Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Górnik ogrywa Zagłębie

Górnik ogrywa Zagłębie

Piłka nożna | 16 września 2013 20:43 | Damian Wiśniewski

fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news

 Górnik Zabrze na własnym stadionie pokonał dzisiaj 2:1 Zagłębie Lubin, dzięki czemu ponownie zrównał się punktami z liderującą warszawską Legią. Zawodnicy z Górnego Śląska byli dzisiaj zdecydowanie lepsi (szczególnie w trakcie pierwszych 45 minut) i końcowy wynik mógłby być dużo wyższy. Gdyby po pierwszej połowie podopieczni Adama Nawałki prowadzili 5:0, to nikt z lubinian nie mógłby na to narzekać.

 

Od pierwszego gwizdka sędziego gospodarze ruszyli na swoich rywali. W trakcie pierwszych dziesięciu minut Miedziowi byli tak zdominowani, że nie potrafili wyjść z własnej połowy. Górnik naciskał, ale gola strzelił nieco później.

 

Pierwsze poważne ostrzeżenie dla piłkarzy Adama Buczka miało miejsce w minucie 21. Po niezłej akcji gospodarzy i bierności w obronie drużyny z dolnego śląska, w słupek trafił Mateusz Zachara. Na poprawkę zabrzan nie trzeba było długo czekać.

 

Po upływie ledwie minuty, wynik meczu otworzył Rafał Kosznik. Po zamieszaniu w polu karnym Zagłębia piłka trafiła pod nogi tego właśnie piłkarza, a po jego strzale odbiła się jeszcze od Adama Banasia, a następnie zatrzepotała w siatce.

 

Goście grali jak w amoku, a naciskający gospodarze stwarzali sobie kolejne sytuacje podbramkowe. Po jednej z takich wynik na 2:0 podwyższył Prejuce Nakoulma. Futbolówkę z prawej strony dośrodkował Paweł Olkowski, a napastnik z Burkina Faso zmienił jej kierunek lotu i umieścił w bramce.

 

Do końca pierwszej połowy rezultat nie uległ zmianie, choć do jego podwyższenia kilka niezłych sytuacji miał zespół z Zabrza. Po gwizdku sędziego zapowiadającego przerwę, zapowiadało się na powtórkę wczorajszego pogromu z Białegostoku.

 

Taki jednak nie miał miejsca. Po wyjściu na boisko Miedziowi zaczęli grać zdecydowanie lepiej. Nie na tyle lepiej, by strzelić trzy gole i wywieźć z górnego Śląska trzy oczka, ale sam fakt, iż potrafili oddać jakiś strzał na bramkę już świadczy o sporej metamorfozie.

 

Jedno z takich uderzeń skończyło się nawet golem kontaktowym. W 59 minucie, po bierności debiutującego Błażeja Augustyna i cudownym strzale Arkadiusza Piecha, padł gol dla przyjezdnych.

 

Zagłębie zaczęło grać lepiej, ale trudno powiedzieć, żeby przejęło inicjatywę. Zdecydowanie bliżej jesteśmy stwierdzenia, że gra zwyczajnie się wyrównała. Obie drużyny stworzyły sobie jeszcze po parę sytuacji, jednak żadna ze stron nie potrafiła przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Do bramki trafił co prawda jeszcze raz Arkadiusz Piech, ale pan Paweł Pskit nie mógł uznać tego gola. Jak pokazały powtórki, były napastnik Ruchu Chorzów był na wyraźnym spalonym.

 

Trzy punkty zostały więc zasłużenie w Zabrzu.

 

Górnik Zabrze – Zagłębie Lubin 2:1 (2:0)
1:0 Kosznik 22’
2:0 Nakoulma 31’
2:1 Piech 59’

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)