Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Fuck logic – Fornalik stajl

fot. Marcin Karczewski/ Superstar.com.pl

Fuck logic – Fornalik stajl

Piłka nożna | 04 września 2013 12:58 | Jakub Kacprzak

Wiadomo na czym stoi reprezentacja Polski. Aby myśleć o awansie musi wygrywać. W piątek gramy niezwykle ważne i ciężkie spotkanie z Czarnogórą. W normalnym świecie, przy logicznie myślącym trenerze, powołania powinni dostać zawodnicy będący w najwyższej formie, którzy będą w stanie powalczyć o korzystny wynik. Niestety Polska normalna nie jest, a Waldemar Fornalik ma tyle wspólnego z logicznym podejmowaniem decyzji i logicznym myśleniem, co prawiczek praktycznego pojęcia o seksie. Dawno już nie byliśmy świadkami takiej głupoty jaka wydarzyła się wczoraj. Wobec kontuzji Arkadiusza Milika i Artura Sobiecha, selekcjoner postanowił dowołać jednego napastnika. Wybór padł na… Pawła Brożka.


Nie. To nie jest żart. Zawodnik, który od momentu odejścia z Wisły Kraków w 2011 roku zagrał 64 spotkania, z których zaledwie ośmiokrotnie od początku do końca. Strzelił 10 bramek. Jeszcze bardziej piorunujący bilans Brożek ma w tym roku. Powołanie dostał gość, który rozegrał w 2013 r. 11 spotkań. Zdobył 3 gole i miał 4 asysty. Jak odejmiemy mu gola i dwie asysty z meczu w Pucharze Polski przeciwko Zagłębiu Sosnowiec (drużyna z II Ligi!) to wszystko przedstawia się jeszcze gorzej. Jakim prawem człowiek, który sam przyznawał niedawno, że brakuje mu regularnych treningów. Fornalik powołał więc piłkarza, który nie dość, że w klubie nie ma rywala do gry w podstawowym składzie i nawet gdyby marnował tysiąc okazji w meczu to i tak by grał, to jeszcze brakuje mu odpowiedniego rytmu meczowego i przygotowania. Bowiem w przeciągu pięciu spotkań ciężko jest nadrobić dwa lata. Czy to jest normalne? Tak wiem. To jest pytanie retoryczne. Ja rozumiem, że kontuzje zmusiły Fornalika do szukania zastępstwa, ale przecież tak naprawdę nie musiał powoływać napastnika kolejnego. Wiadomo, że w pierwszym składzie wybiegnie Robert Lewandowski. Że przeciwko San Marino pewnie i tak zagramy jednym napastnikiem. Poza tym już poprzednie wybory selekcjonera były mocno wątpliwe. Milik w Bayerze nie powąchał murawy i został wysłany na wypożyczenie do Augsburga. Szkoda Sobiecha, bo jak w końcu zaczął grać i strzelać to musiała mu się przydarzyć kontuzja.


Zapytacie, kogo za Brożka powinien powołać Fornalik. Odpowiem, że Marka Saganowskiego. Saganowskiego, który dla porównania bilansu Brożka, zagrał w samym 2013 roku zagrał 28 spotkań, strzelił 16 bramek i miał 5 asyst. Z Legią bił się o awans do Ligi Mistrzów, teraz zagra w fazie grupowej Ligi Europy. Jest dobrze przygotowany do sezonu i za każdym razem pokazuje niezwykłą waleczność. A z Brożkiem wiadomo jak jest. Zwróćcie uwagę, że na Pawła zagraniczni trenerzy narzekali. Leo Beenhakker i Robert Maaskant otwarcie mówili o tym, że napastnik Wisły nie jest przykładem mocno pracującego piłkarza. W Trabzonsporze, Celticu i Recreativo też jakoś mu nie ufano. Oczywiście wymówek Brożek miał mnóstwo. W Turcji szans nie dał mu będący w wybornej formie Burak Yilmaz (ten sam, który w minionym sezonie Ligi Mistrzów zdobył dla Galatasaray 8 bramek), do Celticu był tylko wypożyczony i tam nie dali mu szansy, bo grali dobrze podstawowi napastnicy, a w Recreativo tylko na początku dano mu szansę, a potem już jakimś dziwnym trafem nie. Szczytem kretyństwa było powołanie go na Euro 2012. Ale wiadomo. Znajomości. Ciekawe czy teraz też nie było tak, że Smuda zadzwonił do Fornalika i nie powiedział: Słuchaj, weź mi Brożka żebym miał chociaż w składzie jednego powołanego do kadry.


Waldemar Fornalik zbłaźnił się i ewidentnie zapomniał, że patrzy mu na ręce każdy fan futbolu w Polsce. Wybaczcie, ale to jest śmieszne, że w reprezentacji z jednej strony gra wicekról strzelców Bundesligi i Ligi Mistrzów, który w jednym meczu i to przeciwko Realowi Madryt strzelił więcej bramek niż Brożek w całym 2013 roku! Rozumiecie to? Lewandowski strzelił w jednym cholernym spotkaniu więcej bramek niż Brożek przez cały rok. I to nie na poziomie ligi ogórkowej tylko w półfinale LM z Królewskimi. O innych powołaniach Fornalika już pisałem wcześniej i nie będę się powtarzał, bo tylko jeszcze mocniej można dostać napadu śmiechu. W piątek zasiądę na Stadionie Narodowym z wielkimi obawami. Będę nerwowo zerkał w stronę rozgrzewających się piłkarzy. Jeśli nagle zobaczę przygotowującego się do wejścia Brożka to zawał serca będę miał gwarantowany…
 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)