Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Tenis Ukraińska niespodzianka

Ukraińska niespodzianka

Tenis | 14 kwietnia 2014 00:36 | Hubert Błaszczyk
Dekoracja po meczu finałowym.
fot. inf. prasowa
Dekoracja po meczu finałowym.

Yuliya Beygelzimer i Olga Savchuk niespodziewanie wygrały turniej gry podwójnej podczas BNP Paribas Katowice Open. W finale Ukrainki pokonały rozstawione z jedynką Klarę Koukalovą i Monicę Niculescu 6:4, 5:7, 10:7.

 

To nie jest ważne, że startowałyśmy jako nierozstawione. W deblu najważniejsze jest, żeby rozumieć się dobrze ze sobą. My z Olgą jesteśmy dobrymi przyjaciółkami i znamy siebie bardzo dobrze. Dla mnie jest to kluczowe, ponieważ czuję się bardzo pewnie na korcie. To dodaje nam energii. Wychodząc na kort nie myślałyśmy, że przeciwko nam gra najwyżej rozstawiony debel – mówiła po meczu, Yuliya Beygelzimer.

 

W podobnym tonie wypowiadała się jej koleżanka z pary, Olga Savchuk. - Jestem bardzo podekscytowana. Grałam z Yuliyą w parze kilkakrotnie i wiedziałam, czego mogę się po niej spodziewać. Byłyśmy bardzo dobrze przygotowane do meczów. Miałyśmy taktykę na każdego gema. Cieszyłyśmy się grą.


W meczu o tytuł mogło ich jednak nie być, bo dzień wcześniej trzy piłki meczowe przeciwko Beygelzimer i Savchuk miały Klaudia Jans-Igacik i Iona Raluca Olaru. Obrona aż trzech meczboli dodała Ukrainkom wiary we własne możliwości przed finałem. - To był bardzo ciężki mecz. Po jego zakończeniu byłyśmy bardzo podekscytowane. Do tego stopnia, że nie mogłyśmy zasnąć w nocy. Oczywiście, dzięki temu miałyśmy większą motywację, tak dzieje się zazwyczaj, gdy wygrywa się trudny mecz. Wtedy wierzy się we własne możliwości, nie rozmyśla o błędach i gra swój tenis – mówiła Savchuk.


Beygelzimer z kolei na ceremonii dekoracji po spotkaniu pochwaliła organizację turnieju. Ukrainka uważa, że była ona zdecydowanie lepsza niż przed rokiem. - Zawsze bardzo trudno jest zorganizować turniej po raz pierwszy. W tym roku każdy wie, jak wszystko ma wyglądać. Nie widziałam żadnych pomyłek ze strony organizatorów w tym roku. To zdarza się niezwykle rzadko nawet podczas największych turniejów. W dodatku panuje tutaj świetna atmosfera. Ludzie starają się nam pomóc na każdym kroku i jest nam naprawdę miło.


Ukrainki były stroną przeważającą przez większość spotkania. W drugim secie prowadziły już 5:3. Słabszy moment ich gry sprawił jednak, że drugiego seta wygrały Niculescu i Koukalova. - Zawsze trudno jest zamknąć spotkanie. Zwłaszcza jeśli jest to finał. Zazwyczaj pod wpływem stresu podejmuje się złe decyzje, a w deblu mecz może odwrócić się w chwilę. W singlu ma się zdecydowanie więcej czasu na podjęcie decyzji. Zrobiłyśmy dwa lub trzy błędy i mecz się odwrócił. Najważniejsze, że udało nam się wygrać tie-breaka – zakończyła Beygelzimer.

 

HUBERT BŁASZCZYK

TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Tenis
Komentarze (0)