Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Sporty zimowe Puchar Świata tuż tuż. Przegląd reprezentacji skoczków
Sezon letni za nami, czas na prawdziwe skakanie!
fot. wikipedia.org
Sezon letni za nami, czas na prawdziwe skakanie!

Puchar Świata tuż tuż. Przegląd reprezentacji skoczków

Sporty zimowe | 11 listopada 2015 21:29 | Krzysztof Mokrzycki

 Już za niespełna dwa tygodnie rusza zimowa karuzela, zwana Pucharem Świata w skokach narciarskich. W Klingenthal zaprezentuje się siedmiu biało-czerwonych, ale prócz naszych rodaków w szranki pucharowej rywalizacji stanie cała masa zawodników z niemal wszystkich części świata.


Niemal, bo w tegorocznym Pucharze Świata wciąż nie zobaczymy zawodników z Australii, Ameryki Południowej oraz Afryki. Kto będzie odgrywał znaczące role w tym sezonie?

 

Po rozgrywkach letnich na faworyta wyrasta Japończyk, Kento Sakuyama. W lecie wygrał zdecydowanie klasyfikację generalną, ale uczciwie trzeba przyznać, że skakał zdecydowanie w największej liczbie zawodów, jeśli weźmiemy pod uwagę tylko zawodników z czołówki. Czy udowodni, że znakomity sezon na igielicie ma przełożenie na tradycyjny śnieg? Wątpliwe.


Co o Polakach? Na pewno, przynajmniej według bukmacherów, o zwycięstwo w całym cyklu walczyć będzie Kamil Stoch. Rakieta z Zębu, która poprzedni sezon miała stracony, głównie przez uraz odniesiony w trakcie zawodów, w tym roku odpuściła sobie letnie Grand Prix. Tylko po to, aby być lepiej przygotowanym do zimy. Stocha wyręczyli za to partnerzy; Piotr Żyła, który razem z Kamilem uplasował się na 9. lokacie w klasyfikacji generalnej, a także Dawid Kubacki, piąty zawodnik sezonu letniego. Ta trójka ma stanowić o tym, jakie wyniki będzie osiągać Polska w konkursach drużynowych. W ostatnich latach w tej materii biało-czerwoni zrobili spore postępy i wydaje się, że będą się liczyć w walce o podium także i w tym sezonie. Trener Kruczek, dzięki udanym występom w ostatnim czasie, może zabrać do Klingenthal aż siedmiu zawodników, czyli maksymalną dozwoloną ilość dla przyjezdnych. Tylko organizatorzy poszczególnych zawodów mogą wystawić ich więcej. Także zaczyna się obiecująco. Prócz wspomnianej trójki na inaugurację Pucharu Świata pojadą: Maciej Kot, Klemens Murańka, Bartłomiej Kłusek oraz Jan Ziobro. Celem jest awans do czołowej „30” zawodów. W ilu procentach uda się go zrealizować? Zobaczymy.


Ciekawie u Czechów. Nasi sąsiedzi podzielili kadrę pomiędzy dwóch trenerów; Richard Schallert skupi się na pracy z młodzieżą oraz Romanem Koudelką, a Michal Dolezal przejmie pozostałą grupę tych bardziej doświadczonych zawodników. Czescy szkoleniowcy są bardzo zadowoleni z efektów, ale nie obiecują fajerwerków na początku sezonu. Głównym celem są bowiem Mistrzostwa Świata w lotach narciarskich oraz Turniej Czterech Skoczni. Dodatkowo Schallert przygotowuje młodzież na juniorskie mistrzostwa globu, które będą miały miejsce w przyszłym roku.


Kto będzie mocny? Japonia, w barwach której skakać będą; wspomniany Sakuyama, Daiki Ito, Takeuchi oraz niezniszczalny Noriaki Kasai. Do tego dochodzą zawodnicy już o uznanej marce, lecz bez jakichś większych sukcesów: Junshiro Kobayashi i Reruhi Shimizu. Przy okazji w rezerwie pozostają Shohei Tochimoto i Yuta Watase.


Tradycyjnie już, liczyć się będą Niemcy, Norwegowie, Słoweńcy i Austriacy. Największe szanse na sukcesy mają jednak pojedynczy zawodnicy; nasi zachodni sąsiedzi będą liczyć przede wszystkim na Severina Freunda, który będzie mieć mocne wsparcie w Wellingerze oraz Freitagu. Niewiadomą jest za to forma pozostałych skoczków, zwłaszcza Andreasa Wanka. Nie wolno też lekceważyć Krausa.


Norwegowie ostatnimi czasy zawodzili, ale teraz mogą odpalić. Trenerzy zapowiedzieli, że potrafią zmotywować zawodników na tyle, że Ci będą się liczyć w sezonie 2015/2016. Na myśli przede wszystkim mieli Runę Veltę i Fannemela. Ten drugi znakomicie skakał poprzedniej zimy, zajmując w generalce czwartą lokatę. Zobaczymy, co pokażą weterani; Jacobsen i Bardal, a także nieobliczalni: Tande i Forfang.


Austriacy ostatniej zimy byli w kryzysie i gdyby nie pojedyncze sukcesy w konkursach, w wykonaniu przede wszystkim Krafta i Hayboecka. Oni zapowiadają walkę o Puchar Świata w zbliżającym się sezonie, zaś czekamy na to, co zrobi Schlierenzauer. On niby chciał skończyć karierę, niby skakać… Poczekajmy, jak to sobie Gregor poukłada. Fatalnie w zeszłym sezonie skakał Kofler (29. w generalce) oraz Diethart. Były zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni zajął… 43 miejsce. Do Klingenthal poleci jedynie pierwsza wymieniona trójka plus Fettner i Poppinger. 


I wreszcie Słoweńcy. Siłą tej ekipy jest przede wszystkim drużyna, która zawsze mieści się w czołówce konkursów drużynowych i na pewno nie inaczej będzie w tym sezonie. Co najważniejsze, dobre wyniki w „drużynówce” przekładają się powoli na udane występy indywidualnie. W czołowej piętnastce zeszłego sezonu mieliśmy aż trzech Słoweńców. Najlepiej skakał oczywiście Prevc i on będzie liderem tej kadry zimą. Prócz niego na pewno powalczą Jernej Damjan i Jurij Tepes. Deżman i Pungentar też mogą zaskoczyć rywali i osiągnąć kilka sensowych wyników, chociaż raczej nie są to skoczkowie na cały sezon.


Nieurodzaj trwa za to w Finlandii. W kolebce skoków nie ma obecnie żadnego zawodnika z fińskim paszportem, który gwarantuje walkę choćby o pierwszą dziesiątkę Pucharu Świata. Janne Ahonen kończy i wznawia karierę w kółko i nie wiadomo, czy znowu nie zrobi tego psikusa tym razem. Najlepszym z Finów sezon temu był Asikainen, 31 zawodnik generalki. Maeaettae także zaliczał kolejne konkursy, ale zwyczajowo furory nie robił. A i tak wystarczyło mu to do bycia drugim skoczkiem w pucharowej rywalizacji, jeśli chodzi o Finów. Smutne, że to państwo doczekało takich czasów, że nie mają nawet jednego zawodnika, który choćby zakotwiczyłby w pierwszej dziesiątce.


Do tego oczywiście dochodzą zawodnicy z tak zwanych „maluczkich” krajów. Szwajcarzy, Kazachowie, Koreańczycy, Rosjanie czy Francuzi. Ale tych nacji, może poza pierwszymi i przedostatnimi, nie stać na nic więcej, niżli awans do konkursu pojedynczych skoczków. Rosjanie też przeżywają kryzys, z kolei Francuzi to Descombes Savoie i długo, długo nikt.


Kto będzie objawieniem zimy? Czy wyskoczy znowu jakiś supertalent, który zdominuje skoki choćby na jakiś czas? A może karty rozdawać będą doświadczeni zawodnicy? Tego wszystkiego dowiemy się tej zimy. Start już od 21. listopada. Transmisje ze skoków przeprowadzać będzie TVP oraz Eurosport.

Kategoria: Sporty zimowe
Komentarze (0)

Sporty zimowe

Najpopularniejsze

Najnowsze

Partnerzy SPORT4FANS.PL