Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Sporty zimowe ZIO Soczi - Szanse medalowe Polaków

ZIO Soczi - Szanse medalowe Polaków

Sporty zimowe | 06 lutego 2014 13:35 | Mateusz Decyk

fot. FACEBOOK

 Szanse medalowe Polaków na Igrzyskach w Soczi to wielka niewiadoma. W tym roku praktycznie rzecz biorąc nie mamy żadnego pewniaka do złotego medalu, a i z innymi kruszcami może być problem. Polskie media zachłannie pompują balonik, ale według mnie wszystko wcale nie wygląda tak dobrze.

 

Associated Press szacuje, że nasza reprezentacja zdobędzie cztery medale. Tego samego zdania jest Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Andrzej Kraśnicki. To uznaję za najbardziej prawdopodobną opcję. Stanowiska Apoloniusza Tajnera (widzi 12 realnych szans) trudno nie uznać za hurraoptymistyczne. Nie wiem gdzie były trener Adama Małysza widzi, aż tyle medali, ale postaram się to zaraz zanalizować. Przegląd Sportowy mówi o dziewięciu, po przeprowadzeniu symulacji, której sens trudno mi zrozumieć.


Oto symulacja medalowa według PS:


1. 8 lutego: biegi narciarskie – 15 km bieg łączony kobiet Justyna Kowalczyk (srebro)
2. 11 lutego: biathlon – 10 km na dochodzenie kobiet Krystyna Pałka (brąz)
3.13 lutego: biegi narciarskie – 10 km st. klasycznym kobiet Justyna Kowalczyk (złoto)
4. 15 lutego: skoki narciarskie – konkurs na skoczni dużej Kamil Stoch (złoto)
5. 15 lutego: łyżwiarstwo szybkie – 1500 m mężczyzn Zbigniew Bródka (brąz)
6. 17 lutego: skoki narciarskie – konkurs drużynowy (brąz)
7. 22 lutego: łyżwiarstwo szybkie – drużyna mężczyzn (brąz)
8. 22 lutego: łyżwiarstwo szybkie – drużyna kobiet (srebro)
9. 23 lutego: biegi narciarskie – 30 km st. dowolnym kobiet Justyna Kowalczyk (brąz)


Moja opinia:


Punkty 1,3,9. - Justyna Kowalczyk nie jest pewniakiem jeśli chodzi o Igrzyska w Soczi, a głównym powodem tego jest jej kontuzja stopy, która przez media jest bagatelizowana i mówi się o niej najrzadziej jak tylko się da. W większości wiadomości sportowych głośno mówi się o wielkich szansach, o tym że Norweżki obawiają się naszej zawodniczki, ale ta tak naprawdę ma od dłuższego czasu pod górkę. W Tour de Ski nie wystąpiła z powodu dyskryminacji przez organizatorów, to znacznie ograniczyło przygotowania Polki, bo trening z amatorami to nie to samo, o rywalizacja z najlepszymi na świecie. Później stłuczona noga, która nie pozwalała na poważne treningi. Wydaje mi się, że Justyna ukrywa powagę tej kontuzji, by nie odebrać nam radości z jej startów, a przede wszystkim po to, by zbyt szybko nie pękł balonik napompowywany przez media, z TVP na czele. Kontuzja na pewno jest poważna, skoro Kowalczyk musiała trenować w jednym bucie większym, by noga w ogóle się w nim zmieściła. Na koniec w Soczi zgubił jej się sprzęt, więc skrócił się jej czas przygotowań na miejscu, a jest to rzeczą niezwykle ważną, bo tras i warunków Soczi nie zna nikt. Rozeznanie trzeba zrobić samemu.

 

Punkt 2. - Krystyna Pałka nie jest może słabą biathlonistką, ale dawanie jej szansy na medal uważam, za dosyć karkołomne. Krystyna nie jest zawodniczką, która w każdych zawodach zajmuje świetne lokaty i często staje na podium. To zawodniczka, która musi liczyć na trochę szczęścia, błędy przeciwniczek i wyśmienitą formę dnia. O te trzy rzeczy będzie w Soczi niesamowicie trudno.

 

Punkt 4 i 5. - Konkurs indywidualny Skoków Narciarskich to chyba nasza największa nadzieja na medal. Kamil Stoch ma ułatwione zadanie po kontuzji Thomasa Morgensterna i słabszej formie Simona Ammana oraz Gregora Schlierenzauera. Jednak Austriak wraca i na pewno będzie głównym faworytem do złota. W coraz lepszej formie są Słoweńcy, a atak na podium może też przypuścić Noriaki Kasai i Severin Freund. Stoch ma przewagę psychologiczną po konkursach w Willingen, ale dzisiaj poziom skoków tak się wyrównał, że złoto zdobyć mogą równie dobrze Wellinger lub Janek Ziobro.

 

Natomiast konkurs drużynowy jest zdecydowanie mniej pewną konkurencją i nie spodziewałbym się medalu w tej konkurencji. Dawid Kubacki, Piotrek Żyła i Maciej Kot to obecnie skoczkowie losowi. Nie wiadomo jak wyjdzie im skok. W tym konkursie bardziej liczyć się będą Niemcy, Japończycy (o ile czwarty skoczek nie zepsuje swojego skoku), Słoweńcy, no i rzecz jasna Austriacy. Myślę, że czwarte-piąte miejsce jest jak najbardziej realne.

 

Punkt 5, 7, 8. - Być może ekspertem łyżwiarstwa nie jestem, a Igrzyska w Vancouver przespałem, ale to kolejna konkurencja, w której dajemy sobie zbyt wielkie szanse. Rozumiem, że ta dyscyplina robi duże postępy w naszym kraju, ale nie wierzę żebyśmy w Soczi zdominowali tą konkurencję. Mam nadzieję, że w łyżwiarstwie zdobędziemy chociaż jeden medal. I na to powinniśmy się szykować, a na wypadek jakiegoś spektakularnego sukcesu cieszyć się, a nie narzekać, że balon znów pękł.


Moja recepta na sukces w Soczi jest prosta. Przygotujmy się na trzy medale, a potem cieszmy się jeśli uda się zdobyć więcej. Przestańmy być hurraoptymistami, bo nie jesteśmy krajem, w którym sporty zimowe są sportami narodowymi, a takim nie jest sport tylko oglądany w telewizji, a wykonywany. Tak jak to się dzieje w USA, czy Norwegii.

Kategoria: Sporty zimowe
Komentarze (0)