Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Tenis Chorwaci dali palec. Weźmy rękę
Brak Ivana Dodiga może być kluczowy dla losów rywalizacji.
fot. Flickr
Brak Ivana Dodiga może być kluczowy dla losów rywalizacji.

Chorwaci dali palec. Weźmy rękę

Tenis | 25 marca 2014 23:55 | Hubert Błaszczyk

Marin Cilic, Borna Coric, Mate Pavic i Marin Draganja – to skład Chorwatów na mecz drugiej rundy Grupy I Strefy Euroafrykańskiej Pucharu Davisa. Jedynym pewniakiem w talii Żeljko Krajana jest tylko ten pierwszy. Pozostali punktów w singlu swojej reprezentacji raczej nie przysporzą. Brakiem Ivana Dodiga Chorwaci dali Polakom palec, to czy Janowicz i spółka wezmą rękę będzie jednak dużo bardziej skomplikowane.


Forma – słowo klucz


Zamiast analizować skład naszych przeciwników powinniśmy zacząć od formy reprezentantów Polski. W Indian Wells i Miami była ona bowiem tragiczna. Żadnemu z naszych singlistów nie udało się przebrnąć przez pierwszą rundę, dwie porażki ponieśli też Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski. O ile, w przypadku deblistów nie jest to powód do bicia na alarm – tam często o meczu rozstrzygają jedna, dwie piłki – to w przypadku Jerzego Janowicza i Michała Przysiężnego można zaobserwować dołek formy.


Żeby zobrazować skalę problemów Przysiężnego przytoczę jedną, ale bardzo wymowną statystykę. Ołówek rozegrał w tym sezonie 10 meczów, wygrał zaledwie jeden! Bez zwycięstwa zostaje od 14. stycznia, a więc ponad 2 miesiące. Dla zawodowego tenisisty to wieczność, a każdy, kto choć amatorsko uprawiał tę dyscyplinę sportu wie, że każda seria porażek rodzi w głowie niepewność, która z kolei przekłada się na brak automatyzmu w grze. Przysiężny przegrał siedem meczów z rzędu, nawet pokonanie Corica może być misją z tych niemożliwych do wykonania.


Nieco inaczej sprawa ma się w przypadku Jerzego Janowicza, ale od niego wymaga się więcej. Po udanych turniejach na twardych kortach w hali, Jerzyk kompletnie rozsypał się podczas meczów na otwartych obiektach w USA. Porażkę w Miami z Roberto Bautistą-Agutem można jeszcze jakoś wytłumaczyć, ale jej rozmiary już nie. Rozumiem, że Hiszpan jest jednym z objawień sezonu, czasami gra niekonwencjonalnie, ale żeby czołowy zawodnik rankingu ATP przegrał z nim drugiego seta 1:6? Proponuję więc ostrzegawczą lampkę dla Janowicza, bo ktoś z Marinem Cilicem musi podjąć walkę, a innego kandydata nie mamy.

 

Solidny Cilic


Jeśli już jesteśmy przy najlepszym chorwackim zawodniku, to nie sposób wspomnieć, że w tym sezonie znajduje się on w bardzo dobrej formie. Cilic wygrał w Zagrzebiu i Delray Beach, a w Rotterdamie zameldował się w finale. Z kolei podczas Indian Wells postraszył Novaka Djokovica, wygrywając z nim pierwszego seta.


Trudno mi więc uwierzyć, że ktokolwiek w hali Torwaru w Warszawie będzie w stanie z nim wygrać. W optymalnej formie na wyrównaną walkę ma szanse Janowicz, ale czy w tak krótkim czasie poprawi on swoją grę?

 

Kluczowy debel?


Nie lekceważę umiejętności singlowych Borny Corica, ale ten młodzian na tym poziomie nie jest jeszcze wystarczająco ograny. To czysty talent, ale jeszcze nieoszlifowany. 18-latek, który dopiero uczy się zawodowego tenisa. Triumfator juniorskiego US Open sprzed roku i zwycięzca 5 turniejów ITF. W meczach z Przysiężnym i Janowiczem nie powinien sprawić im większych problemów. Być może pokaże kilka zagrań znamionujących duże umiejętności, ale bliżej mu na razie do Karena Chaczanowa niż Nicka Kyrgiosa.


Na pierwszy plan wysunie się więc gra podwójna, a w niej Chorwaci mają nie byle kogo. Mate Pavic i Marin Draganja to zawodnicy klasyfikowani obecnie wśród sześćdziesięciu najlepszych tenisistów w grze deblowej. Nie spodziewam się po nich cudów, ale na pewno są w stanie pokazać solidny tenis. W porównaniu z parami deblowymi naszych poprzednich daviscupowych przeciwników na ich korzyść przemawiać będzie zgranie. Pavic z Draganją występują razem już od pewnego czasu i mają sukcesy. Na początku tego sezonu w Chennai dotarli do finału turnieju ATP, a w poprzednim sezonie sześciokrotnie wygrywali challengery. Chłopcami do bicia nie będą, ale Frytka z Matką wielokrotnie udowadniali, że w Pucharze Davisa można na nich liczyć. Nie inaczej będzie tym razem.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Tenis
Komentarze (0)