Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna IV kolejka pod znakiem niezwykłego meczu Shelvey’a i debiutu Ozila

IV kolejka pod znakiem niezwykłego meczu Shelvey’a i debiutu Ozila

Piłka nożna | 17 września 2013 13:33 | Damian Wiśniewski
Daniel Strurridge, a w tle asystujący mu przy golu, Jonjo Shelvey
fot. Premier League / facebook.com
Daniel Strurridge, a w tle asystujący mu przy golu, Jonjo Shelvey

Niewiele zmieniło się po czwartej serii gier w czubie tabeli angielskiej Premier League. Na czele wciąż Liverpool i to mecz tej drużyny ze Swansea trzeba uznać za najbardziej emocjonujący w tej kolejce, a może nawet w tym sezonie. Najważniejszymi wydarzeniami tej serii gier zdecydowanie były debiut Mesuta Ozila w Arsenalu i nieprawdopodobny mecz Jonjo Shelvey’a.

 

Jednoczesnym bohaterem i antybohaterem tego pojedynku jest pomocnik Łabędzi Jonjo Shelvey, który trafił do walijskiego klubu właśnie z Liverpoolu. Spotkanie zakończyło się wynikiem 2:2, a pomocnik ten miał udział przy KAŻDYM strzelonym golu!

 

Najpierw już w drugiej minucie sam strzelił gola, a następnie jego błędy spowodowały trafienia Daniela Sturrigde’a i Victora Mosesa. Gdy wydawało się, że z bohatera stanie się absolutnym pośmiewiskiem, zaliczył asystę przy bramce Michu, dzięki czemu Swansea zdobyło punkt.

 

Jeśli jednak ktoś może po tym meczu mówić o szczęściu, to z pewnością tym kimś jest Brendan Rodgers. Jego zespół był przez większość spotkania zwyczajnie gorszy i tylko słabo skuteczność gospodarzy i świetna dyspozycja Simona Mignolet sprawiły, iż Liverpool wciąż jest jedyną oprócz Evertonu w tym sezonie niepokonaną ekipą w stawce.

 

Najważniejszym wydarzeniem tej kolejki był debiut na The Emirates Mesuta Ozila. Reprezentant Niemiec sprowadzony w ostatniej chwili jest wielką nadzieją kibiców The Gunners. Czołowy asystent hiszpańskiej La Liga do klubu z północnego Londynu zakupiony został po to, by właśnie w tej roli się spełniać.

 

Efekt? Minęło ledwie 11 minut meczu z Sunderlandem na Stadium Of Light i Ozil zaliczył ostatnie podanie przy bramce będącego w świetnej formie francuskiego snajpera, Oliviera Giroud. Można być pewnym, że te 42,5 miliona euro wydane na byłego zawodnika Realu Madryt spłaci się w szybkim tempie.

 

Największe zaskoczenie tej kolejki, to chyba mimo wszystko porażka londyńskiej Chelsea. The Blues prowadzeni przez Jose Mourinho jechali na starcie z Evertonem jako faworyci. Siedem punktów przy zdobytych przez The Toffees trzech musiało to właśnie piłkarzy ze stolicy wyznaczyć do tej roli. W rzeczywistości, to lepsi na boisku podopieczni Roberto Martineza zdobyli trzy punkty. Jedynego w tym meczu gola zdobył Steven Naismith.

 

Niespodzianką nazwać można również tylko remis Manchesteru City ze Stoke i niemałe męczarnie Manchesteru United z Crystal Palace. Czerwone Diabły zdołały co prawda wygrać 2:0, ale pierwsza połowa była dość wyrównana. Do tego trzeba dodać niesłuszny karny, a w jego konsekwencji nieprawidłową kartkę dla Didgacoi, pod koniec pierwszych 45 minut. To po tym właśnie zdarzeniu, Robin Van Persie z 11 metrów dał prowadzenie swojej drużynie.

 

Miejmy nadzieję, że obie ekipy z Manchesteru dojdą do wielkiej formy w niedzielę i w tym właśnie dniu zaprezentują nam wspaniałe starcie na Etihad Stadium. Niech będzie tak emocjonująco, jak przed rokiem.

 

Komplet wyników IV kolejki
Manchester United - Crystal Palace 2:0 (1:0)
Stoke City - Manchester City 0:0
Fulham Londyn - West Bromwich Albion 1:1 (1:0)
Tottenham Hotspur - Norwich City 2:0 (1:0)
Aston Villa - Newcastle United 1:2 (0:1)
Sunderland - Arsenal Londyn 1:3 (0:1)
Hull City - Cardiff City 1:1 (1:0)
Everton FC - Chelsea Londyn 1:0 (1:0)
Southampton FC - West Ham United 0:0
Swansea City FC - Liverpool FC 2:2 (1:2)

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)