Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Wszystko pod kontrolą. Jagiellonia wygrywa w Bielsku i jest już na podium!

Wszystko pod kontrolą. Jagiellonia wygrywa w Bielsku i jest już na podium!

Piłka nożna | 19 września 2013 20:43 | Przemysław Drewniak
W czwartkowy wieczór Jagiellonia górowała nad Podbeskidziem pod każdym względem
fot. x-news / T-Mobile Ekstraklasa
W czwartkowy wieczór Jagiellonia górowała nad Podbeskidziem pod każdym względem

Jagiellonia Białystok nie zwalnia tempa. Po efektownym zwycięstwie nad Ruchem Chorzów piłkarze prowadzeni przez Piotra Stokowca znów sięgnęli po komplet punktów, tym razem zwyciężając na wyjeździe z Podbeskidziem Bielsko-Biała 1:0. Przez cały mecz przewaga gości nie podlegała dyskusji, a przy lepszej skuteczności, żółto-czerwoni mogli odnieść znacznie bardziej okazałe zwycięstwo.


Podbeskidzie Bielsko-Biała 0-1 Jagiellonia Białystok
Plizga 44'


Podbudowani wysokim zwycięstwem w poprzedniej kolejce goście od początku meczu ruszyli do frontalnych ataków. Gdyby bielszczanie po 10 minutach przegrywali już 0:2, nie mogliby mieć o to do losu zbyt wielkich pretensji. Bardzo dobrych okazji nie wykorzystali Dani Quintana, którego główka minimalnie minęła bramkę Ladislava Rybansky’ego, a także Dawid Plizga. Pomocnik Jagiellonii bezkarnie wszedł w pole karne gospodarzy, ale trafił w słupek.


Nastawione na grę z kontrataku Podbeskidzie miało duże problemy w konstruowaniu swoich akcji. W grze podopiecznych Czesława Michniewicza było sporo niedokładności, a jedyne zagrożenie stwarzali oni po stałych fragmentach gry. Pod koniec pierwszej połowy ponownie jednak przycisnęli piłkarze z Podlasia i dwie minuty przed zejściem do szatni dopięli swego. Akcję z lewego skrzydła wyprowadził będący w bardzo dobrej formie Jonatan Straus, dograł piłkę na jedenasty metr do Plizgi, a ten uderzeniem z pierwszej piłki dał prowadzenie swojej drużynie. Prowadzenie, na które z przebiegu gry Jagiellonia całkowicie zasłużyła.


Widząc słabą grę swojego zespołu, trener Michniewicz zdecydował się po przerwie na dwie zmiany w składzie. Bezproduktywnego z przodu Krzysztofa Chrapka zastąpił Fabian Pawela, a 19-letni Daniel Bujok zmienił niewidocznego Marcina Wodeckiego. Mimo roszad, obraz gry nie ulegał zmianie. Jagiellonia nadal posiadała dużą przewagę w środku pola, a Górale często musieli ratować się faulami i często łapali żółte kartki. To jednak nie Podbeskidzie, a… goście kończyli mecz w dziesięciu. Z boiska za drugi kartonik wyleciał Ugochukwu Ukah po zatrzymaniu akcji Aleksandra Jagiełły, choć arbiter nie zauważył, że to pomocnik bielszczan wcześniej sfaulował swojego rywala. Mimo osłabienia Jagi, gospodarze w drugiej połowie nie potrafili stworzyć ani jednej klarownej okazji do zdobycia gola i goście zasłużenie wrócili do Białegostoku z kompletem punktów.


Po zdeklasowaniu Ruchu, zespół Piotra Stokowca znów zaliczył bardzo dobry mecz i przynajmniej do piątku będzie na ligowym podium. Wszystko wskazuje na to, że po nierównym początku sezonu Jagiellonia ustabilizowała swoją formę i na dłużej zadomowi się w pierwszej połówce ekstraklasowej tabeli. W zupełnie innej sytuacji znajduje się Podbeskidzie, które mimo kolejnych zmian w ustawieniu w swojej grze nie notuje progresu. Jak podkreślił na pomeczowej konferencji prasowej trener Michniewicz, drużynę z Bielska czeka jeszcze sporo pracy, by wrócić do dobrej dyspozycji z rundy wiosennej poprzedniego sezonu.
 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)