na pewno nie pomogło.

 

Taka postawa nie mogła skończyć się dobrze. W 62 minucie po niezłej akcji lewą stroną, w pole karne dośrodkował Górkiewicz, a po pechowej interwencji, do własnej bramki futbolówkę skierował Malarczyk.

 

Ganimy Koronę, ale pochwalić trzeba Podbeskidzie. Bielszczanie dobrze radzili sobie w środku pola i na skrzydłach, świetnie prezentował się autor asysty, Górkiewicz. Gdyby nie bramkarz zespołu trenera Pachety, zwycięstwo z pewnością byłoby dużo bardziej okazałe.

 

Podbeskidzie Bielsko Biała – Korona Kielce 1:0 (0:0)
1:0 Malarczyk (s) 62’

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)