Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Sporty zimowe Krzysio ma czas

Krzysio ma czas

Sporty zimowe | 05 grudnia 2013 12:20 | Michał Chmielewski
Młodzież za cel stawia sobie w tym roku MŚJ w Predazzo
fot. Michał Chmielewski
Młodzież za cel stawia sobie w tym roku MŚJ w Predazzo

Dziwi mnie powszechna krytyka trenera Maciusiaka, który młodego Bieguna – zamiast ciągać po PŚ – zabiera na Uniwersjadę. Czy ci zagorzali przeciwnicy na pewno przeanalizowali obie strony ewentualnego medalu?


- Nawet, jeśli Krzysiek utrzyma w Lillehammer plastron lidera Pucharu Świata, chcę, by wystąpił we Włoszech na Igrzyskach Uniwersyteckich – rzucił Maciej Maciusiak, trener kadry młodzieżowej, który w jednej chwili zalał się potężną falą krytyki. Polscy kibice i większość dziennikarzy uważa, że skoczek będący w formie powinien obskakiwać wszystkie konkursy najważniejszego cyklu. Dziennikarz Eurosportu Krzysztof Srogosz podkreślił, że przecież jak Schlierenzauer podbijał świat, nikt nie myślał o wysyłaniu go na jakieś półamatorskie rozgrywki. Owszem. Różnica polega jednak na tym, że Austriak jak wygrał raz, powtarzał swój wyczyn w średnio co drugim starcie. Schlierenzauer skakał fenomenalnie i odstawiał czołówkę jak chciał i gdzie chciał. Biegun skacze „tylko” dobrze. W Pucharze triumfował dopiero raz - na zawojowanie „generalki” ma jeszcze sporo czasu.


Pan Srogosz zapewne wie, że na Trampolino dal Ben tej samej zimy odbędą się Mistrzostwa Świata Juniorów. Że jego młody imiennik właśnie tą imprezę traktuje jako docelową w najbliższym czasie. Igrzyska? Dwa miesiące temu nawet by o nich nie pomyślał, a teraz robi się z niego nie wiadomo jaką gwiazdę. Stop. Całe przygotowania, plan wystepów i treningów zaprojektowano tak, by z dyspozycją trafić właśnie na Predazzo. Rok temu czempionat zawitał do czeskiego Liberca, gdzie mimo świetnej formy rywalizowali m.in. Stefan Kraft, Jaka Hvala czy Andreas Wellinger. To nie tylko widzimisię Polaków. Tak robią wszyscy.


Bardzo zaskoczyła mnie także inna wypowiedź wspomnianego dziennikarza: Stwierdził, że Kruczek ma cztery takie tytuły, a w PŚ nie był nawet w pierwszej dziesiątce. Te tytuły nic nie dają – uznał Srogosz. A czy Pan Srogosz zastanowił się za co ten biedny Kruczek miał sobie kupić batonika w sklepie? Albo bułkę po treningu? Być może bogaci tego nie wiedzą, ale bycie polskim sportowcem nie wiąże się z kokosami już na początku zawodniczej drogi. Owszem, są jakieś pieniądze od sponsorów, jakieś dofinansowanie, jakieś premie za wyniki, ale nic to w porównaniu z horrendalnymi kontraktami pseudokopaczy. Szans upatrywać można w stypendium. A to dostaje się właśnie za medale na Uniwersjadach, juniorskich Mistrzostwach Świata, Europy, Polski i innych, powszechnie uważanych za mało prestiżowe, imprezach.


Dajmy naszym trenerom robić to, co wychodzi im najlepiej. Droga obrana przez sztab szkoleniowy jest słuszna i jeśli na świecie jest jakaś ciągłość, przekonamy się o tym bardzo szybko. Biegun może i jest liderem Pucharu Świata. Może i to skoczek na miarę Ahonena czy Małysza. Do dorównania legendom droga daleka, a prowadzić powinna małymi krokami. Nie jednym skokiem.

Kategoria: Sporty zimowe
Komentarze (0)