Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Wielcy nieobecni Ligi Mistrzów

Wielcy nieobecni Ligi Mistrzów

Piłka nożna | 16 września 2013 20:25 | Jakub Kacprzak


Już jutro startują najpiękniejsze rozgrywki klubowe w piłce nożnej. Liga Mistrzów to nie tylko wielkie pieniądze. To przede wszystkim wspaniali piłkarze, którzy sprawiają, że ta elitarna impreza jest tak niezwykła. Jednak w tym sezonie zabraknie w niej sporo, dobrze znanych nam twarzy. Jedenastka, o której dziś przeczytacie mogłaby walczyć spokojnie o zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Niestety piłkarze przeze mnie wybrani będą mogli oglądać te rozgrywki jedynie w telewizorze, lub gdy wybiorą się na stadion jako kibice. Pod uwagę wziąłem jedynie tych zawodników, którzy wciąż grają i reprezentują barwy europejskich klubów. Dlatego zabraknie w tej jedenastce Alexa Del Piero czy Thierry'ego Henry. Wyjściową taktyką będzie 1-4-3-3. Oto wielcy nieobecni Ligi Mistrzów.


Bramkarz – Julio Cesar

Zdobywca LM z Interem Mediolan. Teraz zapewne pluje sobie w brodę, że zdecydował się głupi transfer do Queens Park Rangers. Wielkie pieniądze nie przełożyły się na dobrą postawę tej drużyny i Brazylijczyk obecnie gra w Championship. A przecież jeszcze trzy lata temu z włoskim klubem świętował wygraną w elitarnych rozgrywkach. Co ciekawe Cesar wciąż ma miejsce w składzie Canarinhos, a trener Luis Felippe Scolari zapowiedział, że to właśnie Julio będzie bramkarzem numer jeden na Mundialu, jeśli nie odniesie kontuzji. Bramkarz ten zagrał w swej karierze, w 54 meczach Ligi Mistrzów.


Obrona: Javier Zanetti, Ricardo Carvalho, Kolo Toure, Eric Abidal

Doświadczona linia obrony. Sam Zanetti ma na koncie, aż 105 spotkań w samej LM! Co ciekawe z tej czwórki, aż trzech piłkarzy zdobywało ten najcenniejszy klubowy puchar. Carvalho triumfował z Porto, Zanetti z Interem, a Abidal z Barceloną. Warto dodać, że Kolo Toure wystąpił w finale Ligi Mistrzów, reprezentując barwy Arsenalu Londyn. Doświadczenie, smak zwycięstwa w finale. Ta linia obrony wiedziałaby jak zagrać o najwyższą stawkę. Prawdopodobnie Portugalczyk i Francuz za rok znajdą się ponownie w LM wraz z AS Monaco. Łącznie 311 spotkań, 5 goli i zdobyte trzy puchary. Niezły bilans, prawda?


Pomoc: Steven Gerrard, Rafael van der Vaart, Francesco Totti

Liga Mistrzów bez Stevena Gerrarda i Francesco Tottiego wydaje się być wybrakowana. Obaj są legendami w swych klubach. Kapitanami, którzy nigdy nie zmienili klubowych barw. Dodajmy do tego, że Anglik ma na swoim koncie triumf z Liverpoolu w LM. Natomiast van der Vaart to idealny przykład tego jak wielki talent popadł w przeciętność. Nie potrafił zagrzać miejsca ani w Realu Madryt, ani w Tottenhamie. Po nieudanym podboju La Liga i Premier League wrócił do HSV, z którym jednak ciężko mu będzie awansować do LM. Łącznie cała trójka ma 173 występy i 52 bramki w Champions League. Wam też już teraz brakuje bomb z dystansu tych piłkarzy? Bo mi tak!


Atak: Miroslav Klose, Mario Gomez, Radamel Falcao

Napastnicy, którzy łącznie zagrali 95 razy w Lidze Mistrzów. Obydwaj reprezentanci Niemiec znają też smak gry w finale. Obaj grając dla Bayernu pamiętają przegrany finał z Interem Mediolan. Gomez miał jednak okazję raz jeszcze spróbować swych sił w najważniejszym meczu sezonu i cieszyć się ze zdobycia pucharu. Co ciekawe obaj dziś grają w Serie A. Gomez w Fiorentinie, a Klose w Lazio. Natomiast przypadek Falcao przypomina mi nieco ten van der Vaarta. Ogromny talent i umiejętności, ale zamiast iść do mocnego klubu od razu, postanowił, że lepsze dla niego będą pieniądze w Monaco. Podobno już teraz żałuje swojej decyzji i chce odejść. Panowie łącznie strzelili 46 bramek w Lidze Mistrzów. Jednak żadnego z nich nie zobaczymy w tym sezonie. A szkoda, bo na swym fachu znają się doskonale.


Podsumujmy. Przedstawiona przeze mnie jedenastka łącznie zdobyła sześć razy Ligę Mistrzów, zagrała w 633 meczach, strzeliła 103 bramki. Jednak w startującej jutro kolejnej edycji Champions League nie zobaczymy żadnego z nich. I choć mówimy tutaj o zawodnikach takich klubów jak AS Roma, Inter Mediolan czy Liverpool, to niestety nastały dla tych klubów ciężkie czasy. Miejmy nadzieję, że gracze, o których napisałem wrócą jeszcze do Ligi Mistrzów. Bowiem bez nich, te rozgrywki są uboższe w doskonałych piłkarzy.


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)