Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Sporty zimowe Z wiatrem pod narty: Święto Trzech Króli
Skocznia im. Paula Ausserleitnera w Bischofschofen
fot. Eweht
Skocznia im. Paula Ausserleitnera w Bischofschofen

Z wiatrem pod narty: Święto Trzech Króli

Sporty zimowe | 04 stycznia 2014 21:20 | Michał Chmielewski

Po losowaniu Dużego Lotka w Innsbrucku wyklarowało się trzech skoczków, którzy w Bischofschofen stoczą ostateczną batalię o turniejowy triumf. To będzie podwójne święto Trzech Króli. Który z nich do końca utrzyma koronę?

 

Michał Chmielewski: Turniej Czterech Skoczni to chyba ulubiony czas dla kibiców latania na nartach. Ledwo przywitaliśmy rok w Ga-Pa, a już jesteśmy po konkursie w Innsbrucku. A nie, pospieszyłem się. Losowaniu w Innsbrucku...

 

Marta Olbryś: Rzeczywiście, dziś główną rolę odgrywał wiatr. Odbyła się tylko jedna seria, ale za to mamy podium Stocha. Kto wie, jak wyglądałoby to w drugiej kolejce? Strata do drugiego Ammanna nie była duża.

 

Ten konkurs w ogóle nie powinien się odbyć. Równie dobrze Kamil mógł trafić na warunki Hlavy i Loitzla, którzy ratowali się przed upadkiem. Można skakać przy huraganach, ale nie, jeśli ich kierunek zmienia się z sekundy na sekundę.

 

Faktycznie, sytuacja na skoczni była bardzo zmienna. Kiedy skoczek odpychał się od belki wiatr mieścił się w dozwolonym korytarzu, w momencie wybicia sytuacja była już diametralnie różna. Z drugiej strony organizatorzy bardzo chcieli rozegrać ten konkurs ze względu na publiczność czy stacje telewizyjne. Szczęście, że nikomu nic się nie stało.

 

Kilkoro zawodników pożegnało się już z dobrym wynikiem w cyklu. W "generalce" także nazwiska co rusz zamieniają się kolejnością. Trzecie miejsce Stocha cieszy tym bardziej, że sukcesywnie powiększa swoją przewagę nad Schlierenzauerem i Bardalem. Z drugiej strony na pozycję wicelidera wskoczył Ammann. Jest dla Polaka dużym zagrożeniem?

 

Ammann ze względu na swoje doświadczenie zawsze jest groźny. Zwłaszcza gdy zbliża się jakaś większa impreza. Szwajcar na pewno nie odpuści ani Kryształowej Kuli, ani Turnieju, ani Igrzysk Olimpijskich. Oby Kamilowi udało się odeprzeć jego ataki.

 

Simon nie odpuści turnieju, ale to czy go ostatecznie wygra zależy w głównej mierze od postawy duetu Thomasów. Nikt inny się nie liczy - czwarty Kasai traci już ponad 19 metrów. Czy człowiek znikąd - jak mawia się o Dietharcie - obroni swoją genialną lokatę?

 

Nie chcę wróżyć z fusów. Wiadomo tylko, że w obrębie pierwszej trójki Turnieju rozegra się końcowa walka o zwycięstwo. Ja mam przede wszystkim nadzieję, że będziemy świadkami równej, emocjonującej walki. Nie kolejnej loterii.

 

A Polacy? Żyła w Planicy nie posiedział zbyt długo - zamienił się z Biegunem i znów zobaczymy go w zawodach. Twierdzi, że spokojny trening mu pomógł, ale te same słowa słyszeliśmy z ust Kubackiego. Jak skończył na Bergisel lepiej nie wspominać. W TCS bez zarzutu skacze tylko Murańka...

 

Polacy nie mieli w tym Turnieju szczęścia do warunków. Nasi skoczkowie są w stanie stawać na podium, ale to nie zawsze zależy od zawodnika. Żyła popracował podobno nad pozycja dojazdową. Pytanie tylko, czy zdążył poprawić ją przez te dwie doby.

 

Po rozbiegu Piotrek najeździ się w Bischofschofen. Najazd skoczni Paula Ausserleitnera jest aż o 8º łagodniejszy niż ten z rodzinnej Wisły. Przed przebudową miał on długość aż 149 metrów, co nie sprzyjało zawodnikom bez formy. Ammann, Diethart i Morgenstern martwić się o nią nie muszą. Z niecierpliwością czekamy na kolejne genialne zawody.

 

MARTA OLBRYŚ

TWITTER: @MartaOlbrys

 

MICHAŁ CHMIELEWSKI

TWITTER: @Chmielsoft

Kategoria: Sporty zimowe
Komentarze (0)