Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Sporty zimowe Piotrek Żyła kolejną ofiarą popularności?

Piotrek Żyła kolejną ofiarą popularności?

Sporty zimowe | 07 lutego 2014 12:38 | Mateusz Decyk

fot. FACEBOOK

 Piotr Żyła wydaje się być kolejną ofiara popularności i co smutniejsze nadmiaru pieniędzy. Wydawało się, że u skoczków narciarskich, którzy nie zbijają na swoim zawodzie fortuny nie jest to tak duży problem, ale Polak najwidoczniej uległ pokusie. Nie jest pierwszym skoczkiem, który się pogubił. Byli już tacy, którzy nie odnaleźli właściwej drogi, na czele z Mateuszem Rutkowskim i fińską nadzieją, Harrim Olli.

 

Wszystko zaczęło się od kilku dobrych wyników w Pucharze Świata i serii wywiadów, w których Żyła był po prostu sobą. Człowiekiem specyficznym, ale do bólu prawdziwym i wzbudzającym powszechną sympatię. Takie przeciwieństwo Gregora Schlierenzauera w oczach polskich kibiców.

 

Późniejsze wydarzenia spowodowane były reakcją łańcuchową popularności. Najpierw Piotrek podbił internet, potem social-media. Trzeba było pójść za ciosem. W swojej pierwszej reklamie polski skoczek zachwalał orzeszki i paluszki. Eksperci od reklamy wiedzieli co jest głównym atutem Żyły. Jego naturalność, którą na siłę próbowali z niego wyciągnąć. W oczach postronnego widza, być może wyglądało to fajnie, ale wszyscy którzy widzieli pierwsze wywiady, z łatwością mogą dostrzec, że wyreżyserowany Żyła to nie to samo. Gdy oglądam te reklamy czuję lekkie zażenowanie. Czuję się tak jak każdy kto kupuje oryginalny produkt przez internet, a w dostarczonej paczce, otrzymuje turecką podróbkę. Oszukany.

 

Później mogło być już tylko gorzej. Piotrek wystąpił w programie Kuby Wojewódzkiego. To miał być kolejny krok w medialnej karierze. Zyskiwał każdy. Telewizja mogła liczyć na rekordową oglądalność, a Żyła na podbicie swojej ceny. To poskutkowało kolejną kampanią reklamową, tym razem dla francuskiej firmy, która kojarzy się z owocem, który w kraju nad Wisłą jest najpopularniejszy w święta Bożego Narodzenia.Za tym poszła też reklama firmy produkucjącej smartfony. 

 

Żeby zarabiać na życie Piotrek nie potrzebował już skoków. Był wystarczająco popularny, by utrzymać się z kontraktów reklamowych. Dlatego przyszedł czas na rozkręcenie własnego biznesu. Przed sezonem Polak wraz ze swoją żoną i współpracownikami zaprojektował całkiem sporo modeli czapek i otworzył sklep internetowy. Ponoć do otwarcia interesu zmusili go kibice. Coś mi tu nie pasuję, bo jakoś nie słyszałem żeby ktoś rozpaczliwie błagał o czapkę i orzeszki pewnej firmy.

 


Zobacz również
ZIO Soczi - Szanse medalowe Polaków
6-lut-2014

 

Pomimo całej sympatii do Żyły trzeba powiedzieć, że w tym sezonie jest w naprawdę słabej formie. W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata zajmuje 19 miejsce, które tragedią nie jest, ale wyprzedzają go Maciej Kot i Janek Ziobro, który w tym sezonie zaliczył mniej startów. Jeśli patrzeć obiektywnie, to w tym sezonie jest dopiero czwartym polskim skoczkiem, a nie wiceliderem, na którego mianowano go przed sezonem.

 

Czwartym? W dzisiejszym treningu w Soczi, na małej skoczni lepiej skakał Dawid Kubacki i prawdopodobnie Żyła nie wystąpi nawet w kwalifikacjach do pierwszego konkursu, a z taką formą o drugi również ciężko będzie walczyć. Widać, że Piotrek się stara, że chce, ale coś mu nie wychodzi. Nie chcę tu dokonywać ostatecznego sądu, ale moim zdaniem cała medialna otoczka, która się wokół niego utworzyła wpłynęła na niego negatywnie. Nie każdy ma tak silną psychikę jak Kamil Stoch. Może naszej reprezentacji przydałby się lepszy psycholog, który pomógłby radzić sobie naszym skoczkom z popularnością? Większość ekspertów jest zgodna, że konkursy przegrywa się już na belce, a konkretnie w głowie.

 

Jutrzejsze kwalifikacje Żyła obejrzy tylko z trybun, ale Kamil Stoch, po wygraniu dwóch serii treningowych jest murowanym faworytem do złota. O Kamila się nie martwię, bo zrobi wszystko, by medal zdobyć. Bardziej obawiam się o media, które pompują balon z siłą azjatyckiego tajfunu. Receptą na rozładowanie tej presji, może być... niedziałający internet w wiosce olimpijskiej.


Kategoria: Sporty zimowe
Komentarze (0)