Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Sporty zimowe Z wiatrem pod narty: Rywale wyAUTowani
Olympiaschanze w Garmisch-Partenkirchen
fot. Flickr
Olympiaschanze w Garmisch-Partenkirchen

Z wiatrem pod narty: Rywale wyAUTowani

Sporty zimowe | 01 stycznia 2014 17:31 | Michał Chmielewski

Konia z rzędem temu, kto przed startem turnieju postawił na Thomasa Dietharta. Młody Austriak po trzecim i pierwszym miejscu wyrósł na największego faworyta do końcowego triumfu. Kroku dotrzymać próbują jeszcze Simon Ammann i Thomas Morgenstern. Tłem dla tej rywalizacji są niestety Polacy. Dawid Kubacki zmieni w składzie Piotra Żyłę.

 

Michał Chmielewski: Nie faworyt bukmacherów Stoch, nie zeszłoroczny zwycięzca Schlierenzauer, nie Kasai, ani nawet nie Simon Ammann zrobił show na niemieckich skoczniach Turnieju Czterech Skoczni. Wiedziałem po Engelbergu, że Diethart będzie mocny, ale takich petard chyba nikt się nie spodziewał!

 

Marta Olbryś: Diethart zaskoczył wszystkich: skakał nie tylko daleko, ale i równo. Każdy skok w jego wykonaniu był efektowny, także te w kwalifikacjach i seriach treningowych. Zastawiające jest jak poradzi sobie w austriackiej części Turnieju. Poza Stochem faworyci nie zawodzą, jednak młody Austriak przyćmiewa konkurentów.


Środowisko już porównuje go do Adama Małysza. Jeśli rzeczywiście miałby on pójść w ślady Polaka, oba austriackie konkursy powinien wygrać z piorunującą przewagą. O takim scenariuszu Ammann woli chyba nie słyszeć?

 

Za wcześnie, żeby wydawać jakieś stanowcze oceny. Oczywiście Diethart robi wrażenie - jest na najlepszej drodze, żeby pokrzyżować faworytom plany. Jesteśmy jednak dopiero w połowie Turnieju. Morgenstern również nie odstaje i nie sądzę, żeby łatwo odpuścił. A Ammann? Zapewne będzie chciał się skupić na swojej pracy.


Czyli to między tą trójką rozstrzygnie kwestia triumfu w Turnieju? Niestety najlepszy z Polaków Stoch do podium traci już ponad 40 pkt. We współczesnych skokach ta strata jest bardzo trudna do odrobienia. Można mówić o porażce?

 

Nie wiem czy nazwałabym to porażką, ale na pewno nie jest to też sukces. Stoch kończąc przed sezonem współpracę z psychologiem dał nam sygnał, że jest mocny psychicznie. Teraz sam przyznał, że ciążyła na nim zbyt duża presja. W takim układzie należy zastanowić się, czy to rzeczywiście była dobra decyzja.


Tego jak ważny jest w sporcie spokój mentalny nie można nawet kwestionować. Wszyscy Polacy zaliczają gorsze występy, ale tak już na TCS jest od wielu lat. Tomasz Zimoch poinformował, że Piotrek pozostałe konkursy obejrzy w hotelu w Planicy. Jedzie na mini-obóz. To dobry ruch? Może nie tylko on powinien w spokoju poćwiczyć? Z drugiej strony te wyniki wcale nie są złe - pierwszy period sezonu po prostu przyzwyczaił nas do czegoś więcej.

 

Żyła wyraźnie się pogubił. Z mojego punktu widzenia do poprawy jest przede wszystkim pozycja najazdowa. Poza tym nie w porządku byłoby wycofywać zawodnika, który radzi sobie lepiej od niego. Oczekiwania kibiców zawsze ciężko zaspokoić, ale w tym sezonie mieliśmy realne podstawy by oczekiwać czegoś więcej. Niestety, to jest sport. Inne nacje też marzą o sukcesach... Nikt nie śpi.


Teraz zawodnicy będą mieli chwilę na sen, bo kolejne skoki dopiero w piątek. Bergisel jest dla Polaków szczęśliwa, ale plany poprawy nastrojów pokrzyżować może tam zawsze skory do zabaw wiatr. Kibiców po dzisiejszym konkursie będzie w Tyrolu mnóstwo. Czy ponownie zostaną świadkami sensacji? Od pięciu sezonów TCS wygrywają Austriacy. Po noworocznym konkursie w Garmisch wiele wskazuje, że tendencja ta może się utrzymać.

 

MARTA OLBRYŚ

TWITTER: @MartaOlbrys

MICHAŁ CHMIELEWSKI

TWITTER: @Chmielsoft

Kategoria: Sporty zimowe
Komentarze (0)