Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Startuje 22 edycja Ligi Mistrzów!

Startuje 22 edycja Ligi Mistrzów!

Piłka nożna | 17 września 2013 13:53 | Jakub Kacprzak


To już dzisiaj! Po trzech miesiącach czekania, Liga Mistrzów ponownie zawładnie naszym czasem we wtorkowe i środowe wieczory. Znów, w podzielonej na osiem grup imprezie, zobaczymy najdroższych piłkarzy, wybitnych szkoleniowców, piękne bramki i wiele emocji. Faworytów jest co najmniej kilku, a to tylko dodatkowo motywuje, by od dziś, czyli 17 września 2013 roku, do 24 maja 2014 roku śledzić uważnie te niesamowite rozgrywki. A jak dokładnie Liga Mistrzów wygląda?


W tym sezonie o puchar będą walczyć kluby z osiemnastu krajów. Po jednym z Austrii, Szwajcarii, Turcji, Ukrainy, Szkocji, Rumunii, Holandii, Grecji, Danii, Czech i Belgii. Po dwa z Portugalii, Francji i Rosji. Trzech przedstawicieli mają Włosi, a po czterech Niemcy, Anglicy i Hiszpanie. Od 17 lat (za rok będzie już pełnoletni nasz „sukces”!) wciąż brak polskiej ekipy. Szkoda, że UEFA zawiesiła w europejskich pucharach Malagę. Fajnie ten klub wyglądał w zeszłym sezonie, wypromował się znakomicie Isco (na szczęście chłopaka będzie można oglądać w barwach Realu Madryt). Trochę pusto natomiast jest w najlepszych klubowych rozgrywkach, bez Liverpoolu, Interu Mediolan czy Valencii. Jednak i tak czeka nas wiele emocji. Łącznie do obejrzenia będzie 125 spotkań. Już w fazie grupowej czekają nas takie klasyki, jak mecze pomiędzy Juventusem i Realem Madryt, Manchesterem City i Bayernem Monachium, Borussią Dortmund i Arsenalem Londyn, czy Barceloną i AC Milanem. Tak jest. Już na początku czeka na nas osiem niezwykle ciekawych spotkań! A przecież wymieniłem tylko te, z największymi nazwami. Ciekawostką jest to, że w tym sezonie jedynym debiutantem w Lidze Mistrzów jest Austria Wiedeń.


Kto będzie tegorocznym faworytem? Trudno wskazać tylko jednego. Do gry o finał powinni kandydować Real Madryt, Barcelona, Bayern Monachium (czy będzie pierwszą drużyną, która obroni w końcu puchar?), Borussia Dortmund i Chelsea Londyn. Królewscy znowu zaszaleli na rynku transferowym. Bale i Isco mają w końcu sprawić, że Real zawalczy skutecznie o dziesiąty puchar. Choć to, że tak łatwo pozbyli się Mesuta Ozila daje powody do zdziwienia. Wszyscy także czekają na debiut Neymara. Brazylijska gwiazda w dobrym stylu wprowadziła się do La Liga i teraz będzie musiała udowodnić, że w starciu z najmocniejszymi także stać ją na wielkie popisy. Wielkie nadzieje są też w Bayernie. Bawarczycy powierzyli prowadzenie drużyny Pepe Guardioli. Hiszpan, który wrócił do zawodu, już zdążył zdobyć z monachijczykami Superpuchar Europy. Czy powtórzy sukces jaki osiągnął z Barceloną i już w swoim pierwszym sezonie jako szkoleniowiec Bayernu wygra Ligę Mistrzów? Odkuć za porażkę z Realem będzie chciał się Jose Mourinho. Portugalczyk wraca do Londynu żądny zemsty. W stolicy Hiszpanii nie był wielbiony, szatnia buntowała się przeciwko niemu. Teraz ma ponownie pod władaniem ludzi kompletnie mu oddanych. Pomimo odejścia Mario Goetze, jeszcze mocniejsza wydaje się Borussia. Klub zatrzymał w klubie Roberta Lewandowskiego i do tego wzmocnił się Henrikhem Mkhitaryanem, oraz Pierrem-Emerickiem Aubameyangiem.


Kto może zaskoczyć? Wiele do udowodnienia ma Manchester City. Anglicy po tym, jak dwa raz z rzędu nie wyszli z grupy, teraz pod wodzą Manuela Pellegriniego, będą chcieli osiągnąć znacznie więcej. Znów solidnie powinna zaprezentować się drużyna PSG, choć już bez Carlo Ancelottiego na ławce rezerwowych. Nie należy także lekceważyć Juventusu. Stara Dama będzie niezwykle groźna dla każdego. Czarnym koniem rozgrywek powinno być Atletico Madryt. Trafili do w miarę prostej grupy, sezon rozpoczęli naprawdę solidnie. Wydaje się, że jeśli ominą ich kontuzje i utrzymają formę, to będą w stanie namieszać jeszcze bardziej, niż Malaga w zeszłym roku. Natomiast niewiele spodziewałbym się po Galatasaray. Pomimo, że Turcy mają w zespole kilka gwiazd (Snejider, Drogba, Burak), to przez to, że w grupie zagrają z Realem Madryt i Juventusem Turyn, raczej powalczą jedynie o fazę pucharową Ligi Europy. Natomiast kompletnie nie wiem czego spodziewać się po Realu Sociedad. Klub, który wyeliminował w kwalifikacjach Olympique Lyon i pokazał przepiękną grę, może zarówno zaskoczyć niezwykle pozytywnie, jak i rozczarować na całej linii. Mimo to należy mieć na nich oko.


Jeśli chodzi o Polaków, to w tej edycji Ligi Mistrzów będziemy mieć okazję zobaczyć więcej zawodników z pola niż bramkarzy. W Bayerze Leverkusen pewne miejsce w składzie (nie wiem jakim cudem) ma Sebastian Boenisch. Łukasz Szukała także zadebiutuje w tych elitarnych rozgrywkach i będzie miał szansę się pokazać w barwach Steauy Bukareszt. Najbliższa sercu polskiego kibica będzie grupa F. Borussia Dortmund w fazie grupowej będzie grać bez Łukasza Piszczka, który ma wrócić na początku przyszłego roku, ale w pełni formy są Kuba Błaszczykowski i Robert Lewandowski. A w Arsenalu bronić będzie Wojciech Szczęsny, a na ławce oglądać jego popisy może Łukasz Fabiański. Niestety raczej na ławkę w Celticu skazany będzie Łukasz Załuska. Łącznie w LM będzie ośmiu Polaków. Pięciu powinniśmy oglądać regularnie. Szkoda, że Piszczek nie będzie mógł zagrać w fazie grupowej, bo liczba ta byłaby jeszcze większa.


Finał odbędzie się na Estadio da Luz w Lizbonie. Co ciekawe będzie to pierwszy finał rozgrywany w Portugalii, odkąd rozgrywki przyjęły kształt (i nazwę) Ligi Mistrzów. I kto wie, może też zobaczymy kilka rekordów. Szansę na zostanie najlepszym strzelcem rozgrywek w historii ma Leo Messi. Argentyńczykowi brakuje jednej bramki, by zrównać się z drugim w klasyfikacji Ruudem van Nistelrooyem, oraz dwanaście, by doścignąć Raula Gonzaleza. O wejście do pierwszej dziesiątki najskuteczniejszych powalczy Didier Drogba, któremu brakuje tylko dwóch bramek, by przegonić. Alexa Del Piero. Bayern może zostać pierwszym klubem w historii LM, który obroni puchar.


Zapowiada się niezwykle ciekawy sezon Ligi Mistrzów. Ja już się nie mogę doczekać, gdy pierwszy raz rozbrzmi hymn. Liczę na dobrą postawę Polaków (oby Lewy znów powalczył, o tytuł króla strzelców) i na to, że obejrzymy wiele niesamowitych spotkań.


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)