Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Brytyjski deadline day za nami – okno transferowe zamknięte

Brytyjski deadline day za nami – okno transferowe zamknięte

Piłka nożna | 03 września 2013 21:50 | Michał Kozera
W tym momencie fani United zamarli. Dopiero chwilę później potwierdzono transfer Fellainiego.
fot. bonugli / flickr.com
W tym momencie fani United zamarli. Dopiero chwilę później potwierdzono transfer Fellainiego.

Takie emocje potrafi przynieść tylko angielski deadline day. Czekanie na nadchodzące transfery, obserwowanie plotek i doniesień, wertowanie możliwych źródeł – to już za nami i wszystko jest jasne. Padło kilka rekordów transferowych, mieliśmy kilka thrillerów do ostatnich sekund okienka, a niektórzy wydali naprawdę wiele.


Nie sposób nie zacząć od „zwycięzcy” tego okienka, którym niewątpliwie jest Arsenal Londyn. Ile kibice klubu czekali na transfer takiego kalibru – nie potrafię powiedzieć, faktem jest, że wreszcie się doczekali. Po latach spłacania długu stadionu Emirates, dwóch miesiącach oczekiwań i polityki, która zmusiła Arsene Wengere’a do złożenia podpisu ostatniego dnia, wreszcie jest. Mesut Ozil opuścił Real Madryt by zasilić linię pomocy Arsenalu Londyn i kto wie, może wspomoże ich w walce o mistrzostwo? Mimo pozyskania niemieckiego mistrza asyst, Arsene Wenger mógł zrobić o wiele więcej – przecież na transfery były 2 miesiące. Wydaje się jednak, że ogłoszenie takiego nazwiska w ostatnich minutach okna jest ruchem wystarczającym, by zadowolić kibiców. Tym bardziej, że cena za Niemca jest naprawdę wygórowana – 53 miliony euro. Poza tym hitem Wengerowi udało się wypożyczyć na rok bramkarza Emiliano Viviano, grającego dotychczas w Palermo. Mogło być jeszcze lepiej, niestety Chelsea odrzuciła w ostatniej chwili ofertę wypożyczenia Demby Ba.

 

 

Drugim klubem, który skupił na sobie wzrok wszystkich, był Manchester United. Klub prowadzony przez Davida Moyesa miał, identycznie jak Arsenal, nieudane okno transferowe i wszystko miało rozegrać się na koniec deadline day. Tak też było – w momencie gdy trwała, długa już, batalia o Marouane Felliainiego i Leghtona Bainesa, w Hiszpanii starano się o Andera Herrerę. W Madrycie doszło niestety do komplikacji „natury biurokratycznej”, w związku z czym negocjacje zakończyły się fiaskiem. Będąc w Madrycie zawsze można było zawadzić o Real, gdzie trwała związana z Balem wyprzedaż. Oferta za Coentrao została zaakceptowana i niemalże doszło do rocznego wypożyczenia z opcją pierwokupu, jednak wszystko trwało zbyt długo i termin upłynął. Pozostał zatem Fellaini i tutaj się udało. Belg chciał dołączyć do starego trenera, złożył prośbę o transfer, a Moyes dopiął jego zakup. Diabłom udało się zatem sprowadzić jednego, bardzo dobrego, środkowego pomocnika, zgodnie z oczekiwaniami, chociaż może niezbyt zgodnie z potrzebami. Na ogranie się odeszło też kilku młodych – Nick Powell zasilił Wigan a Marnick Vermijl NEC Nijmegen.


P.S. – Z bardzo ostatniej chwili dopływają informacje, że udało się też „wzmocnić” linię obrony. Do United dołącza Saidy Janko, 17-letni prawy obrońca FC Zurych.


27 milionów funtów za Fellainiego dało Evertonowi małe pole do manewru – gdy pewne było, że Belga się nie zatrzyma, Roberto Martinez ruszył na zakupy. Na Goodison Park sprowadzono na zasadach wypożyczenia Garetha Barry’ego i Romelu Lukaku oraz za 12 milionów zakupiono Jamesa McCarthy. Do kasy klubu wpłynęło jeszcze 6 milionów funtów po sprzedaniu Victora Anichebe do West Bromu, do Vitesse wypożyczono również Francusco Juniora, wygląda więc na to, że mimo straty jednego z lepszych zawodników w swojej jedenastce, Martinez trzyma rękę na pulsie. Sprowadzeni zawodnicy nie należą do światowej czołówki, jednak dla klubu pokroju Evertonu mogą być istotnymi wzmocnieniami. Wyróżnić może się Romelu Lukaku, który ma duży głód gry. Belg mimo udanego okresu przygotowawczego nie otrzymywał póki co szans od Mourinho, może zatem zostać kluczowym składnikiem ataku The Toffiess. Póki co jednak przyjdzie mu zaczekać, bo najbliższe spotkanie jego nowy klub zagra ze starym, w którym jego udział jest wykluczony.


Co może klub wcale nie światowej czołówki, który właśnie zarobił około 100 milionów? Na rynku transferowym może niemal wszystko, bowiem Tottenham dokonał najdroższej sprzedaży na świecie. Do zakupienia pozostali więc gracze przede wszystkim tańsi. Koguty nie bawiły się w oszczędność i wydały więcej niż zarobiły, dlatego podczas ostatniego dnia okienka nie musiały już męczyć i stresować się tak bardzo, jak inne kluby. Miejsce miały już tylko odejścia - Massimo Luongo za 400 tysięcy przeszedł do Swindon, Tom Carroll przez rok wypożyczony będzie w QPR, identyczną drogą poszedł Benoit Assou-Ekotto.

 

Wzmocnił się Liverpool. The Reds długo czekali na potwierdzenie transferów kilku graczy, których silnie łączono z Anfield już wcześniej. I tak ze Sportingu Lizbona przybył Tiago Ilori, z PSG Mamadou Sakho, a z Chelsea wypożyczono Victora Mosesa. Ponadto do Sunderlandu odszedł na roczne wypożyczenie Fabio Borini. Liverpool zyskał zatem wzmocnienie na linii obrony oraz w ataku i robi to bardzo mądrze, bo do składu już teraz przebijać się może Sakho - były gracz PSG zapowiada się na jasny punkt obrony swojego nowego zespołu. Gdy potrzebne będzie wsparcie w ofensywie, czeka już Moses, a za jakiś czas pierwsze szanse dostawać może Ilori. Czyżby ruszyła maszyna?

 

To Chelsea jest wskazywana jako faworyt do tytułu mistrzowskiego, jednak wygrywać go na ostatnią chwilę nie wypada. Podobnie jest z transferami, których w ostatniej chwili wiele nie było. Ze względu na wzmocnienie ofensywy przez Eto’o, na wspomniane już wypożyczenia odeszli Lukaku i Moses. Bardzo blisko było odejścia Demby Ba, mówiło się też o transferze Juana Maty, ta dwójka pozostała jednak na Stamford Bridge.

 

Poza tą szóstką klubów było jeszcze wiele transferów, pozwoliłem sobie pominąć je, ze względu na brak większych hitów (i brak większego zainteresowania tymi ekipami). Pozostają jeszcze interesujące kwestie, takie jak problemy Manchesteru z dokonaniem jakiegokolwiek transferu czy polityka, która opóźniła transfer Ozila, który zaś pociągnął za sobą odmowy innych klubów.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)