Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Sporty zimowe Polska zima jeszcze śpi

Polska zima jeszcze śpi

Sporty zimowe | 07 grudnia 2014 17:27 | Mateusz Dziopa
Nasi skoczkowie jak na razie nie zachwycają
fot. M.Podmokły
Nasi skoczkowie jak na razie nie zachwycają

Polska zima jest jeszcze w bardzo głębokim śnie. Sen ten na szczęście powinien skończyć się wraz z nadejściem największych imprez. Justyna Kowalczyk, kadra skoczków oraz biathlonistek jak na razie nie zachwycają. Dobry początek sezonu zaliczyli tylko panczeniści.


Do tego, że początek sezonu zimowego obfituje w porażki naszych reprezentantów, zdążyliśmy się przyzwyczaić. Skoczkowie ledwo zdobywali punkty lub plasowali się w drugiej dziesiątce, Justyna Kowalczyk zdobywała pozycje pod koniec pierwszej dziesiątki, a biathlonistki pokazywały bardzo nierówną dyspozycję. Po falach krytyki, które uderzały głównie w szkoleniowców, nadchodziły wielkie imprezy, podczas których mieliśmy powody do radości. Czy i teraz tak będzie? Mam nadzieję, że tak, choć niektóre „wpadki” naszych sportowców budzą we mnie niepokój.


Zacznijmy od skoczków. W ciągu pierwszych trzech pucharowych weekendów nie zdarzyło się jeszcze, aby nasz reprezentant znalazł się w pierwszej dziesiątce zawodów. Faktem jest, że niektóre z konkursów odbywały się w warunkach, delikatnie mówiąc, loteryjnych, ale nie można też słabej dyspozycji wiązać jedynie z pogodą. Drużynie ewidentnie brak lidera oraz brak sukcesu, który „pociągnąłby” resztę w górę. Kimś takim w zeszłym sezonie był Kamil Stoch, który, jak wiemy, leczy kontuzję. Swoją drogą zastanawiam się dlaczego tak późno zdecydowano się na operację. Myślę, że przez ten uraz, Turniej Czterech Skoczni będzie siłą rzeczy jedynie rozgrzewką przed dalszymi zawodami, bo nie przypominam sobie, by jakikolwiek zawodnik powracając po urazie wygrywał z marszu najważniejsze imprezy sezonu, a TCS niewątpliwie do takich się zalicza. Wiele osób zauważa, że widać progres w skokach pozostałych naszych reprezentantów. Ja widzę jak na razie tylko nierówne skoki. Najlepszy wynik na obecną chwilę to 14.miejsce Piotra Żyły w pierwszym konkursie indywidualnym. Gdzie ten progres? Nie mówię, że sezon jest stracony, broń Boże nie mówię, że na MŚ czeka nas porażka, bo do tych imprez wiele może się zmienić. Oceniam to, co mogę ocenić na ten moment, czyli pierwsze konkursy Pucharu Świata. Optymizmu trochę wnosi tu historia. Dwa lata temu, na początku sezonu, nasi zawodnicy prezentowali się podobnie, a później cieszyliśmy się ze złota Stocha i brązowego medalu drużyny.


Nie tylko skoczkowie nie rozpoczęli sezonu pomyślnie. Forma Justyny Kowalczyk jest dla mnie zagadką. 4.miejsce w Kuusamo, następnie dwa dość słabe starty w Lillehammer (37. i 28. miejsce) i dzisiejsza, świetna pogoń uwieńczona dziesiątą pozycją sprawiają, że nie wiem na jakim etapie przygotowań do MŚ jest nasza najlepsza biegaczka. Sama zainteresowana uspokaja przyznając, że wszystko idzie zgodnie z planem. Nie pozostaje nic innego tylko wierzyć. Niewiarygodnie mocne wydają się Norweżki. Walka Bjoergen i Johaug to ozdoba startu sezonu. Tuż za tą dwójką znajdują się obecnie ich rodaczki – Heidi Weng i Ingvild Flugstad Oestberg. Pytanie tylko czy zawodniczki te trafią z formą również na Mistrzostwa Świata.


Zastanawia mnie również start biathlonistek. Nasze reprezentantki nie mają wprawdzie problemów z częścią biegową konkurencji, ale niestety wiele tracą na strzelnicy. Gdyby Weronika Nowakowska-Ziemniak, Magdalena Gwizdoń i Krystyna Guzik w trzech ostatnich startach nie oddawały tylu niecelnych strzałów, to najprawdopodobniej cieszylibyśmy się z pozycji w pierwszej dziesiątce. Najlepszą pozycję dotąd wywalczyła Weronika Nowakowska-Ziemniak, która w Oestersund zajęła 14.miejsce. Reszta naszych reprezentantek jak dotychczas plasuje się w drugiej, trzeciej, czwartej, a nawet piątej dziesiątce. Czego brakuje? Z pewnością treningów na strzelnicy, a może po prostu spokoju w chwili oddawania strzału.


W tym całym zestawieniu występów naszych reprezentantów nie brakuje jednak pozytywów. Takim jest na pewno kadra łyżwiarzy i łyżwiarek szybkich. Podczas ostatnich zawodów w Berlinie kibice naszych reprezentantów mogli poczuć się jak kibice Holandii. Dwie wygrane Artura Wasia, triumf Jana Szymańskiego, a także sukcesy w jeździe drużynowej – wygrana reprezentacji męskiej oraz drugie miejsce Pań, sprawiły, że Berlin w ten weekend był biało-czerwony. Trener panczenistów podkreśla, że jest to najwyższa forma naszej drużyny. Przed biało-czerwonymi stoi teraz jednak trudne zadanie utrzymania wysokiej dyspozycji przez jak najdłuższy czas. Obecne wyniki na pewno napawają kibiców w Polsce optymizmem.


Można odnieść wrażenie, że jestem pesymistą, jednak tak nie jest. Jak wielu kibiców wierzę w biało-czerwoną zimę i nie mogę doczekać się sukcesów naszych sportowców. Początek sezonu z pewnością nie należy do udanych, ale pamiętajmy, że najważniejsze imprezy ciągle przed nami.

 

 

MATEUSZ DZIOPA
TWITTER- @Mateusz Dziopa
 

Kategoria: Sporty zimowe
Komentarze (0)