Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Sporty zimowe Mamy medal MŚ w drużynie! Najpierw smutek i niedowierzanie, a później wybuch euforii!

Mamy medal MŚ w drużynie! Najpierw smutek i niedowierzanie, a później wybuch euforii!

Sporty zimowe | 02 marca 2013 19:48 | Dominik Wardzichowski
Kamil Stoch poprowadził nas do historycznego sukcesu!
fot. Jakub Janecki
Kamil Stoch poprowadził nas do historycznego sukcesu!

Wszyscy myśleli, że się nie udało. Że zabrakło tak niewiele, a tu nagle informacja: MAMY MEDAL MŚ! Coś niewiarygodnego! Sędziowie źle policzyli punkty za skok Andersa Bardala i tym samym Norwegowie wypadli poza podium. Spełnił się wielki sen „Biało-Czerwonych” o drużynowym medalu MŚ w skokach!


Tak emocjonującego konkursu drużynowego, w świecie skoków nie było już dawno. Nagłe zwroty akcji, zmiany na prowadzeniu i dalekie skoki. A wszystko to przy udziale naszej reprezentacji, która dziś wystąpiła w składzie: Maciej Kot, Piotr Żyła, Dawid Kubacki oraz Kamil Stoch.

 

Polacy skakali świetnie, a niekwestionowanym liderem i nową, wielką gwiazdą światowych skoków narciarskich, był Kamil Stoch. Forma Kamila przyszła w najlepszym momencie, bo gdyby dzisiaj brać pod uwagę popisy indywidualne, Kamil znów by triumfował.

 

To co najważniejsze zdarzyło się jednak nie na skoczni, a tuż po zakończeniu konkursu. Gdy wszystkim wydawało się, że układ medali będzie wyglądał następująco: złoto- Austria, srebro- Norwegia, brąz- Niemcy, w Val di Fiemme wydarzyło się coś niesłychanego. A mianowicie, nastąpiła pomyłka w zliczaniu punktów, które zdobyli reprezentanci Norwegii. Tym samy po ponownym zliczeniu punktów okazało się, że Polsce należy się brązowy medal.

 

Nasi skoczkowie już udzielali wywiadów, w których sami nie dowierzali, że po tak dobrym występie nie udało się wywalczyć upragnionego medalu MŚ, w konkursie drużynowym. Kamil Stoch ze łzami w oczach mówił, do swoich kolegów z reprezentacji, że dla niego i tak są najlepsi!

 

W jednym momencie wszystko się jednak odwróciło. Nie było już smutku i niedowierzania, a w naszej ekipie zapanowała euforia. Polacy dokonali czegoś historycznego. Czegoś co nie udało się, gdy na światowych skoczniach panował Adam Małysz. Wówczas mieliśmy jednego wybitnego skoczka i resztę, która nie dorastała mu do pięt. Teraz również mamy wybitnego zawodnika- Kamila Stocha, ale i resztę skoczków, którzy starają się dorównać Kamilowi kroku.

 

Przed konkursem mówiło się, że w walkę o medale włączy się sześć reprezentacji: Austria, Norwegia, Niemcy, Słowenia, Japonia i Polska. Eksperci niewiele się pomylili, bo właściwie do samego końca o medale walczyło pięć ekip. Z wyżej wymienionych drużyn odpadli tylko Słoweńcy, którzy po słabym skoku Jurija Tepesa, musieli martwić się o udział w drugiej serii i nie zaprzątali już sobie głowy medalami.

 

Adam Małysz przed konkursem powiedział, że Polska wywalczy dzisiaj medal. Jak się okazuje, wszystko to co powie Adam, zamienia się w rzeczywistość. Nasz Orzeł z Wisły wytypował, że Stoch zostanie mistrzem świata, a teraz przewidział, że Polacy zdobędą historyczny medal w drużynie.

 

Mam jednak nieodparte wrażenie, że sędziowie zabrali nam dzisiaj olbrzymią narodową radość. Któż bowiem nie chciałby usłyszeć wybuchu radości Włodzimierza Szaranowicza, który ze łzami w oczach przekazałby wszystkim Polakom, że zdobyliśmy historyczny medal w drużynie. Któż nie chciałby zobaczyć wspaniałej radości naszych dzisiejszych bohaterów. Herosów przestworzy, którzy wspięli się na wyżyny swoich umiejętności, aby dać wielką radość kibicom w Polsce.



Kategoria: Sporty zimowe
Komentarze (0)