Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Tenis Latająca maskotka światowych kortów

Latająca maskotka światowych kortów

Tenis | 11 marca 2014 19:14 | Hubert Błaszczyk
Gael Monfils w akcji.
fot. Australian Open
Gael Monfils w akcji.

Człowiek, który potrafi latać - to tytuł najpopularniejszej kompilacji zagrań Gaela Monfilsa w serwisie Youtube. Francuz uważany jest za jednego z najbardziej efektownych zawodników w tenisowym tourze. Za to nie przyznają jednak nagród pieniężnych, ani tytułów. Lata lecą, a Monfils nadal czeka na wielkoszlemowy finał i myślę, że nie pomylę się, iż już nigdy się go nie doczeka.


Papiery na grę Gael miał wielkie. W 2004 roku wygrał juniorski Australian Open, French Open i Wimbledon. Nie powiodło mu się tylko w Nowym Jorku, gdzie odpadł w 3. rundzie, ale i tak został juniorskim mistrzem świata. W tym samym sezonie Monfils wygrał swój pierwszy zawodowy turniej. Co ciekawe, było to w Polsce. W Sopocie wschodząca gwiazda światowego tenisa pokonała Floriana Mayera.


Wszystko wskazywało, że od tego momentu kariera tenisisty urodzonego w Gwadelupie nabierze rozpędu. Tak w istocie było do 2007 roku, kiedy zaczęły się problemy Monfilsa z kontuzjami. Jako pierwsze znać o sobie dały kolana, które przy jego stylu gry były poddawane niesamowitym obciążeniom. Gael to zawodnik predestynowany do ofensywnego tenisa, on natomiast wdawał się w niekończące się wymiany, płacąc za to swoim zdrowiem.


Młody organizm szybko się zregenerował. Głód tenisa sprawił, że w wieku 22 lat Monfils osiągnął swój największy tenisowy sukces – półfinał Rolanda Garrosa, pokonując po drodze Rogera Federera. Radość nie trwała długo, bo po turnieju przyplątała się kolejne kontuzja – tym razem barku. W kolejnych latach Francuz miał problemy z nadgarstkami, mięśniami brzucha, a rok 2012 zakończył z poważną kontuzją kolana.


Chodzące nieszczęście chciałoby się rzecz. Do urazów doszły też problemy z trenerami. Jakąkolwiek taktykę próbował wytłumaczyć Monfilsowi nawet były trener Lleytona Hewitta, Roger Rasheed, nie dał jednak rady i rozstał się z krnąbrnym zawodnikiem.


Szereg niepomyślnych dla Gaela zdarzeń spowodował, że w 2013 roku wypadł poza czołową setkę światowego rankingu. Przez chwilę myślał nawet o zakończeniu kariery, szybko porzucił jednak ten zamiar i wrócił na korty wraz z początkiem 2014 roku.


Wrócił w dużym stylu, bo w Doha uległ tylko Rafaelowi Nadalowi, a w lutym wygrał turniej w Montpellier. Sukcesy pozwoliły wdrapać się Monfilsowi na 25. miejsce w światowym rankingu. We wtorek znowu dał jednak popis swoich najgorszych cech w meczu z Fabio Fogninim. Brak koncentracji, zła selekcja uderzeń – wszystko to powoduje, że Francuz już chyba na zawsze zostanie maskotką światowych kortów, a nie ich dominatorem. Szkoda, bo talentu pozazdrościć mogą mu zawodnicy, którzy są obecnie w czołówce rankingu ATP. Oni poparli go ciężką pracą i teraz zbierają plony.

 

)


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk


Kategoria: Tenis
Komentarze (0)