Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Tenis Odrodzenie Janowicza

Odrodzenie Janowicza

Tenis | 28 maja 2014 23:04 | Hubert Błaszczyk
Jerzy Janowicz
fot. Flickr
Jerzy Janowicz

Po Jerzym Janowiczu na Roland Garros nie spodziewałem się wiele. Wyszedłem z założenia, że lepiej mile się zaskoczyć, niż niemile rozczarować. Moim jedynym życzeniem było tylko zwycięstwo z Victorem Estrellą, który swój tenisowy ranking zbudował tylko dzięki sprytowi. Rywal Polaka nazbierał punktów w słabo obsadzonych challengerach w Ameryce Południowej, które wielu zawodników odpuszcza. 


Z Estrellą Janowicz poradził sobie dość szybko. Co nie znaczy, że łatwo. Zawodnik z Dominikany urwał naszemu zawodnikowi seta, a to przed meczem z Jarkko Nieminenem nie napawało optymizmem. Przyznam się bez bicia, że stawiałem na zwycięstwo Fina w pięciu setach. Pomyliłem się. Janowicz zagrał bardzo dobry tenis. Był skuteczny, a przede wszystkim spokojny. 


O zwycięstwie zadecydowały świetnie rozegrane tie-breaki. Janowicz wreszcie wygrywał ważne piłki. Skuteczności w ważnych momentach zabrakło w Rzymie, kiedy łodzianin nie wykorzystał meczówki przeciwko Philippowi Kohlschreiberowi. Z bolesnej lekcji wyciągnął wnioski i z Nieminenem swoje najlepsze zagrania zostawiał na końcówki setów.


Przy prowadzeniu 2:0 w poczynania naszego zawodnika wkradło się rozluźnienie. Nieminen prowadził 3:0. Ale to dla Janowicza nie stanowiło żadnego problemu. Polak wygrał sześć gemów z rzędu, grając najlepszy tenis od początku sezonu. W drugiej połowie trzeciego seta świetnie funkcjonował serwis, który zawodził Jerzyka w pierwszej fazie spotkania.


Solidne podanie przyda się Janowiczowi w spotkaniu kolejnej rundy, kiedy po drugiej stronie siatki stanie Jo-Wilfried Tsonga. Reprezentant gospodarzy przegrał z pogromcą Nieminena przed rokiem w Rzymie. Tych dwóch meczów nie da się jednak porównać. Janowicz na konferencji prasowej mówił, że bardziej obawiał się Fina. Trudno mu nie wierzyć, ale Tsonga jest w formie. W drugiej rundzie zmiótł z kortu Jurgena Melzera. A przecież Austriak pokonał Janowicza w Barcelonie. Z chwilą wejścia na kort te wyliczanki będą bezsensowne. Polak lubi grać przy dużej publice. Kluczem do zwycięstwa będzie koncentracja i wewnętrzny spokój. Taki, jaki zachował w starciu z Nieminenem.

 

HUBERT BŁASZCZYK

TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Tenis
Komentarze (0)