Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Panie Fornalik – niech Pan ma honor i odejdzie!

Panie Fornalik – niech Pan ma honor i odejdzie!

Piłka nożna | 10 września 2013 23:10 | Jakub Kacprzak


Właśnie zakończyło się spotkanie, w którym Polska reprezentacja udowodniła, że jeśli coś wydaje się niemożliwe, to jednak nasi biało-czerwoni potrafią tego dokonać. Bowiem kto spodziewał się, że po pięciu latach przerwy San Marino zdobędzie bramkę? Tak. Amatorska drużyna, która w całej swej historii wygrała jedno spotkanie, strzeliła bramkę kadrze złożonej z zawodników Bayeru Leverkusen, Southampton, Borussi Dortmund, Udinese, Sampdorii czy Club Brugge. Wstyd i kompromitacja. Niestety jeśli ma się pseudo trenera, który wystawia w podstawowej jedenastce Sebastiana Boenischa i Pawła Brożka, to nie może być mowy o pewności, że gra drużyny będzie dobra. Waldemar Fornalik po raz kolejny już zbłaźnił się na całej linii, a jego postawa ewidentnie pokazuje, że nie ma on pojęcia o tym jak należy prowadzić kadrę.


W ostatnich wywiadach mówił, że Hiszpanie mogą grać kilkanaście meczów z rzędu w tym samym składzie, a on takiego komfortu nie ma. Przepraszam bardzo. Kto mu każe w każdym spotkaniu wystawiać inną linię obrony? Najpierw mówi, że chce zgrywać ze sobą zespół, a po chwili co robi? W meczu przeciwko Czarnogórze nasza defensywa wygląda tak: Wawrzyniak (zmieniony z powodu kontuzji przez Boenischa), Glik, Szukała i Jędrzejczyk. Dziś ta defensywa wyglądała tak: Boenisch, Salamon, Jędrzejczyk, Celeban. Dokonał więc Fornalik trzech zmian w obronie. Przesunął z prawego skrzydła do środka Artura Jędrzejczyka, oraz wprowadził do gry Piotrka Celebana i Bartosza Salamona. W ataku wystawił Pawła Brożka, ale było to podyktowane kontuzją Roberta Lewandowskiego. Cztery zmiany względem składu, który oglądaliśmy w piątkowym meczu. Rozumiem, że kontuzje mogą się przydarzyć, ale czemu selekcjoner mówi jedno a robi zupełnie co innego?! Robi Waldemar Fornalik z nas wszystkich idiotów. Ciekaw jestem jak będzie się zachowywać podczas konferencji prasowej i czy na kolejne pytanie (o ile takie padnie) o honorowe odejście się obrazi. Wstyd mi jest, że kibice musieli oglądać tak żenujące widowisko. Że z Orłem Białym na piersi występuje Boenisch, którego ogrywają amatorzy, na co dzień pracujący w innych zawodach. Że gwiazdę udaje Paweł Brożek, którego w kadrze być nie powinno. Smutne to były obrazki. Wejście Wszołka czy Robaka pokazało, że na to spotkanie Waldemar Fornalik nie miał pomysłu. Zresztą nie miał już wcześniej również na Czarnogórę. Pisałem już o tym przy okazji poprzedniego artykułu. Jeśli w kadrze znajduje się większa ilość bramkarzy niż napastników to jesteśmy świadkami głupoty i braku profesjonalizmu!


Fornalik przejdzie do historii jako pierwszy polski trener, który stracił bramkę w spotkaniu z San Marino. Jednak nie tylko o tego straconego gola chodzi. Chodzi przede wszystkim o styl i to co nasi kadrowicze pokazali. Nie byli zmotywowani. Wściekły Kuba Błaszczykowski zaraz po stracie gola ruszył i pokazał, że nie trzeba wiele, by San Marino przegrywało. W tej jednej akcji naszego kapitana było widać, że przy normalnym zaangażowaniu nie będzie problemu z wygraniem. Niestety Fornalik pozwolił naszym piłkarzom przejść obok meczu. Dał żenujący pokaz braku umiejętności szkoleniowych. Wciąż zastanawiam się co ujrzał tego w Pawle Wszołku na treningu, że ten zagrał zarówno z Czarnogórą jak i San Marino. Przecież kopał się po czole w obydwu tych spotkaniach! Rozumiem, że mamy plagę kontuzji wśród napastników, ale Brożek? Facet miał 4 stuprocentowe sytuacje i wszystkie spieprzył niczym amator. Robak przez 35 minut gry nie oddał bodajże żadnego strzału! Boenisch asystę zaliczył ładną, trzeba mu to oddać. Ale na boga! Graliśmy z najgorszą reprezentacją na świecie! Sebastian to obrońca Bayeru Leverkusen. Czołowej drużyny Bundesligi. A dawał się ogrywać amatorom. Zawalił krycie przy golu dla Sanmaryńczyków. Dawał się ogrywać, nie miał ani jednego dobrego dośrodkowania. Jakim prawem ten człowiek gra w kadrze?!


Ale przecież Waldemar Fornalik powie, że wszystko jest ok. Że zostały dwa mecze i szansa na wygranie jest. Że wciąż możliwy jest awans. Nie chcę, by robiono z dziennikarzy i kibiców idiotów. Uważam, że jeśli takie słowa padną na konferencji prasowej z ust tego człowieka to pokaże on ostatecznie, że ma wszystkich ludzi interesujących się piłką za debili. I liczę, że w 2014 roku już go nie zobaczymy. Że nigdy więcej kadry nie poprowadzi człowiek o tak małych umiejętnościach, ambicjach i charyzmie. Mam nadzieję, że pan Fornalik ma jaja i honor. Że poda się sam do dymisji. Jeśli nie to nie będzie różnić się niczym innym od tego co podczas swojej prezesury robił Grzegorz Lato.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)