Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Sporty zimowe Z wiatrem pod narty: W Lillehammer rodzi się nowa historia

Z wiatrem pod narty: W Lillehammer rodzi się nowa historia

Sporty zimowe | 10 grudnia 2013 17:54 | Dominik Wardzichowski


Drugi rok z rzędu Lysgårdsbakken nie jest dla Polaków szczęśliwa. O podium otarli się Żyła i Kot, a reszta wypadła co najwyżej przeciętnie. Pierwszy raz w Pucharze Świata pojawiły się nasze Panie. Te jednak muszą jeszcze sporo poćwiczyć.


Dominik Wardzichowski: Polska pierwszy raz w historii wystartowali w konkursie mieszanym i... zajęła ostatnie miejsce. Jest jakaś szansa, że nasze zawodniczki zaczną skakać na poziomie Stocha, Żyły czy Kota?


Michał Chmielewski: A jednak będziemy rozmawiać o tym, o czym tak bardzo chcielibyśmy milczeć... Polski Związek Narciarski przespał okres narodzin kobiecego fruwania. Przecież jak za małyszomanii do klubu zapisywała się masa dzieciaków, były wśród nich i dziewczyny! Jan Szturc powiedział, że większość zrezygnowała, bo... kluby nie były im w stanie zapewnić osobnych szatni. Skoki kobiet w Polsce to temat na pracę magisterską, ale wierzę, że kiedyś dogonimy Francuzów lub Amerykanów.


Ale to chyba dobrze, że młode zawodniczki miały okazję wystartować w Pucharze Świata. To było ich wielkie marzenie, w sam raz na mikołajki.


Myślisz, że są na tyle młode, że wierzą w grubego dobroczyńcę? Prezent może i by to był, ale niestety ich poziom znacznie odbiega jeszcze nawet od światowego średniactwa. Jeszcze dużo pracy przed nimi, ale przecież każdy to kiedyś przeżył. Pamiętasz, jak długo Maciek Kot objeżdżał pucharowe skocznie po to, żeby tylko odpaść w kwalifikacjach?


Każdy kolejny występ to dla nich wielkie doświadczenie i zobaczymy co z tego wyjdzie. Ja bardziej żałuję, że Piotr Żyła i Maciek Kot nie stanęli na podium. Zabrakło niewiele.


Zwłaszcza na dużej skoczni były na to ogromne szanse. Żyła powiedział, że zabrakło mu takiego skoku "bomby", którym wymiótłby konkurencję tak, jak w Oslo w zeszłym sezonie. Po czasie uważam jednak, że gdyby powtarzalnie osiągał te odległości, jest to zawodnik na pierwszą dziesiątkę końcowej klasyfikacji. A Kot? On lubi mniejsze obiekty, jednak w niedzielę dołączył do tułającego się w trzecich dziesiątkach Stocha...


No właśnie, co się dzieje z Kamilem Stochem. Może to strategia i najlepsza forma ma przyjść na Igrzyska Olimpijskie...


Kamil to bardzo dojrzały zawodnik. Wie dokąd zmierza, zna swoje cele i zrobi wszystko, aby je osiągnąć. Poza sezonem 2011/12, gdzie już w drugim starcie stanął na podium (nomen omen w Lillehammer), regularnie napędza się wraz z kolejnymi konkursami. Tak jak cała kadra. Na twitterze spotkałem się z opinią, że skoki zaczynają się od Turnieju Czterech Skoczni. Podpisuje się pod tą tezą. Pierwszy period to rozgrzewka, a prawdziwe narciarskie szachy rozpoczną się w Oberstdorfie. Myślę, że do tego czasu Kamil odpowiednio poustawia wszystkie pionki.


Na następny konkurs w Titisee Neustadt Łukasz Kruczek dokonał jednej zmiany, za Krzysztofa Bieguna pojedzie Klemens Murańka. To bardzo dobra decyzja, bo Biegun ma inne cele w tym sezonie.


Będę złośliwy, ale cieszę się ze słabszego występu Bieguna w Norwegii. Już przy okazji Kuusamo mówiłem hurraoptymistom, że on nie jest jeszcze przygotowany do pełnienia kluczowych ról w Pucharze Świata. Jest Uniwersjada, a później Mistrzostwa Świata Juniorów, na których - mam nadzieję - znów zobaczymy naszych chłopaków na podium. Klimek też tam pojedzie, ale odpuszcza Uniwersjadę. Bardzo liczę na jego dalekie loty. Może takie, jakim popisał się na normalnej skoczni Karl Geiger?

Kategoria: Sporty zimowe
Komentarze (0)