Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Podział punktów w Łodzi, Wisła ogrywa Piast

Podział punktów w Łodzi, Wisła ogrywa Piast

Piłka nożna | 13 września 2013 23:50 | Damian Wiśniewski

fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news

 Wisła Kraków zgodnie ze swoją grą w kratkę, dzisiaj zaprezentowała się całkiem nieźle i ograła u siebie Piast Gliwice aż 3:0. Wynik może trochę zbyt wysoki, jednak oddający, to kto miał przewagę na boisku. W drugim dzisiejszym pojedynku, Widzew zremisował u siebie z Podbeskidziem.

 

Pojedynek przy al. Piłsudskiego na pewno nie zostanie uznany za najlepszy pojedynek tego sezonu, na najciekawszy mecz kolejki też ma marne szanse. Obie drużyny grały niemiłosiernie słabo i interesująco było tylko, gdy padały bramki.

 

Pierwsza tuż po przerwie, bo już w 54 minucie. W tymże właśnie momencie z rzutu wolnego przymierzył Rudolf Urban. Futbolówka po odbiciu się od muru wróciła pod nogi piłkarza gości, a ten drugiej okazji już nie zmarnował. Kropnął z całej siły, nie dając szans bramkarzowi.

 

Na wyrównanie nie trzeba było długo czekać. Już cztery minuty potem z rzutu rożnego dośrodkował Batrović, a wrzutkę tę na gola zamienił aktywny tego dnia Leimonas.

 

Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie i zakończyło się ono podziałem punktów.

 

Początek meczu w Krakowie również nie wyglądał zbyt obiecująco. Obie drużyny jakby bały się mocniej zaatakować rywala, w efekcie czego więcej mieliśmy badania rywala, niż porządnej gry w piłkę.

 

Działo się tak w zasadzie do minuty 33. Wtedy to indywidualną akcję przeprowadził Rafał Boguski. Najpierw strzał byłego reprezentanta Polski obronił Trela, ale już po dobitce Pawła Brożka nie miał najmniejszych szans. Wisła przeważała i na przerwę schodziła z jedno bramkową przewagą.

 

W drugiej połowie pierwszoplanową rolę przejąć postanowił pan sędzia Paweł Gil, który najpierw nie uznał prawidłowej bramki, by po chwili zatwierdzić tę niezgodną z przepisami.

 

Oba te zdarzenia miały miejsce w minucie 61. Najpierw arbiter uznał, że Paweł Brożek umyślnie zagrał piłkę ręką (absurd!), a dopiero potem trafił do siatki. W efekcie gol nie został uznany.

 

Kilkanaście sekund później, ten sam napastnik znów strzelił gola, a tym razem został on uznany. Wszystko fajnie i w porządku, tylko, że… tym razem nie trafienie nie powinno być zatwierdzone. Broziu po podaniu Głowackiego znajdował się na wyraźnym spalonym.

 

Paweł Gil nieco zrehabilitował się w minucie 74. Wtedy to najpierw podyktował rzut karny za rzekomy faul na Patryku Małeckim. Jak jednak pokazały powtórki, o takowym nie mogło być mowy. Na szczęście po konsultacji z bocznym, do takiej samej konkluzji doszedł arbiter główny.

 

Gospodarze wynik końcowy ustalili w 84 minucie, za sprawą trafienia, jakim popisał się Wilde-Donald Guerrier. Nowy nabytek Wisły skorzystał z asysty Łukasz Garguły.

 

Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie, choć do podopieczni Franciszka Smudy mieli okazję, aby go podwyższyć. To oni więc zasłużenie zdobyli trzy oczka.

 

Widzew Łódź – Podbeskidzie Bielsko Biała 1:1 (0:0)
0:1 Urban 54’
1:1 Leimonas 58’

 

Wisła Kraków – Piast Gliwice 3:0 (1:0)
1:0 Brożek 33’
2:0 Brożek 61’
3:0 Guerrier 84’

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)