Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Sporty zimowe Stoch przegrał medal w drugiej serii. Bardal mistrzem świata

Stoch przegrał medal w drugiej serii. Bardal mistrzem świata

Sporty zimowe | 23 lutego 2013 19:20 | Dominik Wardzichowski
Kamil Stoch
fot. Jakub Janecki
Kamil Stoch

Kamil Stoch nie wykorzystał doskonałej okazji do zdobycia swojego pierwszego medalu na Mistrzostwach Świata w Narciarstwie Klasycznym. Po świetnym pierwszym skoku, Kamil nie wytrzymał presji w drugiej próbie i ostatecznie zakończył rywalizację na ósmej pozycji. Mistrzem Świata został Norweg, Anders Bardal. Srebro zdobył Schlierenzauer, a brąz Peter Prevc.


W pierwszej serii na skoczni w Val di Fiemme rządził wiatr. Zmieniał on swoją siłę, przez co wielu zawodników z powodu niskiego rozbiegu nie mogło oddać dobrego skoku. Właśnie w takich, trochę gorszych warunkach musiał skakać Dawid Kubacki, o którym mówiło się nawet w kontekście walki o medal. Jak się okazało na wyrost. Ciężko na gorąco oceniać, czy to wina warunków, czy tego, że Dawid nie wytrzymał presji, ale ostatecznie nasz skoczek nie zakwalifikował się do drugiej serii. Zajął pechowe 31. miejsce.

 

Reszta naszych reprezentantów spisała się zgodnie z planem. Piotr Żyła oddał skok na swoim poziomie, ale bez rewelacji, natomiast bardzo dobre skoki oddali Maciej Kot oraz Kamil Stoch.

 

Maciek przed konkursem miał spory problem z kombinezonami. Kot przywiózł ich aż pięć do Val di Fiemme i nie mógł zdecydować się na jeden konkretny. Ostatecznie dokonał dobrego wyboru, bo skok na odległość  101,5 metra to bardzo dobry wynik.

 

Nadzieje na medal po pierwszej serii, wlał w nasze serca Kamil Stoch. Skoczek z Zakopanego uzyskał 102 metry i po swoim skoku objął prowadzenie. Warto odnotować doskonałe lądowanie Kamila, dzięki któremu otrzymał wysokie noty od sędziów.

 

Lepszy od Stocha w pierwszej serii okazał się tylko Norweg, Anders Bardal, a na trzecie miejsce wskoczył Gregor Schlierenzauer. W pierwszej dziesiątce były jednak bardzo małe różnice punktowe, co zapowiadało wspaniałe emocje w drugiej serii.

 

Druga seria odbywała się w znacznie gorszych warunkach. Wiatr wiał zawodnikom w plecy, a z nieba cały czas sypał śnieg.

 

Dla nas największe emocje czekały jednak pod koniec drugiej rundy. Wcześniej Piotr Żyła i Maciej Kot skoczyli to, na co było ich stać. Nie były to jednak rewelacyjne wyniki, które dałyby naszym reprezentantom czołowe lokaty. Ostatecznie Żyła zakończył konkurs na 23. miejscu, a Maciek Kot na 11.

 

Niespodziewanie bardzo dobry skok w drugiej serii oddał Słoweniec, Peter Prevc. Młody skoczek prowadził do momentu, kiedy na belkę wszedł Gregor Schlierenzauer. Aktualny lider Pucharu Świata zrobił co do niego należało i po skoku na odległość 97,5 metra, objął prowadzenie.

 

Po skoku Schlierenzauera na belce startowej zasiadł Kamil Stoch. Wszystko było w głowie i nogach Kamila. Nasz najlepszy skoczek miał historyczną szansę na medal. Wszyscy kibice przed telewizorami wstrzymali oddech i zaciskali mocno kciuki za Kamila.

 

Niestety, rzeczywistość okazała się brutalna. Stoch nie wytrzymał presji i zmarnował świetną szansę na zdobycie medalu. Kamil popełnił błąd przy lądowaniu, przez co otrzymał bardzo niskie noty i po swoim skoku spadł na 7. miejsce.

 

Złotym medalistą, mistrzem świata z średniej skoczni został Anders Bardal. Norweg pokazał wielką klasę i całkowicie zasłużenie triumfował. Wszystko wskazuje na to, że te mistrzostwa będą rozgrywane pod dyktando Norwegów. Sukcesy w biegach, a teraz również w skokach.

 

Polskim skoczkom pozostają jeszcze dwie szanse na medal. Konkurs indywidualny na dużej skoczni oraz rywalizacja drużynowa. Najważniejszy dla naszych reprezentantów jest teraz spokój. Nie oczekujmy od nich zbyt wiele, a być może w następnych konkursach mile nas zaskoczą.

 

Kategoria: Sporty zimowe
Komentarze (0)