Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Tenis Agnieszka Radwańska: Miałam ochotę krzyknąć "How many times?"
Agnieszka Radwańska wygrywa i jest w dobrym humorze.
fot. Flickr
Agnieszka Radwańska wygrywa i jest w dobrym humorze.

Agnieszka Radwańska: Miałam ochotę krzyknąć "How many times?"

Tenis | 11 kwietnia 2014 18:33 | Hubert Błaszczyk
Agnieszka Radwańska bez straty seta zameldowała się w półfinale turnieju WTA w Katowicach. Jej ćwierćfinałowy pojedynek z Yvonne Meusburger nie był jednak tak łatwą przeprawą jak się wydawało. W pierwszym secie Austriaczka dwukrotnie przełamała naszą najlepszą zawodniczkę, ale sama też słabo serwowała. W drugiej partii była już mniej groźna.

- Agresywna gra była kluczem do zwycięstwa. Rywalka grała na dobrym poziomie, jej uderzenia były równe i solidne. Zbytnio zwolniłam rękę na początku i dlatego uciekło mi kilka piłek. W ważnych momentach, zwłaszcza przy stanie 15:40, kiedy kilka razy udało mi się wygrać gema, grałam już dobrze - powiedziała po meczu Radwańska.
 
W przedostatnim gemie meczu, Radwańska miała pretensje do sędziów liniowych, rozdrażniła się i przegrała gema. Całą sytuację skwitowała żartobliwie. - Miałam ochotę krzyknąć "How many times?", ale się powstrzymałam. Przydałby mi się challenge parę razy. Na pewno skorzystałabym z tej możliwości.
 
W nocy z czwartku na piątek miała miejsce operacja wymiany kortów w Spodku. Dwa korty zamieniły się w jeden centralny. To oznacza lepszy odbiór widowiska przez fanów, ale to nie jedyna zmiana. - Na pewno jest nieznacznie wolniej. Poprzednie dwa korty były szybkie, natomiast ten treningowy na lodowisku wolniejszy. Teraz kort centralny jest taki jak kort treningowy. Wolałabym szybszą nawierzchnię, ale kort jest bardzo dobrze zrobiony. Tym bardziej, że został przygotowany tylko w jedną noc. Robi to teraz wrażenie. To jest światowy kort. 
 
Reprezentanta Francji, Alize Cornet będzie rywalką Radwańskiej w półfinale. Obie zawodniczki grały już w tym sezonie ze sobą. Najlepszy pojedynek stoczyły w Perth podczas Pucharu Hopmana. - Grałam z nią dwa razy i to właściwie były dwa ciężkie mecze. Jeden był nawet trzygodzinny, więc na pewno nie będzie łatwo. Alize to bardzo solidna zawodniczka, walcząca do ostatniej piłki. Zobaczymy, jak to będzie wyglądać na tym korcie. Ona zagrała tu już dwa trzysetowe mecze. Wszystko się może zdarzyć, ale mam nadzieję. że wygram z nią po raz trzeci.

Radwańska na konferencji prasowej była w dobrym humorze. Na pytanie o trudny backhand z wyskoku, kończący mecz odpowiedziała żartobliwie. - Najważniejsze, że wyszły dobre zdjęcia, co tam, że bym zagrała w płot (śmiech). To uderzenie nie jest dla mnie tak ryzykowne. Grałam je dość często i jakoś nie czuję się przy nim niepewnie, dlatego nie było aż tak dużego ryzyka, tym bardziej, że ta piłka była w półkorcie.
Kategoria: Tenis
Komentarze (0)