Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Sześć wniosków po meczu z Czarnogórą

Sześć wniosków po meczu z Czarnogórą

Piłka nożna | 06 września 2013 23:52 | Przemysław Drewniak
Reprezentacja wróci na Stadion Narodowy dopiero w przyszłym roku
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Reprezentacja wróci na Stadion Narodowy dopiero w przyszłym roku

Za nami mecz z Czarnogórą, po którym reprezentacja Polski ma już tylko matematyczne szanse na awans do mundialu. W piątkowy wieczór znów zostaliśmy mistrzami w robieniu sobie złudnej nadziei, znów po końcowym gwizdku czujemy się rozczarowani czy wręcz oszukani. W weekend na SPORT4FANS.PL znajdziecie sporo materiałów na temat piątkowego meczu na Narodowym. Póki co przedstawiamy pierwsze, "gorące" wnioski.


1. Wrócił syndrom jednej połowy


Ten syndrom znamy z reprezentacji za kadencji Smudy, z niektórych meczów pod wodzą Fornalika (w tym poprzedniego z Danią), a także z niedawnych bojów Legii w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Po raz kolejny polska drużyna nie potrafi zagrać na równym, dobrym poziomie przez CAŁY mecz. Po pierwszej połowie znów mieliśmy rozbudzone nadzieje i liczyliśmy, że w drugiej nasi kadrowicze zaprezentują to samo. W końcu przecież musiało coś wpaść. Tyle tylko, że po przerwie, poza Mateuszem Klichem i może Kubą Błaszczykowskim, żaden z zawodników z Orłem na piersi nie sprostał wyzwaniu. Wystarczyło, że zniechęcony zmarnowanymi sytuacjami Waldemar Sobota zgasł, a Piotr Zieliński stracił gdzieś odwagę i pewność z początku spotkania, by gra biało-czerwonych zupełnie się posypała. Fatalne były też zmiany przeprowadzone przez Waldemara Fornalika. Paweł Wszołek psuł właściwie każdy kontakt z piłką, a Adrian Mierzejewski pokazał, dlaczego to młokos z Udinese wygrał z nim walkę o wyjściową jedenastkę. W drugiej połowie Polska grała wolno, bez pomysłu i nie próbowała już szybkiej, kombinacyjnej gry, jaką zaskoczyła Czarnogórę w pierwszej części meczu.


2. A z tyłu bałagan...


Ale skoro solidną drużynę buduje się od tyłu, to o czym my tu w ogóle mówimy… Myślę, że dowolny duet stoperów z naszej ligi nie zagrałby dziś dużo gorzej od Kamila Glika i Łukasza Szukały. Czarnogórcy jako pierwsi zdobyli bramkę właśnie po ich błędach, choć wcześniej nie stworzyli sobie nawet pół sytuacji do strzelenia gola. Właściwie za każdym razem, gdy goście zbliżali się w okolice bramki Artura Boruca, chciało się zamknąć oczy i nie patrzeć na to, co tym razem zrobią nasi obrońcy. Na szczęście podopieczni Branko Brnovicia byli dziś fatalnie dysponowani i w doskonałych sytuacjach strzelali albo na wiwat, albo wprost w naszego golkipera. O stan polskiej defensywy martwiliśmy się zresztą już przed meczem. To niedopuszczalne, że w bitwie o być albo nie być dla reprezentacji na najbardziej newralgicznych pozycjach wystawiamy piłkarzy, którzy w poważnym meczu o punkty współpracują ze sobą dopiero pierwszy raz. Waldemar Fornalik od początku swojej kadencji nie potrafił znaleźć godnego partnera dla Glika, nie mogąc zdecydować się na jeden, konkretny wariant. I gdyby dziś w ataku gości byli znajdujący się w pełni sił Jovetić i Vucinić... Sami dokończcie.


3. Słabszej Czarnogóry już nie mogliśmy dostać. 


Remis z liderem – to brzmi nawet dumnie. Ale do Warszawy piłkarze Brnovicia przyjechali dziś pozbawieni swoich dwóch największych żądeł i byli dalecy chociażby od tej gry, którą przywitali nas rok temu w Podgoricy. Goście zaprezentowali dziś dobrą postawę w obronie, mądrze się przesuwali i konsekwentnie realizowali nakreśloną przed meczem taktykę. Nic więcej. Od początku spotkania ich celem była gra na remis i szukanie okazji do ukłucia z kontrataków, co doskonale wiedzieliśmy już przed pierwszym gwizdkiem. Tym razem Polacy nie mogą powiedzieć, że rywal ich czymkolwiek zaskoczył.


4. Nowe odkrycie kadry: Mateusz Klich


Największym plusem tego meczu – i co to tego chyba nie ma żadnych wątpliwości – był Mateusz Klich. Pomocnik Zwolle od kilku tygodni znajduje się w życiowej formie, co potwierdził w piątek na Narodowym, będąc czołową postacią naszej drużyny. Świetna technika, spokój, wzorowa celność podań… Niemal każdy kontakt z piłką Klicha był udany. Do tego dołożył kilka odbiorów, co potwierdza, że za granicą znacznie poprawił swoją grę w defensywie.


Poza Klichem pochwalić możemy całą formację ofensywną naszej reprezentacji za postawę w pierwszej połowie. Wreszcie oglądaliśmy różnorodną, kombinacyjną grę i nie musieliśmy polegać wyłącznie na ambicji i szybkości na prawej stronie Błaszczykowskiego. Pozostaje jedynie żałować, że w pierwszej połowie Polska zmarnowała multum świetnych sytuacji do zdobycia bramki. Na samym początku „setki” nie wykorzystał Zieliński, sam Sobota mógł wpisać się na listę strzelców ze trzy razy. Fornalika należy pochwalić, że zdecydował się na wariant z jednym defensywnym pomocnikiem, ale dlaczego ta odwaga przyszła tak późno? Być może jest to jednak ciegiełka, na której można budować grę tej drużyny przed następnymi eliminacjami.


5. Do Rio nie pojedziemy


Remis z Czarnogórą praktycznie przekreśla nasze szanse na mundial, które były poważnie zredukowane już po czerwcowym remisie z Mołdawią. We wtorek pocieszymy się wygraną nad San Marino i jeśli jednocześnie Anglia ogra w Kijowie Ukrainę, będziemy tracić tylko dwa punkty do Ukrainy i Czarnogóry i trzy do Anglii. Nie zmieni to jednak faktu, że mamy najgorszy terminarz z całej stawki i żeby móc jeszcze coś zdziałać, musimy wygrać na wyjeździe z Ukrainą i Anglią. To niemożliwe, bo do października defensywy od nowa przecież nie zbudujemy.


6. Kończy się era Fornalika


Możemy się zastanawiać czy nastąpi to jutro, po meczu z San Marino czy dopiero po zakończonych eliminacjach. Jedno jest pewne – przygoda Waldemara Fornalika z kadrą narodową dobiega końca. I poza zremisowanym meczem z Anglią nie będziemy wiązać z nią żadnych dobrych wspomnień. Za jego kadencji Polska została w miejscu, w którym była po zakończeniu EURO 2012. Powoli możemy już myśleć o następnych eliminacjach i rozpocząć narodową dyskusję: teraz opcja krajowa czy zagraniczna?

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)