Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Młodzi też zawiedli...

Młodzi też zawiedli...

Piłka nożna | 07 września 2013 01:27 | Przemysław Drewniak
Bartłomiej Pawłowski (jeszcze w barwach Widzewa) kilka razy zakręcił szwedzkimi obrońcami. Bez efektu.
fot. x-news / T-Mobile Ekstraklasa
Bartłomiej Pawłowski (jeszcze w barwach Widzewa) kilka razy zakręcił szwedzkimi obrońcami. Bez efektu.

W piątek humorów nie poprawiła nam także nasza reprezentacja olimpijska. Drużyna prowadzona przez Marcina Dornę doznała pierwszej porażki w eliminacjach do młodzieżowych mistrzostw Europy, przegrywając w Malmoe ze Szwecją 1:3. Podobnie jak w spotkaniu kadry A, początek w wykonaniu naszej drużyny był obiecujący, ale z każdą minutą mieliśmy coraz mniej powodów do wiary w korzystny rezultat...


Przed meczem zaskoczył nieco wyjściowy skład polskiej młodzieżówki. Na ławce zasiedli m.in. Michał Chrapek, Damian Dąbrowski czy Mariusz Stępiński. W roli defensywnych pomocników wystąpili Wojciech Golla i Karol Linetty, a w ataku trener Dorna postawił na Kacpra Przybyłkę.


Ofensywnie ustawieni Polacy od początku przejęli inicjatywę, co przyniosło skutek już po 10 minutach gry. Z lewej strony piłkę nieźle dośrodkował w pole karne Rafał Wolski, a napastnik Koeln strzałem głową dał prowadzenie naszej drużynie. To był całkiem niezły okres gry polskiej młodzieżówki, która częściej utrzymywała się przy piłce i groźnymi dośrodkowaniami sprawiała problemy szwedzkiej defensywie. Z czasem gospodarze poprawili jednak swoje ustawienie, nie popełniali tylu błędów, a sami popisali się bezlitosną skutecznością. Pięc minut po golu Przybyłki Szwecja wyrównała po ładnym strzale zza pola karnego Simona Therna, a już w 21. minucie było 2:1, gdy fatalne zachowanie w obronie naszych zawodników wykorzystał Branimir Hrgota. Chwilę wcześniej lewy sektor boiska, z którego padł gol, całkowicie odkrył Adam Pazio, za bardzo angażując się w akcję ofensywną (w całym meczu takich sytuacji było więcej) i kończąc swoją szarżę stratą. Później juniorskie błędy popełnili Bartłomiej Pawłowski i Rafał Janicki, którzy będąc tuż przy szwedzkim pomocniku nie potrafili go zatrzymać i zapobiec utracie bramki. Jakub Szumski, podobnie jak przy pozostałych trafieniach, nie miał zbyt wiele do powiedzenia.


W drugiej połowie Szwedzi wykazali się większą kulturą gry. Cofnęli się, czyhając na kontry, podczas gdy Polacy chaotycznie próbowali konstruować swoje ataki. Po jednym z nich Michał Żyro w głupi sposób stracił piłkę, a gospodarze przeprowadzili akcję, po której Mikael Ishak ustalił wynik spotkania.


Reprezentacja Marcina Dorny - i tutaj znów porównanie do kadry Fornalika - miała w tym meczu swoje dobre momenty, chwilami nawet przeważając. Naszej drużynie zabrakło jednak przede wszystkim gry zespołowej oraz spokoju w rozgrywaniu akcji. Wolski przeplatał dobre zagrania ze słabymi, często wdając się w niepotrzebne dryblingi. Najbardziej irytowała gra Żyry, który na prawej stronie nie radził sobie z podwojeniami szwedzkich obrońców, a i tak często ładował się między nich, by zaraz potem stracić piłkę. Tego dnia pomocnik Legii zaliczył chyba najwięcej strat spośród wszystkich zawodników na boisku. Najjaśniejszym punktem Polski był z kolei Pawłowski. Pomocnik Malagi sprawiał największe zagrożenie pod bramką rywali, zaprezentował kilka efektownych dryblingów, ale z czasem poczuł się zbyt pewnie i grał momentami zbyt indywidualnie. Zupełnie niewidoczny był za to Linetty. Gracz Lecha Poznań miał być tym, który wspomoże Wolskiego w kreowaniu gry w środku pola, ale pomocnik Fiorentiny był w tym elemencie całkowicie osamotniony. Dużo lepiej ze swoich zadań wywiązywał się Golla, odpowiedzialny za brudną robotę i czyszczenie pola przed obrońcami. Defensywa również nie grała jednak w tym meczu pewnie, popełniając fatalne błędy przy wszystkich trzech bramkach Szwedów. Do gry Polaków w drugiej połowie nie wniosły nic także wejścia Stępińskiego i Chrapka.


Jednym z głównych problemów polskiej kadry olimpijskiej jest fakt, iż jej najważniejsi zawodnicy nie mogą liczyć na regularne występy w swoich klubach. Biorąc pod uwagę piłkarzy, którzy wystąpili w piątek na stadionie w Malmoe problem ten dotyczy Szumskiego, Janickiego, Linettego, Wolskiego i Stępińskiego. Szczególnie dwaj ostatni stanowią o potencjale tej reprezentacji, ale brak występów powoduje, że są oni w znacznie gorszej dyspozycji niż w momencie wyjazdu z Polski. Należy też dodać, że w przygotowaniach do meczu ze Szwecją nie pomogły absencje kartkowe, kontuzje i zamieszanie z Pawłowskim, który w ostatniej chwili wyjechał ze zgrupowania w Warce i dołączył do młodszych kolegów.


Przed trenerem Dorną i jego drużyną sporo pracy, a tymczasem już za miesiąc czeka ją rewanżowe starcie ze Szwecją w Krakowie, które może zadecydować o tym, kto powalczy o pierwsze miejsce w grupie. Polacy będą musieli zagrać w nim o wiele lepiej, by móc myśleć o awansie do turnieju głównego.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)