Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Sporty zimowe Wielkie zmiany u Justyny Kowalczyk

Wielkie zmiany u Justyny Kowalczyk

Sporty zimowe | 12 maja 2015 18:58 | Karolina Snowarska
Justyna Kowalczyk i Marit Bjørgen podczas biegu na 30 km stylem dowolnym na mistrzostwach świata w Oslo w 2011
fot. Bjoertvedt
Justyna Kowalczyk i Marit Bjørgen podczas biegu na 30 km stylem dowolnym na mistrzostwach świata w Oslo w 2011

Sezon 2014/2015 był słodko-gorzki dla Justyny Kowalczyk. Polka przez większą część sezonu była skazana na porażkę. Jedynie biegnąc w sprincie drużynowym mogła podnosić ręce z radości, najpierw ciesząc się z podium w Otepaa, a później z brązowego medalu wywalczonego na MŚ w Falun. Dlaczego tak się stało? Dlaczego Justyna, która zawsze była w ścisłej czołówce, była po przegranej stronie? Odpowiedź jest prosta: problemy w życiu prywatnym. W poprzednim sezonie Polka, jak sama mówiła, miała cel, by wygrać sama ze sobą. Tę walkę zakończyła pomyślnie. Niestety, bywały biegi, w których Justyna Kowalczyk zaprzepaściła szansę na dobry wynik nie błędem taktycznym, a źle przygotowanymi nartami. Już na początku sezonu – na inaugurację Pucharu Świata w Kuusamo mieszkanka Kasiny Wielkiej upadła tuż przed finiszem. Polka prowadziła przed Marit Bjoergen, ale do jej nart przykleił się śnieg, który przyhamował zawodniczkę, co w konsekwencji doprowadziło do upadku. Biegaczka miała również problemy z butami – tymi od stylu dowolnego, które są robione specjalnie na jej prośbę.


Niestety, ale poprzedni sezon nie był jedynym, w którym Justyna miała źle przygotowane narty. Wszystko zaczęło się już od 2013 roku i Mistrzostw Świata we włoskim Val di Fiemme. Wówczas Polka była wielką faworytką, ale przegrała z presją i nartami. Również w roku olimpijskim zdarzały się wpadki. Na szczęście podczas biegu na 10 km „klasykiem” wszystko zagrało, jak trzeba.


Teraz przyszedł czas na wielkie zmiany. Justyna Kowalczyk mówi „do widzenia” Ulfowi Olssonowi i Are Metsowi. Takiego posunięcia mogliśmy się spodziewać, zwłaszcza, jeśli chodzi o serwismena z Estonii. Dla Kowalczyk najważniejsze są biegi stylem klasycznym, więc narty powinny być przygotowane perfekcyjnie. Mistrzyni olimpijska z Soczi nie będzie już trenowała z Sylwią Jaśkowiec. Polka wraz z trenerem Aleksandrem Wierietielnym uznała, że wspólne treningi są bardzo trudne logistycznie. Te biegi, w których Justyna startowałaby, Sylwia by odpuszczała i vice versa. Mieszkanka Osieczan w związku z tym, będzie trenowała z kadrą, która ma nowego trenera. Czy jest to dobre posunięcie? Przekonamy się, ale zaryzykuję stwierdzić, że Sylwia więcej zyskałaby pod okiem trenera Wierietielnego. Jednak nie możemy mieć pretensji do Kowalczyk i szkoleniowca. Justyna od zawsze była indywidualistką, być może treningi w samotności na nowo przyniosą plony.


Jaki będzie sezon 2015/2016 dla Justyny Kowalczyk? Na pewno eksperymentem i czasem wielkich zmian. Jedyną stałą najprawdopodobniej będzie Tour de Ski, w którym Polka wystartuję, jeśli, nie wystąpią kłopoty zdrowotne. Justyna startować będzie w biegach stylem klasycznym, a wycofa się z większości biegów „łyżwą”. Te luki w Pucharze Świata, nasza reprezentantka uzupełni startami w maratonach. Polka będzie występować w norweskiej grupie Santander.


Już niebawem nastąpi weryfikacja wielkich zmian.

Kategoria: Sporty zimowe
Komentarze (0)

Sporty zimowe

Najpopularniejsze

Najnowsze

Partnerzy SPORT4FANS.PL